Młodzi Niemcy proponują nowe Imię Boga

Znak „+” wskazuje, że Boga nie da się zamknąć w żadnych kategoriach i że jest większy i inny, niż o Nim myślimy.
Czyta się kilka minut
PIXABAY /
PIXABAY /

Na postawione na przełomie V i VI ­wieku pytanie Pseudo-Dionizego Areopagity (w traktacie „O Imionach Bożych”), jak mówić o Bogu, skoro nie można Go ani nazwać, ani opisać, ani dociec umysłem, ani poznać, współczesną odpowiedź znalazła niemiecka katolicka młodzież. Najbardziej pojemne, a przez to teologicznie trafne imię to Bóg+.

Licząca 80 tys. członków Katolicka Wspólnota Młodych (KjG) – niemiecki odpowiednik polskiego Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (choć bardziej niezależny od kościelnych struktur niż polska organizacja) – zaproponowała to na swojej niedawnej dorocznej krajowej konferencji. „Jednostronne, męsko-patriarchalne, białe obrazy Boga utrudniają dostęp do Boga młodym ludziom, którzy nie potrafią rozpoznać się w tych obrazach. (...) Za pomocą Boga+ chcemy zainicjować otwarty dyskurs o różnorodności, zwizualizować różnorodność i zerwać z przestarzałymi obrazami” – napisano w rezolucji. Znak „+” wskazuje, że Boga nie da się zamknąć w żadnych kategoriach i że jest większy i inny, niż o Nim myślimy.

Młodzi Niemcy z KjG powołują się na Biblię, na podstawie której oprócz wskazywania męskich i żeńskich cech Boga można rozwijać „bezpłciowe, ponadosobowe i niewizualne wypowiedzi o Bogu”. Zatem poszli oni dalej niż ich starsi koledzy z Katolickiej Młodzieży Studenckiej (KSJ), którzy w 2020 r. zaproponowali pisownię „Bóg*”.

Oczywiście propozycja pisowni „Bóg+” jest też prowokacyjna, gdyż odwołuje się do akronimu LGBT+. Spory o miejsce w Kościele dla osób identyfikujących się z tym akronimem nie tylko należą w ostatnim czasie do najbardziej gorących, ale są też jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed wspólnotą katolicką. Niemieccy młodzi wierzący postanowili te spory obejść, proponując nowe Boże Imię, które – jeśli się przyjmie – będzie kształtować nasze myślenie o Bogu. Intuicja, że Bóg przekracza nasze spory i jest blisko zwłaszcza ludzi wykluczanych, wydaje się bardzo trafna. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2022