Niemcy: groźba zapaści

Ponad 200 tysięcy – tylu uchodźców/imigrantów przybyło do Niemiec we wrześniu. To rekord; jeszcze w sierpniu rejestrowano 105 tys. osób.

05.10.2015

Czyta się kilka minut

Wojciech Pięciak /  / Fot. Grażyna Makara
Wojciech Pięciak / / Fot. Grażyna Makara

Tymczasem pod koniec września było ich nawet po 8-10 tys. dziennie. Choć już jesień, trasą bałkańską wędrują nadal tłumy uchodźców, a unijne kraje na tej trasie nie zatrzymują ich.

Większość przybywających trafia do Niemiec przez teren Bawarii (we wrześniu 170 tys.). Z Passawy i Rosenheim, nad granicą z Austrią, donoszono o dramatycznych scenach, tysiące osób czekały w kolejkach, by zarejestrowała ich Policja Federalna (powstała w 2005 r. na miejsce Straży Granicznej, gdy sąsiedzi RFN weszli do Unii, teraz wraca na granice). Aby rozdzielić tylu ludzi z Bawarii po innych landach, trzeba 20 specjalnych pociągów dziennie. „To rząd wielkości, jakiego wcześniej nie mieliśmy przez cały rok. I jasny dowód, że sytuacja wymknęła się spod kontroli” – uważa Horst Seehofer, premier Bawarii i szef chadeckiej CSU.

Dotąd to Seehofer był głównym krytykiem kanclerz Angeli Merkel. Teraz jednak politycy z wszystkich partii „wielkiej koalicji” CDU/CSU-SPD postulują, by rząd w jakiś sposób radykalnie zmniejszył liczbę ludzi przyjmowanych przez Niemcy, i by inne kraje Unii przyjęły tu więcej ciężarów. Rząd w Berlinie krytykowany jest też przez landy, na które spada obowiązek kwaterowania uchodźców. „Żądam od kanclerz konkretnych kroków, jak ograniczyć ich napływ” – mówiła premier Nadrenii-Palatynatu, Malu Dreyer z SPD, a podobne głosy słychać z landów rządzonych i przez chadecję, i lewicę. Coraz więcej polityków mówi też, że Merkel zrobiła błąd, zapraszając na początku września uchodźców z Węgier. Seehofer uważa, że to ona powinna teraz dać publicznie sygnał, że „nasze możliwości są na wyczerpaniu”.

W minionym tygodniu rząd skierował wprawdzie do parlamentu pakiet ustaw (jego celem jest m.in. przyspieszenie procedur i szybsze odsyłanie imigrantów z Bałkanów), ale mało kto wierzy, że to starczy. Seehofer ostrzega, że jeszcze przed zimą państwu grozi „zapaść, do tego z dawna zapowiadana”.

W elitach politycznych coraz powszechniejsza jest opinia, że uchodźcy/imigranci będą głównym problemem Niemiec na najbliższe lata, a może dekady. Przemawiając w 25. rocznicę zjednoczenia Niemiec, prezydent Joachim Gauck mówił, że integracja uchodźców będzie trudniejsza niż tamto zjednoczenie kraju. Tymczasem są pierwsze szacunki, że w tym roku do Niemiec może trafić nawet 1,5 mln przybyszów. ©℗

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarz, kierownik działów „Świat” i „Historia”. Ur. W 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje się w tematyce niemieckiej. Autor książek: „Polacy i Niemcy, pół… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2015