Jacek Taran: Dlaczego warto zacząć podróż śladami Marcina Lutra właśnie w Wittenberdze?
Katharina Scholz: Wittenberga to idealny punkt wyjścia dla każdego, kto chce podążać śladami Lutra przede wszystkim dlatego, że to właśnie tutaj zaczęła się reformacja. To miasto jest prawdziwą jej kolebką. To tutaj na drzwi kościoła zamkowego Luter przybił 95 tez, które stały się początkiem reformacji. Dla odwiedzających dużym atutem jest bliskość Berlina – do Wittenbergi można dotrzeć pociągiem w mniej niż godzinę, co czyni to miejsce idealnym dla zagranicznych gości chcących poznać Lutherland.
Możemy tu zobaczyć dom, w którym Luter mieszkał z rodziną.
Tak, możemy zwiedzać Dom Lutra, który był jego domem przez ponad 35 lat. Początkowo był to klasztor Augustianów, który po rozwiązaniu stał się miejscem zamieszkania Lutra, jego żony Katarzyny von Bora, ich sześciorga dzieci oraz kilku studentów. Obecnie Dom Lutra jest największym muzeum poświęconym Reformacji i znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Odwiedzający mogą zobaczyć oryginalne pomieszczenia, jak pokój Lutra, w którym prowadził słynne „rozmowy przy stole”. Niestety tymczasowo Dom Lutra jest zamknięty z powodu renowacji. Ponowne otwarcie planowane jest na wiosnę 2027 roku.
Możemy też przeczytać ważny cytat na wieży kościoła zamkowego.
Został tam upamiętniony pierwszy wers jednego z najsłynniejszych hymnów Marcina Lutra. Brzmi on: „Warownym grodem jest nasz Bóg, tarczą i orężem” (Ein feste Burg ist unser Gott, ein gute Wehr und Waffen).
Po Wittenberdze warto pojechać do Eisleben.
Eisleben to miejsce urodzenia i śmierci Marcina Lutra. Urodził się 10 listopada 1483 roku i w miejscowym kościele śś. Piotra i Pawła został ochrzczony. Choć jego rodzina wkrótce potem się wyprowadziła, miasto pozostało ważne jako miejsce jego pochodzenia. Luter powrócił do Eisleben pod koniec życia, i zmarł 18 lutego 1546, roku podczas mediacji sporu. Dziś w Eisleben można zwiedzić kilka ważnych miejsc związanych z Lutrem: dom narodzin, dom śmierci oraz kościoły – w którym został ochrzczony i w których wygłosił ostatnie kazania.
Jest tu też słynny „kościół z basenem” – skąd ta nazwa?
Ten przydomek „kościół z basenem” odnosi się do kościoła śś. Piotra i Pawła, słynącego z historycznej chrzcielnicy, w której ochrzczono Marcina Lutra. Niedawno w podłodze zainstalowano również basen chrzcielny – podczas chrztu zarówno pastor, jak i chrzczona osoba wchodzą do wody razem, podobnie jak podczas chrztów w rzece Jordan.
Jak dziś wygląda dom urodzenia Marcina Lutra. Czy od XV wieku dużo się tam zmieniło?
W 1689 roku pożar miasta niemal całkowicie zniszczył oryginalny późnośredniowieczny dom szachulcowy. Został on później odbudowany jako miejsce pamięci Lutra i dziś pełni funkcję muzeum. Znajduje się w nim ponad 250 eksponatów oraz wiernie odtworzone mieszkanie, ukazujące historię rodziny Lutra oraz tradycje górnicze regionu Mansfeld. Zwiedzający mogą dowiedzieć się, jak silne były więzi Lutra z rodzicami i jego ojczyzną – to coś, co on zawsze bardzo mocno podkreślał.
I to tutaj, w kościele św. Andrzeja, Luter wygłosił swoje ostatnie kazanie.
A dokładnie cztery ostatnie kazania, które wygłosił tuż przed śmiercią w lutym 1546 roku. Ustanowił też dwóch pastorów. Również w tym kościele jego ciało po śmierci zostało wystawione przed przetransportowaniem go do Wittenbergi, gdzie został pochowany.

