Na nowej drodze życia

Polskie wesele coraz bardziej przypomina amerykański film, po którym przez dziesięć minut suną napisy wymieniające niezliczonych ekspertów od scenariusza, światła, dźwięku, scenografii, choreografii...

Reklama

Na nowej drodze życia

Na nowej drodze życia

12.07.2021
Czyta się kilka minut
Polskie wesele coraz bardziej przypomina amerykański film, po którym przez dziesięć minut suną napisy wymieniające niezliczonych ekspertów od scenariusza, światła, dźwięku, scenografii, choreografii i fryzur.
Przygotowania do przyjęcia weselnego, Gródek nad Dunajcem, październik 2018 r. JACEK TARAN
Z

Z Marcinem Odyńcem znam się od dawna. Jest muzykiem, jednak w przeciwieństwie do dużej części moich kolegów artystów nie uważa, że jedynie wiarygodny jest artysta głodny. Wiele lat temu założył zespół grający covery na imprezach firmowych, bankietach i – oczywiście – weselach.

– Marzenia są fajne, ale muzyka może być też poważną codzienną pracą – mówi dziś. – Muzyka użytkowa jest ludziom potrzebna. Można to robić tak, żeby być z tego zadowolonym.

Przez ostatnie lata budował równowagę między biznesem i rozwojem artystycznym. W tym czasie doskonalił nie tylko technikę gry na saksofonie, lecz także umiejętności z zakresu marketingu, zarządzania ludźmi i prowadzenia firmy. – Często muzycy traktują wesela po macoszemu. Chcą grać koncerty, ale na koncercie zarabiają dwieście złotych, bo grają niszowy jazz. Do wesela się nie przygotowują i coś tam zagrają, bo doświadczony...

23618

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jestem w szoku... Gazeta niby katolicka a opisują wesela po ślubach nadawanych tylko w urzędzie stanu cywilnego.. Czy ja dobrze widzę...? O co Wam chodzi... Pokazać że już nikt nie bierze ślubu w kościele?

Raczej chciał pokazać obrazki z jego ubogo-liberalnego świata, którego stanowi szczerą część, jak sądzę. Może mu się własne doświadczenie zobiektywizowało.

Śluby wzorcowo "katolickie" są tak przewidywalne i ubogie mentalnie, że nie ma co opisywać? Ot, disco polo, chlanie do nieprzytomności, i zabawy o ordynarnie seksualnym podtekście. Taki pełny opis nie nadaje się do zamieszczenia w jakiejkolwiek przyzwoitej gazecie, nawet katolickiej.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]