Nędznik i dłużnik (24. niedziela zwykła)

Lubię wracać do "Nędzników Victora Hugo. To arcydzieło literatury przekazujące skomplikowaną prawdę o tym, do czego zdolny jest człowiek. Główny bohater Jean Valjean jest galernikiem, który przechodzi duchową metamorfozę. Pod wpływem spotkania z biskupem troszczącym się o ubogich Valjean z przestępcy staje się sprawiedliwym mężem.
Czyta się kilka minut

Zanim jednak to nastąpi, w jego życiu ma miejsce odrażający epizod. Obdarowany przez biskupa srebrnymi lichtarzami i sztućcami były galernik przypadkowo wpada na biednego, ale szczęśliwego kominiarza, przebiegle kradnąc mu monetę - dzienne wynagrodzenie za niebezpieczną pracę przy czyszczeniu kominów. Opamiętanie przychodzi za późno. Kominiarczyk ucieka, przeklinając galernika. Moneta została w rękach nędznika, paląc jego dłonie, umysł i serce niczym rozżarzony węgiel wydobyty z ogniska.

Piotr zapytał Jezusa o granice przebaczenia innym ich wykroczeń. Chrystus stwierdził, że nie ma granic przebaczenia. Bóg najpierw darował nam niebotyczne winy, co jest równoznaczne z obdarowaniem człowieka zbawieniem. A skoro człowiek otrzymał zbawienie, czymś naturalnym powinna być radość życia i chęć obdarowania tą radością innych.

Niestety, nielitościwy dłużnik z przypowieści Jezusa jest małostkowy. Uważa, że poprawił swoje relacje z królem, a reszcie świata nie jest nic winien, za to inni winni są jemu.

Dla wielu ludzi przebaczenie jest poważnym problemem. Trudno go udzielić i trudno je przyjąć. Trudność bierze się najpierw stąd, że lękamy się utracić coś, nic w zamian nie zyskując.

Rzeczywiście udzielając przebaczenia, "coś" tracimy. Podpowiada nam św. Augustyn: "zostaniesz pozbawiony gniewu, oburzenia i nienawiści wobec twego brata". I dodaje: "pozwól, aby te rzeczy przetrwały w tobie, i pomyśl, kim wtedy zostaniesz?". To surowe słowa, ale jakże prawdziwe i tragiczne zarazem.

Także przyjmowanie przebaczenia stanowi trudność. Bierze się ona z traktowania daru przebaczenia jako zaciągnięcia jakiegoś zobowiązania. Wydaje nam się, że Bóg darował nam grzechy, abyśmy wypełnili względem Niego jakieś zobowiązania. Nic bardziej błędnego.

Bóg nie jest cynicznym władcą przebaczającym winy po to, aby zdobyć lojalność wyznawców. Taki Bóg byłby podobny do nauczyciela akademickiego oczekującego wymiernych korzyści ze strony studentów, w których wiele zainwestował. A przecież profesor nie przekazuje swojej wiedzy dla prywatnej korzyści, ale aby absolwenci oddali kiedyś to, co otrzymali, społeczeństwu.

Współczesna teolożka amerykańska Pheme Perkins zauważa, że sługa z przypowieści myśli, iż zawdzięcza wszystko swojemu królowi za okazane mu współczucie, ale już reszcie świata niczego nie zawdzięcza. I to był jego największy błąd. Bo podobnie jak dłużnikami Boga, jesteśmy dłużnikami świata i ludzi, gdyż świat i ludzie zostali nam przez Boga zadani. Nie zrozumiał tego w porę Jean Valjean i dlatego okradł biednego kominiarczyka. Na szczęście szybko dźwignął się z upadku.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2008