Erfurt to jedno z kluczowych miejsc w życiu Lutra.
Annett Morche-Ruthmann: Miał siedemnaście lat, kiedy przyjechał tu w 1501 roku, by zapisać się na studia na uniwersytecie. Wówczas Erfurt był tętniącym życiem miastem. Po czterech latach studiów podstawowych siedmiu sztuk wyzwolonych, rozpoczął zgodnie z wolą ojca studia prawnicze. Wkrótce jednak zmienił zdanie i postanowił zostać teologiem i mnichem. Spędził w Erfurcie około dziesięciu lat. Tutaj odkrył swoje powołanie i później często nazywał to miasto swoim „duchowym domem”.
Podobno jego życie odmieniła burza z piorunami – opowiesz tę historię?
To znana legenda. 2 lipca 1505 roku Luter wracał pieszo do Erfurtu po wizycie u rodziców. W okolicach wioski Stotternheim zaskoczyła go gwałtowna burza. Jeden z piorunów prawie go trafił. Wtedy padł na kolana i modlił się do św. Anny, patronki górników – co było logiczne, ponieważ jego ojciec pracował w górnictwie. W strachu przed śmiercią zawołał: „Ratuj mnie, św. Anno, a zostanę mnichem!”. Jego prośby zostały wysłuchane i nie było wyjścia. Przynajmniej tak później tłumaczył ojcu, dlaczego zrezygnował z kariery prawniczej. Historycy uważają, że było to tylko usprawiedliwienie, a tak naprawdę Luter już wcześniej bardziej interesował się teologią niż prawem. Dziś w Stotternheim (obecnie dzielnica Erfurtu) o miejscu tym przypomina pamiątkowy kamień.
Czy możemy dziś po Erfurcie spacerować śladami Lutra?
W Erfurcie jest wiele miejsc związanych z Lutrem, które można zobaczyć i z pewnością będzie to też przyjemny spacer po starym mieście. Przede wszystkim klasztor Augustianów, gdzie w 1505 roku został nowicjuszem. Obecnie jest tu muzeum, ośrodek konferencyjny i miejsca noclegowe. W pobliżu znajduje się stare łacińskie przedmieście, gdzie mieściły się kolegia uniwersyteckie, oraz kościół św. Michała, który był i nadal jest kościołem uniwersyteckim. Szczególnie jego gotycki dziedziniec to prawdziwa perełka. Naprzeciwko znajduje się Collegium Maius, dawny główny budynek uniwersytetu. Dziś są w nim biura Kościoła ewangelickiego. Kulminacyjnym punktem każdego spaceru „śladem Lutra” jest katedra Mariacka, gdzie w 1507 roku Luter został wyświęcony na księdza. W jej wieży znajduje się jeden z największych średniowiecznych dzwonów kościelnych na świecie, pochodzący z 1497 roku – można go usłyszeć w święta kościelne i podczas święceń.
Luter zachwycał się też witrażami tego kościoła. Podobno są przepiękne.
To prawda, są zachwycające. Pochodzą z początku XIV wieku i są prawdziwymi arcydziełami. Jeden z nich to bardzo znany „Witraż lwów i papug”. Lwy symbolizują Chrystusa, „lwa z Judy”, papugi nawołują do trwania w wierze, a róże i lilie symbolizują czystość Maryi. Uważa się, że róża z tego witrażu zainspirowała Lutra do stworzenia herbu rodowego – Róży Lutra.

