Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nurkowanie

Nurkowanie

12.05.2014
Czyta się kilka minut
W „Dzikiej kości. Encyklopedii utraconych szans” Bartosz Konstrat nurkuje w języku.
N

Na chwilę wynurza się, by zaczerpnąć powietrza, ale poza tym pisze tak, jakby przebywał pod wodą. Oznacza to bardzo rozległe obrazowanie, długie, bez wyraźnych granic wiersze, niekończące się zdania, które rozrastając się, tworzą plamy rzeczywistości.
Takiego pisania po Konstracie można się było spodziewać. Jako laureat Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina w debiutanckiej książce „Thanatos jeans” (2005) odwoływał się właśnie do surrealnej wyobraźni, języka onirycznego, obrazów komponowanych w aurze śmierci, erotyzmu i niewinnych miłości. W kolejnych książkach te chwyty poetyckie intensyfikował. W „Traktatach Konstrata” (2008) oraz „Samochodach i krwi” (2009) poeta jednak kontrolował „wyzwoloną wizję”: napięcia, jakie w tych zbiorach powstawały, brały się z żywiołu języka oraz logiki opowieści.
W najnowszym zbiorze tego napięcia już nie ma. „Dzika kość” to magma języka, muł znaczeń. Nie ma różnicy, jaki wiersz czytamy. Konstrat dąży do poezji totalnej, opartej na szaleństwie uwolnionego języka i wyobraźni. I uzyskuje frazy pełne okrucieństwa. Blisko jest czasami temu uwolnionemu wierszowi do formy seryjnej. Ewidentny związek tych serii ze sferami erogennymi prowadzi także do związku wierszy Konstrata z popędowością i cielesnością.
W pisaniu, które utrzymuje na granicy wizyjności, szamaństwa i ofiarowania, poeta prowadzi wojnę z logiką sensu. Robi to oczywiście różnymi sposobami – często wprowadzając elementy buffo, komicznej paranoi, częściej jednak tworząc łańcuchy rozgałęziających się niby-sensów metafor. Wyławiamy z nich skupienia znaczeń: pijaczkę z chorągiewką w dłoni, język, którego „pokarmem jest grzybnia”, świat „jak omlet, jak wąsy Dalego”. Ale to, co ma być sercem tego zbioru, gromadzi się wokół onomatopei „bum bum” – języka symptomów, zaburzeń, wszystkich utraconych obiektów. I w tym kontekście Konstrat byłby psychoanalitykiem naszej kultury.
Bartosz Konstrat, „Dzika kość. Encyklopedia utraconych szans”, Starostwo Powiatowe w Olkuszu, Olkusz 2013

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]