Reklama

Minister Gliński może, ale nie chce

Minister Gliński może, ale nie chce

23.04.2018
Czyta się kilka minut
Pomiędzy przekonaniem ministra kultury, że w tzw. skandalu z Fundacją Czartoryskich nie doszło do złamania prawa, a pewnością opozycji, że to największa afera ostatnich lat, nadal brakuje jednego: rutynowych działań kontrolnych państwa.
T

Tamara Czartoryska, córka fundatora Fundacji Czartoryskich, mówi w wywiadzie „Tygodnikowi” (czytaj na powszech.net/czartoryscy), że jej podpisy pod uchwałami rady fundacji były fałszowane, a przy sprzedaży kolekcji mogło dojść do korupcji.

Marian Wolski, były prezes zarządu fundacji, dodaje, że sposób, w jaki Adam Czartoryski prowadził rozmowy z wicepremierem Piotrem Glińskim (z pominięciem zarządu fundacji), oraz ich okoliczności (naciski ministra, by spotkać się poza ministerstwem) były, delikatnie mówiąc, niestandardowe. I przypomina, że odchodząc z zarządu fundacji, przestrzegał ministerstwo przed wyprowadzeniem jej pieniędzy za granicę.

To oczywiście tylko słowa. Podobnie jak powtarzane zapewnienia ministra kultury, że w tej sprawie państwo nie ma nic do roboty. Wicepremier Gliński utrzymuje, że instrumentarium prawne nie daje mu możliwości kontrolowania poczynań władz Fundacji Czartoryskich, jakby nie chciał pamiętać, że w myśl art. 13 ustawy o fundacjach może on (a właściwie musi) wystąpić do sądu o uchylenie uchwały zarządu fundacji pozostającej w rażącej sprzeczności z jej celem statutowym lub polskim prawem.

Widać coraz wyraźniej, że wicepremier Gliński nie chce nawet tknąć wątku legalności transferu pieniędzy Fundacji Czartoryskich do Liechtensteinu. Kurczowo trzyma się natomiast linii obrony, która kręci się wokół zasadności odkupienia kolekcji Czartoryskich i samej ceny zakupu – czyli wątków, które może łatwo obronić. W sprawie nadal milczy również prokuratura. ©℗


POLECAMY: WIĘCEJ MATERIAŁÓW O SKANDALU WOKÓŁ FUNDACJI CZARTORYSKICH >>>

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]