Reklama

Łukasz Marek

Łukasz Marek

27.09.2012
Czyta się kilka minut
Słowo „muzyk” to przymiotnik.
Fot. Grażyna Makara
P

Przynajmniej w życiu 28-letniego Łukasza Marka, perkusisty zespołu Present Perfect, z którym do tej pory zagrał już ponad pół tysiąca koncertów. To zespół coverowy, gra utwory sław rocka. – Zagraliśmy nawet trzy koncerty w Nowym Jorku, na zaproszenie amerykańskiej Polonii. Klub znajdował się na Greenpoincie, to było coś! – mówi Łukasz.

Pierwszy raz usiadł za perkusją w SIEMASZE. Trafił tam, ponieważ mieszkał w pobliżu. Do dziś powtarza, że to miejsce jedyne w swoim rodzaju – bo spróbować można tam prawie wszystkiego. Zdarzy się jeszcze, że umówi się z kolegami w pracowni muzycznej, w której kiedyś sam prowadził zajęcia dla młodszych.

Tego lata przeprowadził się do nowego mieszkania, razem z żoną i małą córką Olą. I wciąż się cieszy, że jest w ruchu. Z rodziną (ulubione miejsce: dom babci na Mazurach). I z kolegami z Present Perfect lub innych zespołów. – Wszyscy się znamy, wymieniamy się zastępstwami. To jak jedna wielka rodzina.

Muzyk (przym.) – 1. pogodny, zadowolony z życia, optymistyczny; 2. otwarty, ciepły; 3. muzykować – cieszyć się z życia w danej chwili.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]