Niemoc słów

"Farsz” Marcina Sendeckiego należałoby czytać równocześnie z jego poprzednimi książkami, ukazującymi się rok po roku: zbiorem „Trap”, „22” i przede wszystkim „Pół”.
Czyta się kilka minut

Nie tylko ze względu na ich minimalizm, ale z uwagi na to, że tworzą one jakąś całość – dotyczącą przede wszystkim halucynacyjnej lektury. Strategia Sendeckiego, polegająca bardziej na przekreślaniu, rezygnacji niż na pisaniu, sprzyja przede wszystkim czytelniczej halucynacji. Ponieważ dostajemy za mało (obrazów, słów, scen lub emocji), uzupełniamy braki. Nie wiadomo oczywiście, czy w ogóle tej poezji „czegoś brakuje”, wiadomo, że na braku (także dosłownie rozumianym), pustce, śmierci, zanikaniu, ogólnie pojętej negatywności jest ona robiona. Poszczególne książki Sendeckiego obrazują proces językowo-podmiotowego wygaszania, rozwijają się w czasie (albo raczej zwijają), ich zasadą byłoby nie tyle hasło minimalistów „mniej znaczy więcej”, ile raczej „mniej znaczy jeszcze mniej”.

Czym wytłumaczyć takie kombinatoryczne ustawianie fraz-klocków, oszczędność zanikającej frazy, rozstrojonej i przerywanej, jakby pomiędzy kilkoma wersami istniały kosmiczne odległości? Można dopisywać się do tych wszystkich braków Sendeckiego – romantyzm, miłość, utrata itd. Pozostaje on wciąż jednak pomiędzy zamierzoną negatywnością pisania a afirmacyjnością tego gestu. A ponieważ idea wzniosłego milczenia nie jest już dziś sygnałem niezgody na świat, Sendecki ucieka się do innych sposobów. Cięciami i zredukowaniem postaci wiersza manifestuje zasadniczą niewiarę w sens jakichkolwiek pozytywnych pomysłów literacko-estetycznych i niechęć do ustanowienia sensownej relacji człowieka z tzw. rzeczywistością.

Nowy tom Marcina Sendeckiego byłby zatem wypowiedzią dotyczącą komunikacyjnej niemocy słów, ich nieudanej schadzki z rzeczywistością i obcości wobec podmiotu. Byłby też całkowicie pozbawiony rysów tragizmu, pomniejszony czasem do postaci dziecięcej wyliczanki, tchnącej beztroską zabawy. Uznajmy więc te wiersze za wyraz świadomości, która nie wierzy w „progresywne” rozwiązania estetyczne, nie ma też ochoty na pastiszowe wycieczki w przeszłość.

I dlatego po przeczytaniu „Farszu” mamy przede wszystkim wrażenie absurdalnej dezorganizacji obrazu świata. Z tą dezorganizacją czytelnicy być może powinni sobie twórczo poradzić – przerzucić nonsens za próg odmieniający postać wiersza i zmieniający „sens” nonsensu.

W każdym razie „Farsz” nie pozostawia wątpliwości: Sendeckiego myślenie o sztuce i języku coraz wyraźniej inspiruje się pomysłami z kręgu tradycji patafizycznej. 


Marcin Sendecki, „Farsz”, Biuro Literackie, Wrocław 2011

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2012

Artykuł pochodzi z dodatku Silesius 2012