Minister Gliński może, ale nie chce

Pomiędzy przekonaniem ministra kultury, że w tzw. skandalu z Fundacją Czartoryskich nie doszło do złamania prawa, a pewnością opozycji, że to największa afera ostatnich lat, nadal brakuje jednego: rutynowych działań kontrolnych państwa.
Czyta się kilka minut

Tamara Czartoryska, córka fundatora Fundacji Czartoryskich, mówi w wywiadzie „Tygodnikowi” (czytaj na powszech.net/czartoryscy), że jej podpisy pod uchwałami rady fundacji były fałszowane, a przy sprzedaży kolekcji mogło dojść do korupcji.

Marian Wolski, były prezes zarządu fundacji, dodaje, że sposób, w jaki Adam Czartoryski prowadził rozmowy z wicepremierem Piotrem Glińskim (z pominięciem zarządu fundacji), oraz ich okoliczności (naciski ministra, by spotkać się poza ministerstwem) były, delikatnie mówiąc, niestandardowe. I przypomina, że odchodząc z zarządu fundacji, przestrzegał ministerstwo przed wyprowadzeniem jej pieniędzy za granicę.

To oczywiście tylko słowa. Podobnie jak powtarzane zapewnienia ministra kultury, że w tej sprawie państwo nie ma nic do roboty. Wicepremier Gliński utrzymuje, że instrumentarium prawne nie daje mu możliwości kontrolowania poczynań władz Fundacji Czartoryskich, jakby nie chciał pamiętać, że w myśl art. 13 ustawy o fundacjach może on (a właściwie musi) wystąpić do sądu o uchylenie uchwały zarządu fundacji pozostającej w rażącej sprzeczności z jej celem statutowym lub polskim prawem.

Widać coraz wyraźniej, że wicepremier Gliński nie chce nawet tknąć wątku legalności transferu pieniędzy Fundacji Czartoryskich do Liechtensteinu. Kurczowo trzyma się natomiast linii obrony, która kręci się wokół zasadności odkupienia kolekcji Czartoryskich i samej ceny zakupu – czyli wątków, które może łatwo obronić. W sprawie nadal milczy również prokuratura. ©℗


POLECAMY: WIĘCEJ MATERIAŁÓW O SKANDALU WOKÓŁ FUNDACJI CZARTORYSKICH >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 18-19/2018