Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Niewiarygodna potrzeba wiary

Niewiarygodna potrzeba wiary

13.05.2013
Czyta się kilka minut
Dziś hymny nagrywane są na płyty, a wielkie misteria, podczas których w tancerza wstępuje bóstwo, można obejrzeć na DVD. Czy to źle?
K

Książka dla tych, którzy tracą wiarę, że – poza konsumpcyjną kulturą przyjemności i „samorozwojem”, opartym na psychologicznej papce „nowej duchowości”, „wewnętrznego dziecka” i „kontaktu z własnymi emocjami” – świat oferuje nadal coś więcej. William Dalrymple, wybitny szkocki znawca Indii i utalentowany pisarz, zabiera nas w podróż po dziewięciu ścieżkach żywota.
To współcześni święci, którzy żyją pod prąd świata, szukając zjednoczenia z bóstwem lub spotkania z buddyjską pustką. Dziewięciu rozmówców prowadzi nas dziewięcioma ścieżkami wiary, kultów i obrzędów religijnych, legend i opowieści. Etnograf-erudyta i zarazem reporter zachowuje względem swoich bohaterów duży szacunek i empatię, pozwalając płynąć ich narracjom swobodnie i potoczyście. Dżiniści, do których należy mniszka, bohaterka pierwszej opowieści, uważają rytualny post za piękne ukoronowanie życia w ascezie. Jak opowiedzieć historię głodzącej się na śmierć kobiety i uniknąć przy tym sensacyjności, sentymentalizmu i egzotyzacji? Dalrymple’owi się to udaje, a powolne odchodzenie młodej mniszki z tego świata, świadome i godne, pozwala nam odzyskać wiarę, że oprócz hospicjum, skoku z dachu i Dignitas są inne wersje końca. Sallekhana to nie samobójstwo, lecz „triumf nad śmiercią, wyraz nadziei”, tłumaczy mniszka, a ja wierzę w prawdę jej opowieści.
Kres, czy raczej wysiłek, by do niego nie dopuścić, to jeden z tematów tej książki. Ale nie kres życia, lecz tradycji, która ginie na oczach autora i tych, którzy wierzą, że trzeba ją ocalić. Dalrymple spotyka się z ostatnimi świętymi artystami śpiewającymi eposy, wznoszącymi w sanskrycie od setek lat niezmienione modły i hymny, w których przechowywana jest ezoteryczna wiedza. Zginie wraz z nimi, jeśli nie będą mieć następców. To ostatni strażnicy wielkiej kultury oralnej. Badacz pokazuje, że ta kultura nie jest jednak skamieliną, a pradawne mity zostają na nowo opowiedziane i „użyte” do oswojenia jak najbardziej współczesnej rzeczywistości. Hymny nagrywane są na płyty, wielkie misteria, podczas których w tancerza wstępuje bóstwo, można obejrzeć na DVD, a autor otwartą pozostawia kwestię, czy w ten sposób to, co stare, przystosowuje się do teraźniejszości, czy raczej współczesność dawną tradycję spłaszcza i wynaturza. Każdy żywot opisany przez Dalrymple’a to co prawda lokalna historia indywidualnego człowieka, współczesnego świętego z Indii, ale jednocześnie każdy z nich – niezależnie od wszelkich, niekiedy bardzo głębokich, odmienności kulturowych – ma potencjał przekształcenia się w przypowieść, której dynamikę nadaje pytanie o sens ziemskiej wędrówki, nawet jeśli przemierza się ją z mocnym przekonaniem, że jest jedyną.
Autor „Dziewięciu żywotów” unika irytujących reporterskich chwytów, nie stroi min i nie mruga okiem. Mistrzostwo jego pióra przywodzi na myśl epicki rozmach i swobodę Collina Thubrona, ale Dalrymple jest o wiele skromniejszy, mniej skupiony na sobie i nigdy nie mamy poczucia, że wywyższa się i ocenia. Każdy zapis żywota to wspaniale poprowadzony wywiad. Polega to nie tyle na indywidualizowaniu języków, co – podobnie jak u Jeana Hatzfelda – znalezieniu wspólnego języka, oddającego ducha opowieści i esencję jej prawdy. Dzięki temu przed czytelnikiem otwierają się inne wymiary egzystencji człowieka, komplikuje się i pogłębia obraz jego intencji, motywacji, przeżyć i doświadczeń. W tym sensie opowieści o współczesnych świętych i ich drodze ku świętości pomagają zrozumieć to, co Julia Kristeva określiła „niewiarygodną potrzebą wiary”.
William Dalrymple, Dziewięć żywotów. Na tropie świętości we współczesnych Indiach, przeł. Saba Litwińska, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012

JOANNA BATOR (ur. 1968) jest pisarką, eseistką, autorką m.in. powieści „Piaskowa Góra”, „Chmurdalia” i „Ciemno, prawie noc”. W „TP” nr 15/2013 publikowaliśmy szkic Stefana Riegera poświęcony jej pisarstwu.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]