Reklama

Nocna szulerka wyborcza

Nocna szulerka wyborcza

30.03.2020
Czyta się kilka minut
Mając do wyboru porozumienie z opozycją na czas wirusowego kryzysu lub też polityczną szulerkę, Jarosław Kaczyński pozostał sobą.
Ryszard Terlecki i Jarosław Kaczyński w Sejmie, 27 marca 2020 r. / Fot. Jakub Kamiński / East News
H

Hasło walki z epidemią i pomocy tym, dla których nadciągają trudne czasy, stało się tylko zasłoną dla brutalnej polityki. Wykorzystując głosowanie Sejmu nad pakietem pomocowym – zwanym szumnie „tarczą antykryzysową” – Kaczyński w środku nocy podrzucił do projektu zmianę kodeksu wyborczego.

Chodzi o wprowadzenie głosowania korespondencyjnego dla osób chorych („w izolacji”), na kwarantannie oraz wyborców starszych, ponad 60-letnich. To doraźna zmiana, by uniknąć zarzutów, że w obliczu epidemii liczona w dziesiątkach tysięcy grupa wyborców pozbawiona zostałaby prawa głosu. Kiedyś Kaczyński twierdził, że głosowanie korespondencyjne to droga do korupcji politycznej i praktycznie je zlikwidował. Ale dziś ma interes polityczny, by zmienić zdanie. Potrzebuje głosów seniorów, bo w tej grupie ma wielu wiernych wyznawców.

Skąd ta determinacja? W maju Andrzej Duda ma szansę wygrać w pierwszej turze, bo od wybuchu epidemii odgrywa rolę ojca narodu, jego konkurenci nie mają jak prowadzić kampanii ze względu na zakaz zgromadzeń (Małgorzata Kidawa-Błońska zawiesiła kampanię i wezwała do bojkotu wyborów). W razie zwycięstwa Kaczyński będzie miał ponad 3 lata spokoju do wyborów sejmowych w 2023 r. A przesunięte wybory to ruletka. Za kilka miesięcy sytuacja gospodarcza może być fatalna – wtedy Duda mógłby przegrać.


Czytaj także: Jarosław Flis: Wirus i bawarskie wybory


Determinacja prezesa może nie wystarczyć, jeśli chorych będą grube tysiące, a ofiary zaczną być liczone dziesiątkami – a to bardzo realny scenariusz. Nawet z obozu PiS dobiegają sygnały zwątpienia – sam Duda oświadczył, że wybory mogą się nie odbyć w terminie.

No bo czy znajdzie się ponad 200 tysięcy chętnych do wielogodzinnej pracy w komisjach wyborczych? Czy samorządy zajęte dramatyczną sytuacją w swych szpitalach i kleceniem edukacji zastępczej będą w stanie organizacyjnie przygotować głosowanie? Prąc do wyborów za wszelką cenę, Kaczyński ryzykuje wiele: może stracić życzliwe dotąd PiS-owi emocje wielu Polaków. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przeciwnicy Dudy nie mają możliwości prowadzenia kampanii wyborczej. W odróżnieniu od nich Duda jest chroniony i przemieszczany przy użyciu aparatu państwowego. Dudę wspiera na wyłączność jawnie przestępcza (bo nielegalnie finansowana ze środków publicznych i sprzeciwiająca się ustawowej misji mediów publicznych) machina propagandowa TVPiS, której agenci towarzyszą Dudzie na każdym jego happeningu z okazji pandemii koronawirusa. Można by wymieniać dalej, ale już to wystarczy, aby stwierdzić jednoznacznie, że wybory w takich warunkach byłyby nieuczciwe, bo nierówne, a zatem nieważne od początku do końca. Także wtedy, gdyby 10 maja nie było już w Polsce ani jednego przypadku zakażenia. Tyle w temacie.

