Nie było lata

Nie było lata. Nie było letnich rozrywek ani ciekawostek. W Zatoce Gdańskiej zjawił się wprawdzie karłowaty wieloryb, ale potraktowano ten fakt ze zdumiewającą o tej porze roku powściągliwością. Gdzież tam wielorybowi do rzeczy naprawdę ważnych!
Czyta się kilka minut

Nie było lata. Tygodniami ślimaczył się spektakl zrywania rządzącej koalicji. W akcie trzynastym przybrał on postać dramatycznego (a może groteskowego?) oskarżania wszystkich przez wszystkich. Krąg podejrzanych rozrastał się bez końca, krąg wiernych świętej idei kurczył się w coraz szybszym tempie.

Nie było lata. Premier mówił (słowami Ujejskiego) o "innych szatanach", zdymisjonowany wicepremier (słowami Wyspiańskiego) o "chocholim tańcu" i (to jego własne wzbogacenie autora "Wesela") "padaczce PiS-u". Drugi zdymisjonowany wicepremier wreszcie przeczytał "Trans-Atlantyk" i bardzo się zgorszył. Sprzyjających rządowi publicystów zaczęła gnębić bezsenność i melancholia. Widoczna była nieobecność likwidatora WSI.

"Nie było lata. Jesień szła od wiosny/Jak ziąb - od wody, jak od dzwonu kręgi". Myślę o tej nadchodzącej jesieni raczej z obawą niż z nadzieją.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2007