Reklama

Ministrowie kończą pandemię

Ministrowie kończą pandemię

09.02.2022
Czyta się kilka minut
Adam Niedzielski i Przemysław Czarnek ogłosili „początek końca pandemii”, choć tak naprawdę nie mamy nawet pojęcia, w którym momencie fali jesteśmy. Robimy o wiele za mało testów, by stawiać takie diagnozy.
Konferencja ministra zdrowia i ministra edukacji nt. bieżącej sytuacji epidemicznej, 9 lutego 2022 r./ fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER
T

To początek końca pandemii – taką radosną wieść ogłosili na wspólnej konferencji prasowej ministrowie zdrowia Adam Niedzielski oraz edukacji Przemysław Czarnek. Rano ukazał się wywiad Niedzielskiego w „Fakcie”, w którym szef resortu zdrowia ocenił, że w marcu będzie można znosić restrykcje sanitarne. Wprawdzie na konferencji stwierdził, że było to tylko „gdybanie”, niemniej powtórzył – charakterystycznym dla siebie, asekuracyjnym językiem – że „w pewnej perspektywie takie decyzje będą podejmowane”, a dociskany stwierdził, że „najwcześniej w perspektywie miesiąca będą podejmowane decyzje o znoszeniu restrykcji”, w tym tych dotyczących noszenia masek w przestrzeni publicznej.


CZYTAJ WIĘCEJ: AKTUALIZOWANY SERWIS SPECJALNY O KORONAWIRUSIE I COVID-19 >>>


Według ministrów nie sprawdziły się czarne scenariusze przedstawiane przez „niektóre ośrodki prognostyczne, które na początku stycznia podawały, że dzienna liczba zakażeń będzie wynosiła około miliona” (chodzi zapewne o prognozy ICM i MOCOS – red.). „Nasze projekcje były bardziej stonowane” – stwierdził minister i podkreślił, że „tendencja spadkowa, z którą mamy do czynienia w ciągu ostatnich dwóch tygodni, to jest tendencja stała. Piąta fala miała charakterystyczny przebieg. Spodziewamy się, że spadki z tygodnia na tydzień będą powyżej 20 proc.”. Dodał, że w lutym powinny nastąpić spore spadki zakażeń, a system opieki zdrowotnej nie będzie już poważnie zagrożony. Przypomniał, że „inne kraje, które przed nami odczuwały apogeum tej piątej fali, znoszą już w tej chwili restrykcje”. Nie wspomniał – o czym wielokrotnie pisaliśmy w „TP” – że kraje te (m.in. Dania, Szwecja, Finlandia czy Francja) mają o wiele wyższy niż Polska odsetek zaszczepionej populacji, w tym grup szczególnie zagrożonych ciężkim przebiegiem choroby. Nasz kraj jest pod tym względem w europejskim ogonie. Rząd zaniedbał przygotowania do odparcia fali, ale liczy najwyraźniej, że jej uderzenie nie zaszkodzi nam bardziej niż krajom znacznie lepiej zabezpieczonym.

Jesteśmy ślepi

Według prognozy ICM (matematyków z Uniwersytetu Warszawskiego) szczyt piątej fali przetoczy się nad Polską w ciągu najbliższych dni, z dziennymi zakażeniami rzędu 800 tys. dziennie. (O oficjalnych statystykach nie warto wspominać – niewydolny polski system testowania nie pozwala na wykrycie więcej niż kilkudziesięciu tysięcy przypadków dziennie). 21 lutego, wkrótce po tym szczycie, do szkół mają wrócić uczniowie starszych klas, dotychczas trzymani na nauczaniu zdalnym.

Według ministra zdrowia hospitalizacje nie rosną w takim tempie, jakiego można się było obawiać – jednak zdaje się nie brać pod uwagę, że wskaźnik ten jest skorelowany z wykresem zakażeń z opóźnieniem ok. dwutygodniowym. Obecnie liczba hospitalizacji rośnie każdego dnia, począwszy od 22 stycznia (13,5 tys.) i dzisiaj wynosi już prawie 19 tys. Minister jest jednak pewny optymistycznej wersji wydarzeń i zapowiada zmniejszanie bazy łóżek covidowych, mimo że wcześniej deklarował gotowość zwiększenia jej do 60 tys.

Żaden odpowiedzialny ekspert nie podjąłby się jednoznacznego określenia, w którym momencie fali obecnie jesteśmy. Ze względu na niewielką liczbę przeprowadzanych testów wydajemy się być niemal ślepi. Tym bardziej nie da się zagwarantować, że sytuacja pandemiczna pozwoli w marcu odwołać wszelkie restrykcje sanitarne. Podejmowanie w takiej sytuacji strategicznych decyzji, mających wpływ na życie i zdrowie tysięcy ludzi, wydaje się obliczone na poklask części opinii publicznej, niechętnej restrykcjom, a także wszelkiej maści „covidosceptyków”.


https://www.tygodnikpowszechny.pl/ochrona-zdrowia-20795

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, zajmujący się również tematami historycznymi oraz dotyczącymi zdrowia. Z  „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Studiował historię na Uniwersytecie...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]