Ja, podobnie jak większość Polaków nie nam pojęcia kto to jest pani Kidawa-Błońska i pan Hołownia. Prezes zrobił wszystko abyśmy nie poznali ich - jak przypuszczam - licznych zalet i cnót obywatelskich.

swojej kreatywnej statystyki" - zainteresowanych tematem zapraszam na blog Karczmarewicza w "Polityce": https://lekarski.blog.polityka.pl/2020/03/30/juz-oficjalnie-wiemy-dlaczego-zgonow-jest-malo-pis-opublikowal-mechanizm-swojej-kreatywnej-statystyki-medycznej-wobec-covid-19-zwiezly-podrecznik-analizy-danych-epidemicznych-dla-niezorientowanych/?nocheck=1

Opozycja, która w obliczu katastrofy zdolna jest jedynie do jałowego krytykanctwa nieustannie traci poparcie społeczne. Jedyną jej szansą na pokonanie obozu rządzącego jest przeciąganie terminu wyborów do czasu aż sytuacja gospodarcza kraju się pogorszy i wtedy PiS polegnie jak Churchil po wygranej wojnie.

pisowska popłuczyno, "opozycja, która w obliczu katastrofy zdolna jest jedynie do jałowego krytykanctwa", właśnie porządnie poprawiła w Senacie wasz pisany na kolanie bubel i błyskawicznie odesłała do go dalszego procedowania. Zrobiła to POMIMO pełnej świadomości tego, że wasza mafia zapewne znowu cynicznie spróbuje wcisnąć w tę ustawę swoje brudne partyjne interesiki, żeby tym bezprawiem uzyskać narzędzie do dalszego parcia na majowe wybory. A przecież mógł Senat stworzyć swój własny projekt bez żadnych wrzutek i tym was zaszachować. Wcześniej ta "opozycja, która w obliczu katastrofy zdolna jest jedynie do jałowego krytykanctwa", przyjęła bez żadnych poprawek waszą ustawę epidemiologiczną, POMIMO pełnej świadomości tego, że cała masa zawartych w niej przepisów jest sprzeczna z konstytucją, jeśli nie towarzyszy im stan klęski żywiołowej (którego znowu wasza klika nie chce wprowadzić z powodu swych podłych kalkulacji, choć są ku temu jednoznaczne przesłanki). Senat zrobił to po to, aby przynajmniej te przepisy, które są zgodne z konstytucją i zdrowym rozsądkiem, mogły jak najszybciej zacząć działać. Jednocześnie Senat zapowiedział, że od razu zajmie się nowelizacją tego ułomnego prawa. Co wówczas zrobili Karczewski i jego "zatroskani o Polskę" koledzy? Nie pojawili się na obradach, żeby zerwać kworum. Myślisz indywiduum, że Polacy tego wszystkiego nie widzą?

Trzeba zgłosić wniosek o wprowadzenie stanu wyjątkowego. Podpowiedz to pani Kidawie-Błońskiej bo zapewne jeszcze o tym nie wie. To jest jedyny sposób na zmianę terminu wyborów prezydenckich.

Czy jesteś taki naiwny, czy tylko takiego udajesz? Wniosków to można składać nawet 77. Marszałek Sejmu decyduje, który rozpatrywać, który nie. To się nazywa, zamrażarka sejmowa. Obecna ekipa, za wszelka cenę, chce doprowadzić do wyborów, ponieważ wietrzą zwycięstwo, obecnego, uległego prezydenta.Głęboko wierzą w to, że jesteś człowiekiem uczciwymi trzeźwo myślącym. Naprawdę chcesz wyborow, kosztem zdrowia a nawet życia twoich rodaków? Nie wierzę w to, odrzucam. A jak tak bardzo,podoba ci się wariant z Churchilem, to jest dobry, tylko nie ten, który przypomniałeś. Bombardowanie Cowentry, przez Luftwaffe. Dzięki rozszyfrowaniu Enigmy, Anglicy o tym bombardowaniu wiedzieli, lecz miasta nie ewakuowali. Zginęło kilka tysięcy ludzi, lecz Niemcy o rozszyfrowaniu się nie dowiedzieli.Wtedy, jednak była wojna,to zmienia sytuację. Też chcesz by, prezydentem został pan Duda, kosztem życia, kilku tysięcy Polaków? Ja nie chcę morowego prezydenta.