Po Erfurcie warto odwiedzić Eisenach i zamek Wartburg.
Luter przebywał w Eisenach dwukrotnie. Po raz pierwszy w 1498 roku, gdzie przez trzy lata uczył się w Szkole Łacińskiej. Później, w czasie burzliwego okresu Reformacji, po wydaniu wyroku na Lutra i uznaniu go za heretyka, książę Fryderyk II Saski ukrył go w zamku Wartburg. Luter spędził tam 10 miesięcy – od maja 1520 do marca 1521 roku.
Dlaczego musiał się ukrywać?
W 1520 roku jego życie było zagrożone – został obłożony cesarską banicją. Fryderyk chciał go chronić przed prześladowcami. Wartburg był wówczas miejscem niemal zapomnianym. Zorganizowano sfingowane porwanie, a Luter „zniknął” z życia publicznego. W zamku nosił ubrania niższego szlachcica, zapuścił brodę i żył pod fałszywym imieniem Junker Jörg.

I nie próżnował. Przetłumaczył wówczas Nowy Testament.
Zrobił to w bardzo krótkim czasie – w jedenaście tygodni. Dzięki wynalazkowi druku, jego przekład szybko rozprzestrzenił się w niemieckich krajach. Luter stworzył nowe słowa i zwroty, kładąc podwaliny pod wspólny język pisany Niemców – to jedno z jego największych osiągnięć kulturowych.
Dom Lutra w Eisenach to dziś muzeum.
Historyczny dom Lutra z niskimi sufitami i skrzypiącą podłogą oddaje ducha XVI wieku. To jeden z najstarszych zachowanych budynków w Turyngii. Pochodzi z połowy XIII wieku. Luter mieszkał tam jako chłopiec u zamożnej rodziny Cotta. Wspominał ten czas z sympatią. Dziś jest tam muzeum, które w 2015 roku zyskało nowoczesną dobudówkę z wystawą „Luter i Biblia”. Ekspozycja jest interaktywna, multimedialna i bardzo przystępna.
W Halle można zobaczyć odcisk dłoni Lutra – skąd się tam wziął?
Katharina Scholz: Odcisk dłoni i maska pośmiertna Marcina Lutra znajdują się w kościele Mariackim w Halle (Saale). Po jego śmierci w 1546 roku w drodze do Wittenbergi, gdzie został pochowany, jego ciało na jedną noc wystawiono właśnie tam. W tym czasie wykonano odcisk dłoni i maskę – oba obiekty są przechowywane do dziś. W kościele znajduje się również ambona, z której Luter prawdopodobnie głosił kazania, oraz najstarsza protestancka biblioteka kościelna w Niemczech – Biblioteka Mariacka.
W drodze można też odwiedzić miejsca niekoniecznie związane z Lutrem, jak Dessau, Weimar czy Naumburg. Które z nich warto polecić?
Podążając „Szlakiem Lutra”, warto zahaczyć o te miejsca. Miłośnicy Bauhausu powinni odwiedzić Dessau i Weimar. Bauhaus powstał w Weimarze w 1919 roku, a w 1925 przeniósł się do Dessau. W obu miastach są świetne muzea i budynki z epoki, m.in. Domy Mistrzów w Dessau, gdzie mieszkali Gropius, Feininger, Klee i Kandinsky. A jeśli ktoś lubi średniowieczną architekturę sakralną, to na pewno zachwyci go katedra w Naumburgu. Imponująca romańsko-gotycka świątynia z realistycznymi posągami fundatorów, została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Naumburg leży też w najdalej na północ wysuniętym regionie winiarskim Niemiec. Dobra wiadomość – wszystkie te miejsca są blisko siebie, więc łatwo je wpisać w jedną podróż.

Annett Morche-Ruthmann od 27 lat pracuje w branży turystyki międzynarodowej, a ostatnie 10 lat poświęciła swojej małej ojczyźnie, Turyngii. Temat „Marcin Luter” towarzyszy jej od początku i nadal odgrywa ważną rolę w jej pracy.

Katharina Scholz jest odpowiedzialna za marketing zagraniczny Saksonii-Anhalt. Marcin Luter i autentyczne miejsca Reformacji odgrywają dużą rolę w strategii tego kraju związkowego.

Więcej informacji o atrakcjach turystycznych na Szlaku Lutra
znajdą Państwo na stronie: www.luther-land.com
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














