Reklama

Ludzkie "tu i teraz"

Ludzkie "tu i teraz"

16.05.2004
Czyta się kilka minut
Czy ks. Tischner był myślicielem oryginalnym? Twórcą czy naśladowcą? Nad tym prowokacyjnym pytaniem zastanawiali się uczniowie i przyjaciele Filozofa.
N

Nikt nie kwestionuje, że Tischner miał wyjątkowy talent pedagogiczny. Był popularyzatorem myśli wielu współczesnych filozofów: Husserla, Schelera, Heideggera, Rosenzweiga, Ricoeura. Umiał “zarazić" filozofią ogromne rzesze ludzi i to nie tyle filozofią uprawianą jako dyscyplina akademicka, ile praktykowaną jako żywe myślenie, ważne dla egzystencjalnej sytuacji człowieka. Ale czy jego filozoficzna twórczość otwierała nowe horyzonty? Czy jest nadal żywa? Aby pomóc odpowiedzieć na te pytania, prowadzący dyskusję Adam Workowski przypomniał sentencję Bergsona, że każdy twórczy filozof próbuje wypowiedzieć w swoim życiu charakterystyczną dla siebie podstawową ideę. Czy znajdziemy ją u Tischnera?

Nie jest to łatwe. Przede wszystkim ze względu na różnorodny charakter jego twórczości. Wśród dzieł, które pozostawił, znajdziemy analizy stricte teoretyczne, ale także publicystykę filozoficzną, żywo reagującą na bieżącą sytuację. We wstępie do ostatniego, właściwie niedokończonego dzieła - “Sporu o istnienie człowieka" - Tischner usprawiedliwia się, że życie zbyt często wkraczało w jego pracę teoretyczną. Tarnowski zauważył, że główną sprawą, która poruszała Tischnera, było budowanie filozofii człowieka “tu, gdzie jest, i w czasach, w których żyje". Miała więc ta filozofia realne odniesienie do wyzwań, które rzeczywistość stawiała przed Polakami. Ale - zwrócił uwagę o. Jan Andrzej Kłoczowski - odnaleźć w niej możemy także wymiar uniwersalistyczny - religijny. Źródłem, co prawda, były pytania stawiane przez żywego człowieka, ale można w nich odkryć pytanie samego Boga. Czy troskę o sytuację egzystencjalną człowieka możemy nazwać intuicją filozoficzną? - pytał Tadeusz Gadacz. Czy nie jest to raczej oryginalny styl filozofowania Tischnera, próba odnalezienia języka opisującego najważniejsze ludzkie doświadczenia? Jacek Filek przypomniał, że Tischner filozofował w stylu sokratejskim. “Było to żywe słowo skierowane do każdego poszukującego".

Łatwiej wskazać nowatorskie filozoficzne pomysły Tischnera. Gadacz przypomniał ciekawą reinterpretację dowodu ontologicznego Anzelma ze “Sporu o istnienie człowieka" (“Absolutne Dobro, w którym »tkwi« absolutny imperatyw istnienia, nie może nie istnieć"). Kłoczowski mówił o Tischnerowskim “myśleniu religijnym", różnym od teologii i filozofii religii. Filek zwrócił uwagę na interesujące “dopowiedzenie" do przejętej od Schelera aksjologii: Scheler wprowadził podział na wartości pozytywne i negatywne. Wartość pozytywna kieruje do nas wezwanie, nakaz. Wydaje się, że wartość negatywna powinna kierować do nas zakaz, np. niesprawiedliwość: “nie bądź niesprawiedliwym!". Tischner zauważył, że jest ona także “kusicielką" - niesprawiedliwość nie tylko zakazuje, ale kusi do odwetu. Ta pokusa jest dla człowieka groźną pułapką. Tarnowski wymieniał inne oryginalne pomysły Tischnera: ideę zła jako zjawy, filozofię łaski, przeciwstawiającą się tradycyjnemu pojmowaniu jej jako “dobrego fatum". Podkreślił znaczenie zwłaszcza jednego tekstu Tischnera - eseju “Myślenie według wartości". Pojawiła się w nim idea “doświadczenia agatologicznego" - bardziej pierwotnego od doświadczenia wartości. To ono uzdalnia człowieka do dostrzeżenia w wartościach sposobu ocalenia. Pierwotnym źródłem sensu rzeczywistości jest światło dobra. W tym świetle świat ukazuje się jako nie taki, jaki powinien być. Tischner pisze: “Doświadczenie agatologiczne odsłania »negatywną« stronę wszystkiego, co nas otacza. Mówi nam: jest coś, czego być nie powinno, świat jest ułudą świata". Intuicje te wyprzedziły znakomite analizy Levinasa.

Panel zorganizował Instytut Myśli Józefa Tischnera, inaugurując tym samym publiczną działalność. Zadaniem Instytutu będzie archiwizacja i opracowanie spuścizny Filozofa oraz promocja jego myśli. O ile pierwsze zadanie nie nastręcza trudności, o tyle drugie może stwarzać kłopoty. Nie da się naśladować Tischnerowego stylu filozofowania ani literalnie kontynuować jego filozoficznych intuicji. Do tego potrzebna byłaby wrażliwość i talent podobne do talentu samego Tischnera. Filozofię można jednak popularyzować w jego duchu, czyli wsłuchując się “tu i teraz" w najważniejsze pytania człowieka, próbować wskazywać mu drogi ocalenia.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]