Ocet zamiast wina

Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: "Wykonało się". J 19, 29n
Czyta się kilka minut

Na początku ewangelizacyjnej misji Jezusa, na weselu w Kanie, zamiast jednego naczynia stało sześć stągwi wypełnionych po brzegi wodą, która zamieniła się w wyborne wino. U kresu Jego działań pojawia się jedno naczynie, w którym rzymscy żołnierze przechowywali zwykle skwaszony i cuchnący ocet, by w jego oszałamiającym działaniu szukać formy ulgi podczas wykonywania końcowej fazy wyroku. Być może ich gest podania gąbki nasyconej octem stanowił akord miłosierdzia wobec cierpiącego Jezusa, który nie tylko u płaczących niewiast wywoływał współczucie.

Czy kilka lat wcześniej Jezus reagując na prośbę Matki myślał o tym, że gdy nadejdzie ostateczna godzina, zamiast wybornych win ze słonecznej Kany skosztuje jeszcze starego kwaśnego octu, który - gdyby nie cuchnął - mógłby się znaleźć obok wina wśród przypraw na stole? Krótkie podsumowujące "wykonało się" spina niczym klamra słoneczną radość Kany z mrocznym bólem Golgoty. Tylko Maryja jest niezmiennie ta sama: zapatrzona, zasłuchana, solidarna, przejęta i pełna zatroskania. Może chciałaby jeszcze, w jakiś nadzwyczajny sposób, przynieść ulgę swemu Jedynakowi. On jednak stwierdza zdecydowanie i lakonicznie: "Wykonało się". Nie należy już się roztkliwiać, szukać nadzwyczajnych środków; trzeba zawierzyć wszystko w ręce Ojca, skłonić głowę, oddać ducha, odejść, aby znowu powrócić.

Każdy z nas ma swą indywidualną wersję życiowego dystansu, który dzieli naszą osobistą Kanę od Golgoty. Jakości oferowanych napojów nie są tu sprawą najważniejszą, jeśli pamiętamy o Wieczerniku, w którym wino przemienia się ustawicznie w Chrystusową krew zostawioną jako życiodajna pamiątka niosąca pomoc w naszych konaniach powszednich. Naszą mocą jest Eucharystia. Nie należy więc ani ubolewać nad jakością wyboru octów degustowanych na Golgocie, ani też oceniać poziomu kultury szyderców demonstrujących u stóp krzyża właściwe dla swego środowiska poczucie humoru.

Trzeba zagryźć wargi, zachować niezbędny pokój, większą uwagę skierować na słowa Psalmu 22 niż na dostrzegalne przejawy trzęsienia ziemi. I pamiętać, że wierność Bogu wymaga spokojnego znoszenia krańcowo odległych sytuacji z tym samym kojącym stwierdzeniem: "Wykonało się". Czy potrafimy naśladować w tym właśnie stylu konającego Chrystusa, czy też raczej skłonni bylibyśmy prosić o następną gąbkę znieczulającego octu?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2010