Aby wniosek był rozpatrzony musi najpierw wpłynąć.

Już mi się wydawało, ze niczym mnie ta banda nie zaskoczy, a jednak...Nie mam oczywiście na myśli nocnej szulerki sejmowej, bo to normalka, ale występy faceta mieniącego się prezydentem na tzw. Tik-Toku. A udział w tym jarmarku głupoty rzesz internautów potwierdza tezę, ze zyjemy wśród społeczeństwa totalnie wymóżdżonego i amoralnego

Na mój nos wybory w maju się nie odbędą. Tylko czy usatysfakcjonuje to opozycję? Oczywiście nie. Z wiadomych względów żaden termin nie będzie pasować. Rozsądną wydaje się jest propozycja (z mediów) przesunięcia wyborów o rok. Czy opozycji to zaakceptuje? Osobiście wątpię. I co na to Konstytucja :)

Oni pragną tego aby wniosek o wprowadzenie stanu wyjątkowego wpłynął ze strony PiS. Już wczoraj Gazeta Wyborcza brzmiała, że rządzą nami faszyści. Ciekawe co napiszą jeśli o stan wyjątkowy poprosi poseł Kaczyński ?

Pan Kaczyński wprowadzi stan wyjątkowy wówczas, gdy będzie on wspierać zachowanie władzy przez rzadzacą bandę, nie wcześniej. Co o tym napiszą gazety, panu Kaczyńskiemu będzie dokładnie powiewać.

Zakładam, że podobnie jak ja nie wybierają się Państwo na pisowskie "wybory", nawet gdyby opozycyjny Senat (poddany - jak już wiemy - lobotomii na własne życzenie) klepnął "korespondencyjną" ustawkę (tzn. stanowczo zaprotestował, odrzucił projekt i błyskawicznie przesłał go z powrotem do Sejmu). Co zrobimy dalej, proszę Państwa (nie tylko Wy i ja - miliony innych ludzi też)? Jak zareagujemy na uzurpatora Dudę w pałacu prezydenckim? Jak będziemy traktować "ustawy", które tenże podpisze? Jak będziemy traktować nakazy "rządu" powołanego przez tegoż uzurpatora? Na co starczy nam cywilnej odwagi? Na jakie represje będziemy gotowi się wystawić dla zaakcentowania swojego obywatelskiego nieposłuszeństwa? Czy to już jest ten moment, czy dalej będziemy udawać przed sobą i innymi, że te plwociny na naszych głowach to deszcz?

Zrobimy to, co zawsze, bo mamy to w genach. Będziemy olewać, bojkotować, omijać etc. z oczywista szkodą dla substancji społecznej. A kiedy nadarzy się okazja - zaaresztujemy i wsadzimy za kratki. Póki co - musimy się rozpoznawać na odległość nie zaszczycając komentarzami tych "gorszych". Sądzę, ze Pan się zbytnio pospolituje. Znajomość historii starozytnej i łaciny u niektórych forumowiczów nie idzie niestety w parze z przyzwoitością, co w obecnych warunkach należy potraktować jako wystarczający powód do bojkotu. Stopień demoralizacji u niektórych oceniam jako wysoki. Na koniec pragnę zareklamować lekcje kurwizyjne dla uczniów siedzących w domu. Jakaś pańcia o buzi PGR-owskiej dojarki tłumaczyła, co to średnica pokazując jednocześnie obwód okręgu. Inna podobna - tłumaczyła, co to liczba parzysta. Otóż liczba parzysta to taka, która ma parę. Iloczyn natomiast jest zawsze dodatni. Cieszę się, ze mam tyle lat, co mam i może dopadnie mnie wirus. Nie będę musiała ogladac tego upadku cywilizacyjnego, który funduje nam rządzący gang przy aplauzie naszych zdemoralizowanych znajomych z forum.

tego, aby opozycja zaczęła prosić PIS o to wszystko, o co przez te lata oskarżała PiS? Jak dalej pójdą, to nawet poproszą, żeby na czas pandemii zamknąć stację TVN, che...che... No jednak, tak czy owak, koronawirus jest gorszym reżimem od PiS, widzę,że naród opozycyjny to rozumie i czuje, jeszcze resztki rozsądku pływają po tej powierzchni. Na pewno też egzystują takie kodziarskie indywidua, które traktują koronawirusa jak rakiety antypisowe.

