Reklama

Ładowanie...

Odra: który polityk powie „razem”

Odra: który polityk powie „razem”

22.08.2022
Czyta się kilka minut
Przy zapaści tak delikatnego i współzależnego zbioru ekosystemów jak Odra, w praktyce nie ma już przyczyn naturalnych. Wszystko jest ostatecznie efektem naszego wpływu.
Marsz żałobny dla Odry. Warszawa, 21 sierpnia 2022 r. fot: Oleg Marusic / REPORTER
Z

Zbieranie dowodów było w ostatnich dniach najważniejszym zadaniem służb państwowych, ale i aktywistów zaangażowanych w wyjaśnienie okoliczności skażenia Odry i śmierci w niej milionów zwierząt. Trzeba się spieszyć, bo dowody – jak tłumaczy w tym numerze „TP” Jacek ­Engel, prezes wspierającej ochronę przyrody fundacji Greenmind – spływają z nurtem.

Coraz więcej poszlak wskazuje na to, że przyczyną zatrucia wody mógł być gatunek Prymnesium parvum (złotych alg), którego zakwit powoduje pojawienie się w wodzie substancji groźnych dla ryb i małży. „Ilości są olbrzymie, po kilkadziesiąt miligramów na litr”, przekazywał Grzegorz Dietrich, dyrektor Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie; do podobnych wniosków doszli niemieccy badacze z Instytutu Ekologii Słodkowodnej i Rybactwa Śródlądowego im. Leibniza w Berlinie, którzy przeanalizowali zdjęcia satelitarne Odry z lipca i sierpnia. Masowym zakwitom na rzece miałyby sprzyjać wysokie temperatury i niski stan wód.

Nawet gdyby potwierdziła się ta hipoteza, spór o przyczyny katastrofy – o to, czy były „naturalne”, czy spowodowała je działalność człowieka – wydaje się mieć coraz mniejszy sens. Przy zapaści tak delikatnego i współzależnego zbioru ekosystemów jak Odra, w praktyce nie ma już przyczyn naturalnych. Wszystko jest ostatecznie efektem naszego wpływu.

Wciąż mają więc znaczenie manifestacje smutku i oburzenia. 21 sierpnia na bulwarach w Warszawie odbył się Marsz żałobny dla Odry – happening zorganizowany przez kolektyw aktywistyczny Siostry Rzeki. – Była to okazja do spotkania i rozmowy wielu wspaniałych osób zaangażowanych w ochronę rzek – mówi jego organizatorka, Cecylia Malik. – Jeśli z tego wszystkiego wyniknie coś dobrego, będzie to większe zainteresowanie ludzi rzekami. Już teraz przekracza ono to, co było wcześniej. Podobne do warszawskiego happeningi odbyły się w kilku innych miastach Polski.


TANIEC BEZ DESZCZU: EUROPA PRZEŻYWA NAJGORSZĄ SUSZĘ OD 500 LAT

KRZYSZTOF STORY: „Jeśli mnie widzisz – płacz”, głosi inskrypcja wyryta w kamieniu, który kilkaset lat spędził na dnie Łaby w czeskim Děčínie. Pochodzi z czasów, gdy susza oznaczała klęskę głodu. Teraz zamiast płakać, czas wyciągnąć wnioski.


Najmniej z tego wszystkiego zdają się zauważać politycy, z jednej strony – jak niektórzy przedstawiciele rządu – ciągle bagatelizujący skalę katastrofy oraz zarzuty o niereagowanie na nią. Z drugiej, jak były premier Donald Tusk, widzący w niej głównie okazję do walki politycznej. W zaangażowaniu ruchów obywatelskich, zainteresowaniu Polaków rzekami oraz w wynikach sondaży wśród coraz bardziej proekologicznego społeczeństwa widać, że oś sporu nie przebiega między elektoratami walczących o władzę partii. Więcej nawet: że żadnego sporu tu nie ma.

Najwidoczniej nie ma jednak jeszcze w Polsce polityka, który dostrzegłby w ekologicznej katastrofie to, co dostrzega większość z nas: ogromną, wspólną stratę. Który dałby wyraz temu, co wielu z nas czuje: gniewowi, ale i poczuciu, że „już dość” – że dekady zaniedbań i bezmyślnej ekspansji człowieka nad rzekami domagają się działania razem. Będzie pewnie późno – już jest późno – gdy za jakiś czas dojdziemy do wniosku, że bez „okrągłego stołu” dla przyrody nie powiedzie się żaden, nie tylko „pisowski”, projekt Polski.



https://www.tygodnikpowszechny.pl/kryzys-klimatyczny

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]