Niekończący się spektakl

Zatrzymanie Romana Polańskiego już stało się groteskowym spektaklem.
Czyta się kilka minut

Szwajcarskie władze tłumaczą, że wreszcie miały informację o pobycie reżysera, który zwykle przyjeżdżał prywatnie, a tym razem oficjalnie ("Polański wpadł przez internet" - podchwytują portale). W erze informatyzacji brzmi to jak żart. Zatrzymano go dopiero teraz, stąd spekulacje, że chodziło o udobruchanie USA po sprawie udostępnienia danych właścicieli kont w szwajcarskich bankach. Wybiórczość Szwajcarów w kwestii współpracy międzynarodowej daje do myślenia. Tamtejsze Stowarzyszenie Scenarzystów i Reżyserów napisało, że jest to "skandal prawny, który zagrozi reputacji Szwajcarii". Otóż ta reputacja jest dwuznaczna już od dawna.

Jednak Szwajcarzy sprokurowali Amerykanom nie prezent, lecz akt zemsty: teraz to USA mają na głowie opinię publiczną, elity kulturalne, polskich i francuskich dyplomatów - do tego istotnie trzeba gubernatora Schwarzeneggera.

W świetle kalifornijskiego prawa czyn Polańskiego był gwałtem. Bezsprzecznie reżyser zbiegł przed wymiarem sprawiedliwości. Prawo jest równe dla wszystkich, zwłaszcza w USA - kraju, gdzie chce się wzorcowo przestrzegać prawa, ale też gdzie procesy bywają okazją do gigantycznego show. Sprawa mogła się niegdyś zakończyć ugodą, ale do niej nie doszło. Jedni twierdzą, że z winy nieżyjącego już sędziego Laurence'a J. Rittenbanda, inni - Romana Polańskiego.

I tak spektakl trwa od 31 lat.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”