Gdyby było inaczej, twój gatunek już dawno temu zawisłby na gałęziach po przegranej wojnie domowej. Ale nawet takiego byleco jak ty byłoby szkoda - a cóż dopiero zmarnowanych życiorysów i utraconych żyć po naszej stronie. Dlatego przez 4,5 roku pozwalaliśmy waszej mafii powoli gotować nas jak żabę i rozwalać to państwo. Jednak wy nie potraficie przestać robić co w waszej mocy, aby kalkulacja strat i zysków przechyliła się w drugą stronę.

- Pis pojdzie po po trupach, byleby tylko wygrac wybory. I dlatego nie mam zadnych watpliwosci, ze w 2010 r. ludzie by nie zgineli, gdyby jakiemus lajdakowi tak nie zalezalo na politycznych korzysciach.

Dlaczego tak bardzo obstajesz za stanem wyjątkowym? Przecież on nie jest potrzebny. W Polsce w tej chwili potrzebny jest stan klęski żywiołowej w którym jest adnotacja o zarazie.Stan klęski żywiołowej wprowadza Rada Ministrów, na max.30 dni z możliwością jego dalszego przedłużenia za zgodą Sejmu.W ciągu 90 dni, od ustania stanu klęski żywiołowej, nie można przeprowadzać żadnych wyborów.Wniosek? Nie Kidawa-Błońska,ani żadna tam opozycja,tylko rząd. To proste,jak piłka nożna.

Wprowadzenie przez rząd stanu nadzwyczajnego, nawet jeśli będzie to stan klęski żywiołowej jest ryzykowne. Wystarczy popatrzeć na okładki liberalnych, opiniotwórczych pism. Newsweek opisuje to co się w kraju dzieje jako katofaszyzm. To co w innych krajach jest normą np głosowanie korespondencyjne w Polsce staje się zamachem stanu. Za dużo w Polsce jest oszołomów aby ryzykować stan nadzwyczajny. Chyba, że...... Chyba, że opozycja ładnie poprosi o stan nadzwyczajny i złoży odpowiedni wniosek. Tak aby wszyscy widzieli, że to pomysł opozycji.Chyba nauczyłem się nadążać za prezesem. Oto co przed chwilą znalazłem. https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wybory-prezydenckie-2020-koronawirus-w-polsce-pis-analizuje-kilka-opcji/r2b57qm

ściemniasz. Dlaczego? Co okładka jakiegokolwiek czasopisma w Polsce, ma wspólnego z epidemią? To argument z dziedziny absurdu. W temacie nadążania za prezesem? Mylisz się, ty wyprzedzasz pana prezesa o dwie długości,ponieważ aprobujesz dzisiaj, to co on powie jutro albo nawet pojutrze. Może Plainduncanie, jaka polityczna kariera przed tobą? Spółki skarbu państwa czekają na prawdziwych patriotów.

Albo spojrzyj poniżej. Gregg jest typowym fajnopolakiem. Gregg podobnie jak inni fajnopolacy ma w dupie koronawirusa i te tysiące nieboszczyków w całej Europie. Gregg to prawdziwy demokrata i dlatego chciałby ukarać ministra Szumowskiego za te nieszczęścia, które sprowadził na Polskę. Profesor Szumowski ograniczył prawa obywatelskie więc należy mu się surowa kara. Takich fajnopolaków jak Gregg są tysiące a może i setki tysięcy. Ciekawy jestem czy we Francji gdzie testów na koronawirusa robi się znacznie mniej na 100 tysięcy mieszkańców aniżeli w Polsce opozycja ekscytuje się tym parametrem tak jak Gregg, TVN i inni fajnopolacy. Prawdopodobnie kilka przypadków śmierci w Polsce mogło zostać zakwalifikowanych niezgodnie z jakimiś zasadami. Nasi fanopolacy podnieśli larum i już prasa za granicą rozpisuje się o "polskich przekrętach." Dość dokładnie niegdyś śledziłem obrady Parlamentu Europejskiego. Pamiętam jak dyskutowano tam pewnego razu gorączkowo i "merytorycznie" o dokumentach wypracowanych przez polski rząd. Dokumenty zostały przygotowane poprzedniego dnia i jeszcze nie były przetłumaczone na inne języki. Aburd jest trendy. Absurd jest sexy. Pozdrawiam

