Nieszczelna obrona

Ogłaszanie kolejnych restrykcji można porównać do osłaniania głowy gardą. Tylko że żaden bokser nie wygra meczu, nie wyprowadzając ciosów.

Reklama

Nieszczelna obrona

Nieszczelna obrona

26.03.2021
Czyta się kilka minut
Ogłaszanie kolejnych restrykcji można porównać do osłaniania głowy gardą. Tylko że żaden bokser nie wygra meczu, nie wyprowadzając ciosów.
Konferencja premiera i ministra zdrowia dotycząca nowych obostrzeń w związku z trzecią falą pandemii koronawirusa. Warszawa, 25 marca 2020 r. / FOT. SŁAWOMIR KAMIŃSKI / AGENCJA GAZETA
J

Jesteśmy w gorszej sytuacji niż kiedykolwiek: trzecia fala pandemiczna wspina się i wciąż nie sięga szczytu. Wskaźniki zakażeń powyżej 30 tys. dziennie i zgonów powyżej 500 każą nazwać to, co się dzieje, klęską żywiołową. I humanitarną – bo szpitale są przepełnione, a cierpiący na inne niż COVID-19 choroby pozostaną na długo bez dostępu do diagnostyki i leczenia.

Czy w ciągu roku pandemii rząd czegoś się nauczył? Może tego, że nie ma sensu zamykać lasów. Ale większość krytyki kierowanej jeszcze wobec Łukasza Szumowskiego pozostaje aktualna. Decydenci nie słuchają ekspertów (szef doradców premiera prof. Horban nie jest epidemiologiem). Nie walczą aktywnie z epidemią: bo narzędzia w tej walce to testowanie na szeroką skalę (nie tylko pacjentów objawowych), dochodzenia epidemiologiczne i izolowanie ognisk, a także sekwencjonowanie wirusa. Akcja szczepień jest ciągle w przedbiegach i nie chroni nas przed trzecią falą. Ogłaszanie kolejnych restrykcji można porównać do osłaniania głowy gardą. Tylko że żaden bokser nie wygra meczu, nie wyprowadzając ciosów.


CZYTAJ WIĘCEJ: AKTUALIZOWANY SERWIS SPECJALNY O KORONAWIRUSIE I COVID-19 >>>


Ta garda jest w dodatku nieszczelna. Resort zdrowia powinien okleić całą Polskę – równie skutecznie, jak zrobiły to środowiska walczące z aborcją i rozwodami – billboardami na temat nagminnie ignorowanych zasad sanitarnych (maska, dystans, dezynfekcja). Zamykanie szkół i sklepów nie powstrzyma wirusa, jeśli wciąż będziemy używać nieprofesjonalnych, szmacianych masek i nie zaczniemy zasłaniać całej twarzy. Funkcją maski jest filtracja oddechu; kto nie zakrywa nosa, stanowi epidemiczne zagrożenie dla wszystkich, których spotka.

Finlandia, która bije nas na głowę, jeśli chodzi o skuteczność walki z SARS-CoV-2, postawiła na miękkie regulacje prawne, ale połączone z akcją edukacyjną i uczciwą komunikacją rządu ze społeczeństwem. W Polsce tymczasem premier podczas konferencji o nowych obostrzeniach nie przedstawia podstaw epidemiologicznych ogłaszanych decyzji, tylko atakuje opozycję i… szpitale prywatne. Niezrozumiałe są utyskiwania na braki kadry medycznej w sytuacji, kiedy minister Niedzielski idzie na zwarcie ze środowiskiem w kwestii egzaminów specjalizacyjnych (odwołanie części ustnej przyspieszyłoby powrót do pracy ponad 2,5 tys. młodych lekarzy).

Obecnemu stanowi epidemicznemu nie jest zaś winna opozycja, tylko rządzący właśnie. Mimo że w grudniu było wiadomo, że w Wielkiej Brytanii pojawił się nowy, bardzo zakaźny wariant koronawirusa, przed Bożym Narodzeniem wysłano na Wyspy samoloty po Polaków chcących świętować w domu. Nie przetestowano ich ani nie skierowano na kwarantannę. Jeśli Polskę pustoszy dzisiaj wariant brytyjski, to m.in. z powodu tamtej beztroski.

