Obama nie był najlepszym kandydatem do pokonania republikanów, lecz - po pierwsze - i tak mu się udało, po drugie -trudno nie docenić zdolności do wywoływania entuzjazmu wśród swoich zwolenników. To był kandydat w którego można wierzyć - pisze na blogu Jarosław Flis.
"Słabych punktów miał Obama za mało a ich związek z dzisiejszymi problemami kraju był najwyraźniej nieprzekonujący. Że jednak były, widać z zestawienia ogółu oddanych głosów. Ciekawe będzie szczególnie porównanie tej liczby z liczbą głosów zdobytych przez kandydatów obu partii w wyborach Izby Reprezentantów" - pisze.
"Zwolennicy demokratów, wskazując na Obamę w prawyborach, zagrali bardzo ryzykownie. Jak widać, opłaciło im się".
Przeczytaj cały wpis Jarosława Flisa na blogu "Zygzaki władzy"... >
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