Przestań żyć w oparach własnej wyobraźni i tak po krakowsku wyjdź na pole, albo po warszawsku na dwór. I tam zaczerpnij, zdrowego,ożywczego powietrza. Następnie przestań zajmować się tematami zastępczymi, czyli gregami, okładkami, parlamentami europejskimi, itd, itp. Te wybory nie maja się prawa odbyć, ponieważ odbycie ich byłoby po prostu zbrodnią na polskim narodzie. Jeżeli nie mówi ci tego serce,to niech powie katolicka wiara. Nie zabijaj, pamiętasz? To jedno z przykazań.Ja z tego miejsca apeluję do moich biskupów.Nadszedł już czas,najwyższy czas, by w trosce o Naród, zabrać głos i powstrzymać, tych,którzy w chocholim tańcu, prowadzą Naród do tragedii w imię własnych politycznych interesów. Tak zrobiłby prymas Wyszyński, którego drodzy biskupi, tak często wspominacie.Już niedługo ma być wyniesiony na ołtarze nie za to że siedział cicho i bił brawo. Uczcie się drodzy biskupi od niego,bo tak często lubicie się na niego powoływać. Katolicki Naród i nie tylko,jak myślę, czeka na wasz głos, biskupi.

..... ministra zdrowia. Nie prezesa jak by się niektórym wydawało. Pozdrawiam

jakaś nagła a niespodziewana ewolucja, choć może nie do końca. Biedny minister zdrowia, miast zagać się z epidemią, to jeszcze musi nieustannie odpowiadać na pytanie, czy należy płacić podatek Cezarowi.Ps. Jak to się stało, że nowy artykuł, trafił gdzieś na opłotki? Och, czasem się skłaniam, do spiskowej wersji dziejów. Dobrze, że tylko czasem.

Absurd jest trendy. Absurd jest sexy.

Walcząc z koronawirusem należy pominąć tych "kilka przypadków śmierci w Polsce zakwalifikowanych niezgodnie z jakimiś zasadami" - taka np. Francja "ekscytuje się parametrem" WHO zamiast robić tyle testów na mieszkańca, co Polska - i co??? Ma o wiele więcej zakażeń i zgonów od koronawirusa niż kraj nad Wisłą! Stosowanie tej prostej zasady higienicznej ochroni przed przykrym stanem zaczopowania "w dupie koronawirusa i tysięcy nieboszczyków". Skutecznych sposobów ograniczania pandemii jest zresztą więcej. Najefektywniej jest walczyć z wirusem łamiąc prawo i urągając sprawiedliwości, szczególnie kiedy można to samo osiągnąć bez łamania i urągania. Należy pamiętać, aby absolutnie nie łączyć zakazu przemieszczania się i zbliżania do innych osób z ogłaszaniem stanu nadzwyczajnego - nie ma nic nadzwyczajnego w powyższych zakazach, więc ogłoszenie takiegoż stanu mogłoby tylko jeszcze bardziej rozsierdzić wirusa. Nie zapominajmy też, że nic tak nie zwalcza pandemii, jak skupienie w jej trakcie naszych wysiłków na organizacji wyborów - zwłaszcza, kiedy są to wybory nieuczciwe i przez to nieważne. Można by na tym polu osiągnąć jeszcze więcej, gdyby nie "tysiące a może i setki tysięcy" niedostosowanych osobników, które chcą pozbawić wybory tych pożądanych cech i w ogóle przesunąć ich dobroczynne działanie na czas po pandemii, gdy - jak wiadomo - nie będą już do niczego potrzebne. Tyle egoizmu nielicującego z powagą zagrożenia jest wciąż w narodzie!