Przed zeszłoroczną Wielkanocą napisaliśmy, że nadzieja wisi w powietrzu, ale sama sobie nie poradzi – musimy jej pomóc. Odpowiedzią na niekompetencję rządzących może być nasza wzajemna odpowiedzialność i solidarność. Troska o sąsiadów w starszym wieku, o własne dzieci zmęczone ślęczeniem przed ekranami, o rodzinne relacje czy wreszcie – o własne zdrowie psychiczne i fizyczne. Jak powiedział dr Paweł Grzesiowski, „jeśli chcemy dożyć następnych świąt, zostańmy w domu”. ©℗


CZYTAJ TAKŻE

TRZECIE OKRĄŻENIE: Czy wyścig z koronawirusem da się w ogóle wygrać? Lekarze widzą światło w tunelu: w krajach przodujących w akcji szczepień tempo zakażeń wyraźnie spadło >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Najłatwiej jest krytykować. To nic nie kosztuje. "Odpowiedzią na niekompetencję rządzących może być nasza wzajemna odpowiedzialność i solidarność". Ha, ha. A to się uśmiałem.

bo nawet jak będziemy wzajemnie odpowiedzialni, to siła jest po stronie rządzących i zniszczą swoją głupotą nasze starania.

No jasne, nie krytykujmy, przyjmujmy wszystko jak prawdy objawione...

Jeśli Autor artykułu wytyka błędy dotyczące tzw. opcji brytyjskiej to warto wspomnieć także o "niepotrzebnej" pomocy kierowcom polskich ciężarówek , czekających na przeprawę przez kanał La Manche. Skoro red. Muller tak krytykuje prof. Horbana a utożsamia się z jego wypowiedzią , że jest to efekt odwiedzin naszych rodaków z W.Brytanii to może warto aby zapoznał się z wypowiedzią prof. A.Fala ? Na temat koronawirusa wszyscy znają się jak na piłce nożnej - prawdziwy wynik poznają po zakończeniu meczu.

Właśnie wróciliśmy z kościoła. Zero odpowiedzialności, przestrzegania jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa. Pełen kościół a proboszcz nawt nie zająknoł się na temat obostrzeń, przeciwnie zapraszał do brania udziału w nabożeństwach. Przykre.

przepraszam, ale korci mnie żeby dopytać - a po co tam poszli??

Bo to była nasza rodzinną a intencja

no i niestety wciąż wielu jest takich co uważają, że muszą albo powinni...

Z nagłówka wywnioskowałem, że oto dowiem się wreszcie, jaki cios w covida mam wyprowadzić. I się dowiedziałem: siedzieć w domu! Tak, siedzę od roku u nawet do okna nie podchodzę. Proszę dać znać, kiedy będę mógł wyjść...

Tyle osob znow staje naprzeciw siebie.Gotowi do walki-zwolennicy zamknięcia kościołów na czas pandemii i ci drudzy,ktorym się natychmiast wydaje,że są obrońcami wiary.Odwieczny acz sztuczny konflikt na linii nauka-wiara przybiera tym razem zgubne dla zdrowia i zycia ksztalty. Dlaczego kosciol nie wykorzysta ustalen nauki i nie wytlumaczy ludziom,ze wirus jest,ze zabija,ze zarazic sie mozna takze w tych swietych murach. Ze wiara nie moze byc magia i zabobonem. Dlaczego majac autorytet nie zmobilizuje wiernych do zakladania maski na nos i usta? Do trzymania dystansu? Do troski o zdrowie i życie blizniego? DO uważnosci i myslenia o innych.Dlaczego w tak wielu przekazach medialnych widac odsloniete twarze ludzi siedzących w centralnych miejscach swiątyń? Są wśród nich świeccy i duchowni. Co taką postawą manifestuja?Pychę,glupotę czy bezmyślność? Jak mogą chwilę pozniej przyjmowac Ciało Chrystusa? Dlaczego ksieza nie reagują?Autorytet kościoła nie działa,albo nie chce działać. I to jest dla mnie niezrozumiałe i smutne.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]