Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Niemoc słów

Niemoc słów

15.05.2012
Czyta się kilka minut
"Farsz” Marcina Sendeckiego należałoby czytać równocześnie z jego poprzednimi książkami, ukazującymi się rok po roku: zbiorem „Trap”, „22” i przede wszystkim „Pół”.
N

Nie tylko ze względu na ich minimalizm, ale z uwagi na to, że tworzą one jakąś całość – dotyczącą przede wszystkim halucynacyjnej lektury. Strategia Sendeckiego, polegająca bardziej na przekreślaniu, rezygnacji niż na pisaniu, sprzyja przede wszystkim czytelniczej halucynacji. Ponieważ dostajemy za mało (obrazów, słów, scen lub emocji), uzupełniamy braki. Nie wiadomo oczywiście, czy w ogóle tej poezji „czegoś brakuje”, wiadomo, że na braku (także dosłownie rozumianym), pustce, śmierci, zanikaniu, ogólnie pojętej negatywności jest ona robiona. Poszczególne książki Sendeckiego obrazują proces językowo-podmiotowego wygaszania, rozwijają się w czasie (albo raczej zwijają), ich zasadą byłoby nie tyle hasło minimalistów „mniej znaczy więcej”, ile raczej „mniej znaczy jeszcze mniej”.

Czym wytłumaczyć takie kombinatoryczne ustawianie fraz-klocków, oszczędność zanikającej frazy, rozstrojonej i przerywanej, jakby pomiędzy kilkoma wersami istniały kosmiczne odległości? Można dopisywać się do tych wszystkich braków Sendeckiego – romantyzm, miłość, utrata itd. Pozostaje on wciąż jednak pomiędzy zamierzoną negatywnością pisania a afirmacyjnością tego gestu. A ponieważ idea wzniosłego milczenia nie jest już dziś sygnałem niezgody na świat, Sendecki ucieka się do innych sposobów. Cięciami i zredukowaniem postaci wiersza manifestuje zasadniczą niewiarę w sens jakichkolwiek pozytywnych pomysłów literacko-estetycznych i niechęć do ustanowienia sensownej relacji człowieka z tzw. rzeczywistością.

Nowy tom Marcina Sendeckiego byłby zatem wypowiedzią dotyczącą komunikacyjnej niemocy słów, ich nieudanej schadzki z rzeczywistością i obcości wobec podmiotu. Byłby też całkowicie pozbawiony rysów tragizmu, pomniejszony czasem do postaci dziecięcej wyliczanki, tchnącej beztroską zabawy. Uznajmy więc te wiersze za wyraz świadomości, która nie wierzy w „progresywne” rozwiązania estetyczne, nie ma też ochoty na pastiszowe wycieczki w przeszłość.

I dlatego po przeczytaniu „Farszu” mamy przede wszystkim wrażenie absurdalnej dezorganizacji obrazu świata. Z tą dezorganizacją czytelnicy być może powinni sobie twórczo poradzić – przerzucić nonsens za próg odmieniający postać wiersza i zmieniający „sens” nonsensu.

W każdym razie „Farsz” nie pozostawia wątpliwości: Sendeckiego myślenie o sztuce i języku coraz wyraźniej inspiruje się pomysłami z kręgu tradycji patafizycznej. 

Marcin Sendecki, „Farsz”, Biuro Literackie, Wrocław 2011

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]