Nocna szulerka wyborcza

Mając do wyboru porozumienie z opozycją na czas wirusowego kryzysu lub też polityczną szulerkę, Jarosław Kaczyński pozostał sobą.
Czyta się kilka minut
Ryszard Terlecki i Jarosław Kaczyński w Sejmie, 27 marca 2020 r. / Fot. Jakub Kamiński / East News

Hasło walki z epidemią i pomocy tym, dla których nadciągają trudne czasy, stało się tylko zasłoną dla brutalnej polityki. Wykorzystując głosowanie Sejmu nad pakietem pomocowym – zwanym szumnie „tarczą antykryzysową” – Kaczyński w środku nocy podrzucił do projektu zmianę kodeksu wyborczego.

Chodzi o wprowadzenie głosowania korespondencyjnego dla osób chorych („w izolacji”), na kwarantannie oraz wyborców starszych, ponad 60-letnich. To doraźna zmiana, by uniknąć zarzutów, że w obliczu epidemii liczona w dziesiątkach tysięcy grupa wyborców pozbawiona zostałaby prawa głosu. Kiedyś Kaczyński twierdził, że głosowanie korespondencyjne to droga do korupcji politycznej i praktycznie je zlikwidował. Ale dziś ma interes polityczny, by zmienić zdanie. Potrzebuje głosów seniorów, bo w tej grupie ma wielu wiernych wyznawców.

Skąd ta determinacja? W maju Andrzej Duda ma szansę wygrać w pierwszej turze, bo od wybuchu epidemii odgrywa rolę ojca narodu, jego konkurenci nie mają jak prowadzić kampanii ze względu na zakaz zgromadzeń (Małgorzata Kidawa-Błońska zawiesiła kampanię i wezwała do bojkotu wyborów). W razie zwycięstwa Kaczyński będzie miał ponad 3 lata spokoju do wyborów sejmowych w 2023 r. A przesunięte wybory to ruletka. Za kilka miesięcy sytuacja gospodarcza może być fatalna – wtedy Duda mógłby przegrać.


Czytaj także: Jarosław Flis: Wirus i bawarskie wybory


Determinacja prezesa może nie wystarczyć, jeśli chorych będą grube tysiące, a ofiary zaczną być liczone dziesiątkami – a to bardzo realny scenariusz. Nawet z obozu PiS dobiegają sygnały zwątpienia – sam Duda oświadczył, że wybory mogą się nie odbyć w terminie.

No bo czy znajdzie się ponad 200 tysięcy chętnych do wielogodzinnej pracy w komisjach wyborczych? Czy samorządy zajęte dramatyczną sytuacją w swych szpitalach i kleceniem edukacji zastępczej będą w stanie organizacyjnie przygotować głosowanie? Prąc do wyborów za wszelką cenę, Kaczyński ryzykuje wiele: może stracić życzliwe dotąd PiS-owi emocje wielu Polaków. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 14/2020