Miała być rewolucja. Tymczasem odbudowa niemieckiej armii toczy się w ślimaczym tempie

Aby odzyskać na nowo taki potencjał, jaki Bundeswehra miała jeszcze 20 lat temu, potrzeba będzie niemal stu lat przy jej obecnym finansowaniu – twierdzą analitycy Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii.
Czyta się kilka minut
Kanclerz Olaf Scholz wizytuje alpejski poligon, na którym ćwiczy 23. Brygada Strzelców Górskich. Jednostka ta posiada na wyposażeniu muły, które w górach transportują sprzęt. Schneizlreuth koło Berchtesgaden, 22 lipca 2024 r. // Fot. Alexandra Beier / AFP / East News
Kanclerz Olaf Scholz wizytuje alpejski poligon, na którym ćwiczy 23. Brygada Strzelców Górskich. Jednostka ta posiada na wyposażeniu muły, które w górach transportują sprzęt. Schneizlreuth koło Berchtesgaden, 22 lipca 2024 r. // Fot. Alexandra Beier / AFP / East News

Teraz nastanie Zeitenwende (epokowa zmiana) – takich słów użył w lutym 2022 r. kanclerz Olaf Scholz, obiecując, że atak na Ukrainę to punkt zwrotny w polityce Niemiec wobec Rosji i w sferze obronności. Po tym, jak niemiecka armia była przez 30 lat niedofinansowana i redukowana, miała nastąpić jej intensywna odbudowa. Rzecz jasna nie z dnia na dzień. Jednak rząd deklarował, iż armia to odtąd priorytet.

Minęło 2,5 roku, a „epokowa zmiana” w armii istnieje tylko na papierze; wydatki są „absolutnie niewystarczające” wobec rosyjskiego zagrożenia i skali rozbrojenia, jakiej doświadczyła Bundeswehra: taką konkluzję formułują analitycy Instytutu Gospodarki Światowej (IfW) z Kilonii, którzy prześledzili, w oparciu o jawne dane, zmiany w sferze obronności Niemiec. Porównują je też ze zmianami w Wielkiej Brytanii, Francji i Polsce – oraz w Rosji.

Niemiecki przemysł zbrojeniowy ma duży potencjał – dlaczego go nie wykorzystuje?

Opracowanie, które przedstawili kilka dni temu, a które odbija się w Niemczech sporym echem, wystawia rządowi fatalną ocenę: wprawdzie odbudowa potencjału armii ruszyła, ale jej tempo jest tak ślimacze, że aby odzyskać stan sprzętu, jaki Bundeswehra miała w 2004 r., trzeba kilkudziesięciu lat (gdy idzie o czołgi – 42 lata, a haubice – prawie stu lat).

Aby ją przyspieszyć, trzeba by bowiem wydawać na obronność co najmniej po 80 mld euro rocznie, stale i konsekwentnie – twierdzi IfW. Tymczasem w minionym tygodniu Bundestag debatował nad budżetem na 2025 r., który przewiduje tylko nieznaczny wzrost: z 52 mld euro w tym roku do 53,3 mld w kolejnym.

Kluczowy sprzęt (czołgi, działa, systemy przeciwlotnicze) jest wciąż zamawiany w zbyt małych ilościach, przez co jest relatywnie drogi, a terminy dostaw odległe. Choć niemiecki przemysł ma wielki potencjał, firmy nie rozwijają produkcji w takim stopniu, jak by mogły, gdyż nie mają długoterminowych państwowych zleceń, które dawałyby im poczucie pewności i stabilności inwestycji.

W Berlinie wciąż brakuje woli politycznej, aby zwiększyć znacząco wydatki na obronność

Przykład: Bundeswehra ma dziś tylko ok. 300 czołgów oraz ok. 100 haubic. W 2004 r. miała ich jeszcze, odpowiednio, 2,4 tys. i prawie tysiąc (zamiast je magazynować, rozprzedano je lub zezłomowano). Do lipca tego roku resort obrony zamówił w przemyśle jedynie 123 nowe czołgi; mają trafić do jednostek dopiero do 2030 r. Zamówiono też haubice – 22 sztuki. Tymczasem Rosja, która przestawiła gospodarkę na tryb wojenny, produkuje ok. 140 czołgów i ok. 38 haubic – miesięcznie.

Głębsza przyczyna całej tej sytuacji to wciąż brak politycznej większości w Berlinie, która wzięłaby odpowiedzialność za realne zwiększenie potencjału militarnego Niemiec i związane z tym koszty.

Wśród europejskich krajów NATO, analizowanych przez IfW, tylko jeden uzyskał dobrą ocenę: Polska.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Ślimacza odbudowa Bundeswehry