Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Narodowy Dzień Pamięci Skomplikowanej

Narodowy Dzień Pamięci Skomplikowanej

23.03.2018
Czyta się kilka minut
Mamy święto państwowe, które upamiętnia Polaków ratujących Żydów. Nie mamy święta, które upamiętnia polskich obywateli zamordowanych w Zagładzie.
Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej / Fot. Ewa Olow / REPORTER / East News
Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej Fot. Ewa Olow / REPORTER / East News
U

Ustanowienie Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką (24 marca, w rocznicę egzekucji rodziny Ulmów i – nigdy dość przypominania – rodzin Saula i Chaima Goldmanów w Markowej) można przyjąć ze zrozumieniem. Prawo państwa do prowadzenia polityki także przy pomocy świąt, rocznic, orderów, pomników czy korygowania nazw ulic jest oczywistością i można mieć zasadne pretensje do tych, którzy rządzili w III RP przez ćwierć wieku, że przywiązywali do tego tak niewielką wagę.

Można również przypomnieć sobie listę świąt państwowych i zauważyć, że oprócz np. 1 i 3 maja, 11 listopada albo rocznic wybuchu powstania warszawskiego i podpisania porozumień sierpniowych, jest wśród nich choćby Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej, ustanowiony w „hołdzie mieszkańcom polskich wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej”. Uczyniwszy to, można wzruszyć ramionami i uznać, że jeśli jakaś tradycja nie jest żywa, nie pomoże jej żadne zadekretowane odgórnie święto.

Można także decyzję polskich władz przyjąć za dobrą monetę. Ci, którzy próbowali pomóc skazanym na Zagładę, zasługują przecież na upamiętnienie. Działali w straszliwym nieraz osamotnieniu, świadomi nie tylko grożącej za to, co robią, kary śmierci z rąk okupanta, ale wśród wrogości czy obojętności sąsiadów, w strachu przed ich zdradą, bywało: ukrywając to, co robią, nie tylko wówczas, ale i przez powojenne dziesięciolecia. Ich historie – te nieprzerabiane na czytanki ku pokrzepieniu serc – pod piórem takich badaczy jak Anna Bikont, Barbara Engelking czy Jacek Leociak zyskują często rangę biblijnych przypowieści. 24 marca w tym sensie nie musi być Narodowym Dniem Listka Figowego, lecz okazją do oddania sprawiedliwości prawdziwie Sprawiedliwym.

Ale można się też naprawdę zasmucić. Wśród naszych świąt państwowych nie ma Narodowego Dnia Pamięci Obywateli Polskich zamordowanych w Zagładzie.

Czytaj także: Michał Okoński: Jeśli przypadki pomagania Żydom podczas niemieckiej okupacji zamieniamy w zjawisko masowe, a bohaterskie jednostki klonujemy, czyniąc z nich setki tysięcy, nie tylko fałszujemy rzeczywistość – sprzeniewierzamy się pamięci Sprawiedliwych

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych: „Kanon - Sztuka rozmowy", „Kanon - Rozmowy na temat” oraz „Do Betlejem!”. Publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

ale na marginesie moja uwaga jest taka, że w kategorii płodzenia świąt państwowych czy kościelnych sytuacja w Polsce zaczyna przypominać tę określaną jako "biegunka legislacyjna"

Może lepiej pisać tylko o futbolu...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]