O zajęciach wakacyjnych

Dziś zastanowimy się nad ważnymi sprawami: czy – mianowicie – unijne pieniądze, właśnie rozdzielone, będą dawane państwom nieprzestrzegającym prawa, czy nie będą.

27.07.2020

Czyta się kilka minut

Przeanalizujemy takoż, czy w Polsce jest jeszcze demokracja, czy zostało tylko wspomnienie o niej, czy wybory odbyły się uczciwie, zgodnie ze standardem europejskim, i czy na terenie RP przestrzegane są prawa człowieka.

Tak sformułowanym wstępem chcieliśmy dla żartu zdezo­rientować naszych wiernych Czytelników, sprawdzić ich poczucie humoru, zdając sobie takoż sprawę, że ogromną ich rzeszę ów wstęp natychmiast zniechęcił do czytania ciągów dalszych. Być może część Czytelników zmięła teraz nasz tygodnik w kulę i cisnęła go w kąt namiotu, tam gdzie leżą oto puste butelki, obcięte nogi prawdziwków i kręgosłupy płoci. Nie tego bowiem na przełomie lipca i sierpnia Czytelnik oczekuje od umiłowanego felietonisty. Nie takich pytań i nie takich wyzwań. Wszyscy jak jeden mąż chcielibyśmy móc skupić się na kwestiach chwilowo ważniejszych, takich jak prognoza pogody czy – to najwyższy czas – na fachowych ocenach tegorocznego pogłowia komarów. Chcielibyśmy móc dokładnie obejrzeć gigantyczną purchawkę, znalezioną przez zdezubekizowanego emeryta z czternastą pensją, podpisującego się cyrylicą, chętniej zaś prawdziwka-monstrum, a na nim ślimaka-monstrum, znalezionego przez harcerzy z finkami. Chcielibyśmy zobaczyć największy napotkany w świecie widzialnym łan świętych grzybów polskich, czyli kurek, a takoż posłuchać o schwytanym okoniu, którego rozmiary po równo zbiły z nóg wszystkich polskich ichtiologów, to znaczy i tych lewicowych, i żarliwie prawicowych. Doprawdy, zamiast gwarzyć o stanie polskiej demokracji, każdy woli teraz popatrzeć na długi film dokumentujący akcję ochotniczej straży pożarnej, sprawnie likwidującej największe od czasu rozwiązania PZPR gniazdo szerszeni.

Takie jest życie i takie jest zapotrzebowanie. Taka jest roku pora, że mianowicie sprawy trudne nie mają szans na skupienie uwagi nawet najuważniejszego czytelnika i zatroskanego obywatela, miłującego porządek prawny i wartości konstytucyjne. Tymi sprawami zajmiemy się kiedy indziej, w październiku może. Dziś zaś trzeba szukać innych dróg dotarcia do gorących czytelniczych serc i rozumów, do ludzi opalonych i akurat opalających się. Są to – dajmy na to – wiadomości ogórkowe. Są, a raczej były, bowiem sezon na brednie w mediach rozciągnął się na dwanaście miesięcy i prędko się to nie zmieni. Do czytelnika aktywnego umysłowo można dotrzeć organizując raczej konkursy i zgaduj-zgadule, do nadaktywnego fizycznie – biegi i marszobiegi. Na tym się skupmy, bowiem tu widzimy wielkie szanse, zwłaszcza że okoliczności bardzo nam sprzyjają. Po pierwsze mamy wspaniałą pogodę, po drugie państwo polskie w swym rozmazaniu jest bardzo podatne na bycie nie byle jaką atrakcją. Niestety, w zabawie polegającej na poszukiwaniu tzw. wyborczego „pakietu Sasina” ubiegł nas wszystkich reporter dużej, codziennej gazety. Szkoda, bo wybieraliśmy się marszobiegiem, by pogrzebać w niestrzeżonych magazynach wielkiej spółki skarbu państwa. Pogrzebać i poszukać. Niewątpliwie „pakiet Sasina” będzie miał kiedyś niezłą cenę na aukcjach antykwarycznych. No więc już wiadomo, gdzie, w którym magazynie pocztowym „pakiet Sasina” leży i zabawa jest jakby skończona. Finis.

Ale to nie wszystko, na szczęście. Na drugą część urlopu została solidna atrakcja. Oto jak się dowiadujemy z Monitora Sądowego i Gospodarczego, Poczta Polska zgubiła w s z y s t k i e  swoje akcje. I to jest właśnie znakomite zadanie wakacyjne. Dla czytelnika i lewicowego, i prawicowego, opalającego się i nie, łowiącego okonie i okoni niełowiącego, dla grzybiarzy, harcerzy, dla każdego. Poszukajcie w okolicy, po wsiach, lasach, na plażach, gdziekolwiek, tzw. „odcinka zbiorowego akcji”, zanim zostanie umorzony. To może być naprawdę niezła forsa, czyli skarb. ©℗

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Felietonista „Tygodnika Powszechnego”, pracuje w Instytucie Literackim w Paryżu.

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2020