Poniedziałek, 5 maja – kilka minut po godz. 9.00 na platformie X lądują pierwsze zdjęcia arkusza maturalnego z polskiego. A jeszcze w trakcie egzaminu tematy wypracowań udostępnia jeden z edukacyjnych portali. Wtorek, 6 maja, godz. 9.10 – fotografie zadań z matematyki w sieci. Środa, dzień kolejny, tym razem znowu kilka minut po 9.00 – to samo dzieje się z arkuszami z angielskiego.
Matura i egzamin ósmoklasisty
„Pomimo wszystko, rozmawiamy o jednostkowych przypadkach nieetycznego zachowania” – bagatelizuje sprawę w rozmowie ze „Strefą Edukacji” szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski, ale jasne jest, że trudno zlekceważyć i tempo, i skalę, i zuchwałość tegorocznych wycieków (pojawiały się wraz z komentarzami typu „dzisiaj jakoś wolniej” albo „powodzenia, CKE, w szukaniu mnie”).
Nie przecieki stanowią jednak w tym roku główną oś krytyki trwających właśnie (13-15 maja) egzaminów ósmoklasisty i rozpoczętych tydzień wcześniej matur. Te pierwsze, jak wskazują krytycy, nie sprawdzają wszystkich najważniejszych obszarów wiedzy i umiejętności. Chodzi głównie o brak na teście przedmiotów przyrodniczych, które w ramach tzw. przedmiotu dodatkowego planował kilka lat temu wprowadzić PiS, ale pomysł zarzucił, tłumacząc się pandemią (do wyboru poza biologią, fizyką, chemią i geografią miała być również historia).
Z kolei w przypadku matur krytyka dotyczy najczęściej niedbałego sprawdzania prac – skutkującego falą egzaminacyjnych protestów. Postulat, by każdą pracę na niektórych przedmiotach, głównie na polskim, czytało dwoje egzaminatorów, nie spotyka się ze zrozumieniem urzędników (poprzedni szef CKE Marcin Smolik mówił, że na wprowadzenie nowego systemu sprawdzania potrzebowałby 120 mln zł).
Fundamentalny problem egzaminów szkolnych
Jest też krytyka bardziej fundamentalna. Od egzaminów, punktuje część ekspertów, za wiele w polskim systemie zależy, może więc warto rozważyć systematyczne diagnozowanie uczniów z roku na rok (taką propozycję zgłasza np. polonista Paweł Lęcki). Dziś test ósmoklasisty to główny komponent przepustki do liceum, zaś osiągi na maturze stanowią jedyne kryterium wstępu na uczelnię. Efekt? Dwa egzaminy są jak powtarzające się – tylko co cztery lata – dwa starty na igrzyskach olimpijskich. Wszystko, co pomiędzy nimi, jawi się jako nieważne, zaś sam występ jest jak walka o szkolne życie i śmierć.
Matura i test ósmoklasisty podlegają co roku kosmetycznym zmianom. Może pora na poprawki poważniejsze?
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















