Nagrane państwo

"Gazeta Polska" ujawniła nagrania rozmowy z 22 kwietnia 2010 r., między ówczesnym ministrem obrony narodowej Bogdanem Klichem a ówczesnym polskim przedstawicielem przy rosyjskiej komisji badającej katastrofę smoleńską Edmundem Klichem (ten ostatni wniósł potajemnie magnetofon do gabinetu ministra). W jej trakcie otwarcie dywagowano na temat rosyjskiej odpowiedzialności za wypadek Tu-154, a to w związku z niezamknięciem lotniska Siewiernyj mimo panujących tam fatalnych warunków atmosferycznych.
Czyta się kilka minut

Dywagacjom tym trudno się dziwić, podobnie jak ostrożności, z jaką były przyjmowane przy ministerialnym stole. Tym, co w całej sprawie wydaje się najbardziej bulwersujące, jest fakt, że w znajdującym się w tzw. strefie najwyższego bezpieczeństwa gabinecie członka polskiego rządu, i to odpowiedzialnego za kwestie tak fundamentalne jak obronność, można coś potajemnie nagrywać.

Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, by po czymś takim Edmund Klich mógł nadal pełnić funkcje w administracji państwowej, a i codziennej pracy kontrwywiadu należałoby się przyjrzeć. Strach pomyśleć, kto, co i w jakim gabinecie mógł jeszcze nagrać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 52/2011