Madonna z okładki

Wizerunki Matki Boskiej karmiącej podkreślały ludzką naturę Chrystusa, a sama Maria nie jest tu już królową, lecz kobietą z ludu. Na malunku z naszej okładki siedzi nie na tronie, lecz na ziemi.
Czyta się kilka minut
 / ELECTA / MONDADORI PORTFOLIO / GETTY IMAGES
/ ELECTA / MONDADORI PORTFOLIO / GETTY IMAGES

Madonna dell’Umiltà, datowana na połowę XIV w., pochodzi z kościoła św. Dominika w Neapolu, dziś zaś przechowywana jest tamże, w Museo di Capodimonte. Przypisywana jest anonimowemu malarzowi, zwanemu Mistrzem Temper Franciszkańskich (Maestro delle tempere francescane) – od czterech płócien jego autorstwa, ukazujących Madonnę z Dzieciątkiem, św. Marię Magdalenę i św. Klarę, Stygmatyzację św. Franciszka, Biczowanie Chrystusa oraz Ukrzyżowanie z królem Robertem I Mądrym Andegaweńskim i królową Sanchą z Majorki.

W całości kompozycja ukazuje nie tylko karmiącą Madonnę, ale także fundatora – dominikanina polecanego przez św. Dominika. W górnej części tablicy, w narożach ponad ornamentalnym zwieńczeniem, widnieją archanioł i Matka Boska, tworzący scenę Zwiastowania. To moment Wcielenia, czyli poczęcia Zbawiciela: z chmur wyłania się ręka Boga w geście błogosławieństwa, wysyłająca w kierunku Marii gołębicę – Ducha Świętego. To właśnie efekt Wcielenia jest tematem głównej części obrazu: oto Madonna trzyma już w swych ramionach Syna, karmiąc go piersią.

Przedstawienia Madonny karmiącej (Maria Lactans) były szczególnie popularne w późnym średniowieczu. Podkreślały one przede wszystkim ludzką naturę Chrystusa. Popularne we wcześniejszych wiekach wizerunki Dzieciątka jako małego dorosłego, władcy wszechświata, koncentrowały się na boskości Zbawiciela; u schyłku średniowiecza nastąpiła jednak zmiana, a Dzieciątko w sztuce coraz częściej ukazywano jako zwykłe dziecko – wymagające opieki, karmione, wiercące się w ramionach matki.

Matka Boska karmiąca Dzieciątko nie jest już także Marią-Królową; przeciwnie, przedstawienie takie sugeruje pochodzenie Madonny z ludu. Ówczesne wysoko urodzone damy nie karmiły bowiem swoich dzieci, lecz wynajmowały mamki. Podkreślanie ubóstwa i pokory Matki Boskiej było popularne zwłaszcza w fundacjach z kręgów zakonów żebraczych, takich jak franciszkanie i dominikanie. Madonna dell’Umiltà to szczególny typ ikonograficzny: Matka Boska Pokorna, siedząca nie na tronie, lecz bezpośrednio na ziemi.

Dlaczego jednak pierś Madonny ukazana została w sposób nienaturalny? To bardzo częsty problem średniowiecznych przedstawień Matki Boskiej karmiącej: jej odsłonięta pierś wygląda jak bukłak lub nawet butelka oraz bywa umieszczana w zupełnie nieanatomicznych miejscach (pod pachą, ale też na obojczyku lub na mostku). Czasem można się spotkać z hipotezą, że zakonni malarze po prostu nie wiedzieli, jak wygląda ciało kobiety.

Takie wyjaśnienie należy raczej odrzucić; po pierwsze, wiele tego typu Madonn malowali świeccy malarze, żonaci i posiadający własne potomstwo; po drugie, zakonnicy nie zawsze żyli tak cnotliwie, jak byśmy od nich oczekiwali, a po trzecie, każdy artysta miał dostęp jeśli nie do modelek, to przynajmniej do innych dzieł sztuki oraz artys­tycznych wzorników, gdzie z łatwością można było znaleźć ilustrację prawidłowego anatomicznie przedstawienia kobiecej klatki piersiowej. Wyjątkowa nienaturalność piersi Matki Boskiej w sztuce średnio­wiecznej ma zatem inne przyczyny. Przede wszystkim, w przedstawieniach tych chodziło o czytelne i raczej reprezentacyjne ukazanie Dzieciątka – nie mógł zatem Jezus być odwrócony tyłem do widza. To do położenia Chrystusa na kolanach Marii dostosowywano położenie jej piersi, a nie na odwrót. Z drugiej strony zapewne istotne było też maksymalne ograniczenie erotyzmu takich przedstawień: miały one nieść symbolikę teologiczną, nie zaś wywoływać grzeszne myśli – co szczególnie ważne było w przypadku dzieł sztuki przeznaczonych do klasztorów.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2021