Na marginesach

O Europie wciąż jeszcze pisze się i mówi tak, jakby to był twór poza nami. My mamy wobec niego zadania albo bywamy wzywani do takich czy innych zachowań - ale w poczuciu, żeśmy osobni. Niedawno w "Gościu Niedzielnym" prof. Wojciech Roszkowski przestrzegał przed akceptowaniem zachodniej "jakości życia" jako miary jego wartości. I poniekąd słusznie, jeśli tę "jakość" rozumieć jako posiadanie wielu rzeczy i zażywanie wielu przyjemności. Ale czy to wyczerpuje problem? Tak się złożyło, że czytałam ten artykuł w poczekalni do lekarza. Sami niesprawni albo zagrożeni kalectwem. I posłyszałam fragment rozmowy: "żebyż choć móc wsiadać do tramwaju...". W Krakowie to istotnie sprawdzian wysokiej sprawności - parę linii wyłączając. Wszystkie urządzenia ułatwiające funkcjonowanie słabym, odejmujące im poczucie upokorzenia, udostępniające świat, przyjmujemy za tym pogardzanym "konsumpcjonistycznym" Zachodem, i to wcale nie idzie tak szybko, jak powinno, kto wie, czy nie dlatego właśnie, że pięknoduchy wciąż wolą patetyczne szyldy z "wartościami" niż instalowanie pochylni obok schodów, poręczy i wind, o odśnieżaniu chodników w zimie nie wspominając.
Czyta się kilka minut

Tomasz Terlikowski wzywa w "Rzeczpospolitej" (z 27 stycznia) do "walki o duszę Europy", oczywiście polskiej walki. Nazywa to misyjnością, bez której nasz polski katolicyzm "prędzej czy później przekształci się w towarzystwo wzajemnej adoracji lub stowarzyszenie charytatywne".

Wiele tu pytań się rodzi (np. co to znaczy "walczyć" i czy mandat polski jest aby aż tak wiarygodny?), ale na razie mam ochotę prosić, żeby nie lekceważyć nawet "stowarzyszenia charytatywnego", dopóki gazety pisać będą o rosnącej liczbie ludzi zostawionych samym sobie w środku naszej chrześcijańskiej ojczyzny, i o uciekających od zawodu opiekunkach społecznych, których wynagrodzenie za godzinę wynosi parę złotych brutto.

A na koniec jeszcze fragment listu, który właśnie dostałam: "Jestem w szpitalu od trzynastu dni. Ksiądz z Eucharystią przyszedł w tym czasie dwa razy. Zapytany, odpowiedział, że »ma także inne zajęcia«". List jest z miasta wojewódzkiego i z diecezji, w której wolno już powoływać świeckich szafarzy komunii świętej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2007