Nic nowego w SLD

Wbrew przewidywaniom, na kongesie SLD nowym przewodniczącym tej partii został Grzegorz Napieralski, a nie Wojciech Olejniczak.
Czyta się kilka minut

Powiada się, że Napieralski rozmawiał z działaczami terenowymi, a Olejniczak niewystarczająco; że Napieralski głosił dumę SLD-owskiej tożsamości, a Olejniczak flirtował z "obcymi"; że... Być może. Po fakcie zawsze łatwo wytłumaczyć wydarzenia, które wcześniej wydawały się mało prawdopodobne. Jednak ważniejsze jest dziś pytanie ogólniejsze: jakie miejsce zajmie Sojusz Lewicy Demokratycznej na polskiej scenie politycznej? Czy potrafi przekształcić się w partię, która stanie się alternatywną propozycją wobec prawicy? Dzisiaj mamy bowiem do czynienia z sytuacją dość nietypową jak na standardy europejskiej polityki, że władzę ma prawica, a ton opozycji też nadaje prawica. Taki stan rzeczy trwa już drugą kadencję parlamentarną i nic nie zapowiada zmiany. To zaś sprawia, że ludzie wykluczeni albo niepewni swojego losu okresowo mobilizują swoje poparcie dla partii skrajnych, takich jak Samoobrona lub LPR. Zaś ci nastawieni do życia bardziej altruistycznie, ekologicznie czy pacyfistycznie głosują na PO jako partię mniej im niesympatyczną niż PiS. Dla jakości naszego życia politycznego byłoby z korzyścią, gdyby o wszystkich tych ludzi potrafiła zadbać jakaś socjaldemokracja z prawdziwego zdarzenia.

Nie wiadomo, jak pokieruje swoją partią Grzegorz Napieralski. Na razie ani skład prezydium (Napieralski, Pastusiak, Szymanek-Deresz, Szmajdziński i, trochę w charakterze listka figowego, Katarzyna Piekarska), ani wątłe zapowiedzi programowe (SLD-owska tożsamość czy wskazywanie np. hiszpańskiego socjalisty José Zapatero) nie wskazują na to, by z SLD miała się narodzić nowoczesna socjaldemokracja.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2008