Ale czas już się obudzić i zmienić majtki. Wszak opozycja o nic nie będzie uniżenie prosić pisowskiej sitwy. Opozycja - ta parlamentarna i pozaparlamentarna - nadal będzie żądała od twojej szajki rezygnacji z przestępczego powstrzymywania się od wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, od przestępczych prób łamania praw obywatelskich na podstawie zwykłych ustawek i rozporządzeń rządowych, od nie mniej przestępczej próby utrzymania Dudy w pałacu w wyniku nieważnych wyborów. A jeśli to nie pomoże... Oj, będzie się działo. Ale o wynik końcowy jestem spokojny :)

"Kiedy my wszyscy walczymy z wirusem, kiedy Senat pracował do 4 rano, pan prezydent proponował jakieś gry o nazwie TikTok bodajże" - stwierdził marsz. Grodzki. Z czego wynika, że Senat podobnie jak Sejm lubi procedować nocą. Czemu ten proceder uchodzi izbie wyższej na sucho, podczas gdy w przypadku Sejmu dokładnie ta sama okoliczność przedstawiana jest jako coś przerażającego?

Tak mi sie wydaje, ze pan prezydent to taki harcerzyk w krotkich spodenkach- dlatego ten Tik Tok. Prawdziwy maz stanu w trakcie tak ogromnego kryzyzu zajmuje sie czyms innym. Chyba, ze prezes kazal ( zeby sie nie platal pod nogami) ? !

Po owocach ich poznacie.

Jeśli mnie pamięć nie myli to pierwszym dyktatorem był Juliusz Cezar. Sama instytucja jako taka powstała właśnie w sytuacjach kryzysowych i tylko takich sytuacjach chyba do dziś powinna być stosowana. Ale "zwykli" ludzie mają awersję już na samo słowo. Tymczasem, na Węgrzech, niejaki pan Orban, wypisz wymaluj, raczej dokładnie jak Cezar dostał zgodę na pełnienie funkcji dyktatora na 90 dni. Piszę 'raczej', z nadzieją że nasz forumowy Władca Linków mnie skoryguje :) - być może przecinków )). A może by tak u nas oddać komuś władze na 90 dni. To może być Szumowski, Kaczyński, Morawiecki czy Duda. Doradzał bym to opozycji, gdyż sama myśli że dyktator skończy jak Cezar powinna załatwić temat. Lud spokojnie odda swoje prawa na trzy miesiące i da się wziąć za twarz, np. żeby potem spokojnie skończyć z dyktatorem raz na zawsze. Czyż nie ma w tym jakiejś ukrytej racjonalności? Tak sobie głośno myślę.. tylko

Zrobił swoje, potem przeszedł na emeryturę i zacny miał koniec. To byłby dobry patron dla prezesa.

Nie zaglądałem do Wiki, ale chodziło mi o to, że instytucja jako taka w swoich początkach miała pozytywny wydźwięk a ratio jej powstania było właśnie takie, że czas kryzysu wymuszał niejako jednowładztwo przedkładając skuteczność nad powolnymi obradami właściwymi demokracji sensu stricto. Dopiero później instytucja została ośmieszona przez co bardziej znanych.

