Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nowa energia

Nowa energia

30.05.2016
Czyta się kilka minut
Tegoroczne nominacje prozatorskie cechuje przede wszystkim zapał do tworzenia nowych języków, dzięki którym możemy opisać nasz świat.
A

Aż cztery z nominowanych w tym roku książek w kategorii Proza opowiadają historie z przeszłości. Istnieje pokusa, aby wyciągnąć z tego faktu daleko (zapewne za daleko) idące konsekwencje. Należy się jednak jej oprzeć, gdyż w każdym przypadku spojrzenie autora czy autorki kieruje się na coś zupełnie innego, rekonstruując minioną rzeczywistość radykalnie inaczej. Tym, co powraca niemalże we wszystkich powieściach, jest motyw dzieciństwa i młodości (mniejsza o wątki autobiograficzne). To szczególnie ciekawe, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że poza Łukaszem Orbitowskim, weteranem polskiej prozy, pozostali autorzy to w zasadzie debiutanci.

Dominika Słowik w powieści „Atlas: Doppelganger” proponuje wyprawę w krainę skomplikowanej mitologii dzieciństwa – dziwnego archeblokowiska, które staje się tu przestrzenią swobodnej pracy wyobraźni. Centralną postacią jest dziadek jednej z bohaterek, łączący w sobie cechy Szeherezady i demiurga, który swoimi opowieściami nie tylko wypełnia szczelnie rzeczywistość, ale również zgodnie ze swoją wolą kształtuje ją. W „Księdze tysiąca i jednej nocy” snucie opowieści było kwestią życia lub śmierci – u Słowik stawką jest co innego: choć w jej debiutanckiej powieści nie brakuje nostalgicznych dźwięków ani obowiązkowych rekwizytów języka nostalgii, to jednak jest to przede wszystkim niezwykle udana próba rekonstrukcji pierwotnej matrycy wyobraźni.

Podobna idea, jak można mniemać, przyświecała Andrzejowi Muszyńskiemu, gdy pisał „Podkrzywdzie”. Jednak w przeciwieństwie do Słowik próba powrotu do świata dzieciństwa kończy się tu gorzkim rozczarowaniem. Tajemnica tytułowego Podkrzywdzia, czyli nie całkiem rzeczywistego miejsca, pełniącego funkcję samotni, do której dziadek narratora uciekał męczony przez demony chandry, nie zostaje ostatecznie rozwiązana (na marginesie: to ciekawe, że postaci ojców zastąpili dziadkowie). Muszyński roztacza fantastyczne opowieści-wspomnienia, w których, niczym w kosmo- gonicznych mitach, wykuwają się ontologiczne podstawy naszego świata. Po latach zostają one skonfrontowane z zupełnie odmienną wersją wydarzeń babci. Muszyńskiemu udało się po mistrzowsku wygrać to napięcie – zbudował mit, który pozwala zadomowić się w świecie, ale jednocześnie nie pochłania go bez reszty.

Maciej Płaza, wybitny tłumacz, który zbiorem opowiadań „Skoruń” zadebiutował jako prozaik, proponuje jeszcze inną wizję. Jego świat pozbawiony jest pierwiastka metafizycznego, który w takiej czy innej formie drąży powieści Słowik i Muszyńskiego. Realia lat 80. na sandomierskiej wsi opisane są z dużą pieczołowitością: praca w sadzie, rytmiczność pór roku wzmacniana wylewającą i niszczącą wszystko Wisłą, drobne uciążliwości i zachwyty – czyli najlepsze tradycje polskiej powieści chłopskiej, ale opowiedziane zupełnie na nowo. Płaza, tworząc podstawy nowego języka do opisu polskiej wsi i prowincji, dokonał rzeczy niezwykłej – z jednej strony uniknął pułapki sielankowego sentymentalizmu, z drugiej nie przyjął łatwej pozycji ironicznego dystansu.

Łukasz Orbitowski, choć na swoim koncie ma już wiele docenionych przez krytykę i czytelników pozycji, w tym zestawieniu także występuje w roli debiutanta. „Inna dusza” to oryginalny w jego dorobku projekt literacki – powieściowe przetworzenie prawdziwej zbrodni. Narrator tej historii cofa się do Bydgoszczy lat 90., gdzie zwyczajny, zdawałoby się, nastolatek popełnia z zimną krwią dwa brutalne morderstwa. Orbitowski serwuje nam przenikliwy portret psychopaty, ale to, co najważniejsze w jego książce, rozgrywa się na drugim planie – niezwykle rozbudowanym i bogatym w szczegóły. Na pierwszy rzut oka to jedynie ornamenty, mające na celu wskrzeszenie ducha czasów transformacji, ale to właśnie dzięki nim ukazana zostaje siła i znaczenie literatury – suche fakty nie są w stanie niczego interesującego o świecie opowiedzieć.

Weronika Murek w tym zestawieniu to zjawisko zupełnie osobne. „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina” sprawia wiele kłopotu krytykom i komentatorom, gdyż samo przyporządkowanie gatunkowe tej prozy to spore wyzwanie. Murek wdarła się do polskiej literatury przebojem, przede wszystkim za sprawą niczym nieskrępowanej wyobraźni językowej, której trochę brakowało w ostatnich latach. Nie ma tu mowy o żadnym oniryzmie czy realizmie magicznym – Maria, bohaterka głównego utworu w tomie, „o tym, że nie żyje, dowiedziała się jako ostatnia”, i musimy się z tym pogodzić. Murek niczego nie sugeruje ani nie dopowiada, po prostu tworzy kolejne zdania, które wprawiają czytelnika w osłupienie. „Uprawa...” to energia literacka niemalże w stanie czystym. Miejmy nadzieję, że autorka prędko jej nie wytraci.

Tegoroczne nominacje prozatorskie doskonale pokazują, że przeszłość jest w stanie dostarczyć sporo literackiego paliwa. I nie ma tu mowy o wspominkarstwie czy nurzaniu się w nostalgii – przeszłość to doskonały punkt do obserwacji świata tu i teraz. ©

MICHAŁ SOWIŃSKI (ur. 1987) jest redaktorem literackim Festiwalu Conrada, współpracownikiem „Tygodnika Powszechnego” oraz doktorantem na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi audycję literacką „Book’s not dead”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk literacki, stale współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Redaktor literacki Conrad Festival, doktorant na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi podkast literacki „Book’s not dead”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]