@Robert F. and Vespa m. Nie zaglądając do Wikipedii, w czym nic złego zresztą, wymieniłbym Cyncynata - jednego z pierwszych, chociaż nie pierwszego dyktatora. (tym był Larcjusz). Oderwany od pługa na wezwanie senatu objął urząd na pół roku, jak nakazywało prawo, ale zdał go po trzech miesiącach natychmiast po odparciu wroga i wrócił na swoje zagony. Jako modelowy civis Romanus stał się kultową postacią nowożytnych mitologii republikańskich. Rzymianie zawsze byli przeczuleni na punkcie zabezpieczania się przed nadmierną władzą jednostki i dlatego m.in. funkcjonowało u nich w normalnych warunkach dwóch równorzędnych konsulów. W momentach kryzysu wynikały z tego problemy kompetencyjno-ambicjonalne i wtedy powoływano dyktatora - najczęściej do "załatwienia sprawy" (rei gerundae causa) z wrogiem, ale czasem do przeprowadzenia wyborów (comitiorum habendorum causa), a w czasach zarazy do wbicia gwoździa w ścianę świątyni Jowisza Kapitolińskiego (clavi figendi causa), co skądinąd było corocznym rytuałem zabezpieczającym, ale najwidoczniej pomagało także bezpośrednio. Wiadomo - jak trwoga, to do boga. Jaka z tego nauka dla potomnych, to niech każdy sam sobie rozważy, a jakby komuś było mało, to, proszę bardzo, tu jest końcowy fragment "Wiersza do Polaków roku 1794", w którym pojawia się rzeczony bohater. "Wolności! która wszystkich uszczęśliwiasz ludzi, | Niechaj twa siła polskie cnoty w nas obudzi. | Przez ciebie powstawały w cieniu prostej chaty | Owe rzymskie Katony, owe Cyncynaty, | Których wznosiła cnota, męstwo i zasługa | Na dyktatorskie krzesło od wiejskiego pługa. | Dozwól więc i nam władnąć wolności żelazem, | Razem wrogów ponękać lub umierać razem. | Dozwól dla zemsty walczyć, w zgonie zemstę głosić, | I pełną zemsty duszę ze świata unosić". Wystraszeni? Spokojnie! Współczesna republika nawet się (mówiąc Marksem) w rzymską togę drapować nie chce, o jakichś dramatycznych gestach nie wspominając.

Mądrego asz miło posłuchać :). Ps. Pamięć już zawodzi, ale pozostaje jeszcze Kumpela intuicja ) Ps. II A te "owe Cyncynaty" to chyba stąd ta nazwa miasta w Stanach...jakie to czasami koincydencje powstają )

"Dictator legibus faciendis et reipublicae constituendae causa" - Sulla "otrzymał" władzę nad całym Rzymem. Ale pod koniec życia oddał tę władzę, być może pod wpływem swej zabobonności.

@Robert Forysiak w środa, 01.04.2020, 09:20. Można tak powiedzieć w tym sensie, że Sulla wykorzystał archaiczny już wówczas urząd - w pierwszych wiekach republiki aż do wojen punickich dyktatorów powoływano średnio co 3-4 lata, podczas gdy pomiędzy ostatnim z tej serii Galbą a Sullą upłynęło lat 120 - do przejęcia władzy właściwie siłą, chociaż niewątpliwie z nie tylko formalnym poparciem senatu, który bardziej pragnął unicestwienia popularów i wzięcia ludu za mordę niż bał się nieograniczonej, bezterminowej i brutalnej władzy jednego człowieka. Sulla faktycznie oddał urząd, ale to już był schyłek republiki. Po nim przyszedł dożywotni dyktator Cezar, po Cezarze August, jeszcze tytułujący się po starodawnemu a skromnie princepsem, a potem to już poszło z górki. ;)

Wywiad Pana Mazurka z przedstawicielem totalnej opozycji... https://www.dorzeczy.pl/kraj/134707/libicki-kontra-mazurek-jak-to-pan-tego-nie-pamieta-pan-sie-tym-chwalil.html

nawet tyci nienawistna prasunia opozycyjna przyznaje, że prezes ograł efektownie opozycję, a tik-tok Dudy zrobiono dość profesjonalnie i dość zabawnie, co zapewniło mu dużą popularność u dziecięcych odbiorców. Jaka recepta na spokojny sens antypisiaków? Aha, wiem, trzeba coś wycedzić o nikczemności prezesa i przestępczości szajki, to bardzo pomaga i można nawet bezpiecznie usnąć ze sztuczną szczęką w buzi.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]