Litość, trwoga, przyjemności

Telewizyjne sprawozdania z posiedzeń sejmowej komisji śledczej do sprawy Orlenu dają mi sporo przyjemności. Podoba mi się uroda wszystkich członków komisji bez wyjątku, gładkość ich mowy, głębia prezentowanej wiedzy prawnej i ekonomicznej, nieodparta szczerość spojrzeń, lekkość dowcipu, desenie krawatów oraz krój kołnierzyków.
Czyta się kilka minut

Nade wszystko jednak zachwyca mnie to, że komisja jako bohater zbiorowy zachowuje się zgodnie z zasadami opisanymi przez Arystotelesa w tej części “Poetyki", która dotyczy tragedii, a więc naśladowczego przedstawienia akcji poważnej, prowadzonej przez postacie odznaczające się jakimiś właściwościami myślenia i charakteru. Widzę na ekranie, że - zgodnie ze wskazówkami Stagiryty - rzecz “polega nie na przedstawieniu wydarzeń rzeczywistych, lecz takich, które mogłyby się zdarzyć". Widzę też, że mój bohater uczestniczy w akcji zawikłanej, nieobce są mu perypetie, czyli “odwrócenie biegu wydarzeń w kierunku przeciwnym intencjom działania postaci", a także dane jest mu rozpoznanie, czyli “zwrot od nieświadomości ku poznaniu, ku przyjaźni i wrogości między osobami naznaczonymi losem szczęścia lub nieszczęścia". To są plusy widowiska. Niepokoi mnie wszakże stwierdzenie wielkiego myśliciela, że jedynym słusznym kryterium wartości tragedii jest fabuła, a w niej zawiązanie i rozwiązanie akcji: “wielu przecież poetów, którzy dobrze zawiązują akcję, rozwiązują ją nieumiejętnie". Obawiam się mianowicie, że kolejny świadek sprowadzony przed oblicze komisji z aresztu śledczego czy więzienia zezna pod przysięgą, że słyszał od znajomego spod celi o ukrytych w nieznanym miejscu dokumentach zaświadczających o korupcyjnych związkach wszystkich członków komisji z pewnym wielkim koncernem naftowym lub obcą agenturą, albo jednym i drugim jednocześnie. Nie będzie to zgodne z prawdą. Będzie natomiast zgodne z zasadami następująco opisanymi przez Arystotelesa: “Przedmiotem naśladowczego przedstawienia w tragedii jest nie tylko akcja skończona, lecz także jej zdarzenia zdolne wzbudzić litość i trwogę, a tę właściwość uzyskują one zwłaszcza wtedy, gdy przebiegają wbrew oczekiwaniom, wynikając jedne z drugich. Dzięki temu bowiem wywołują większe zaskoczenie, niż gdyby wydarzyły się spontanicznie lub przez przypadek, skoro nawet spośród zdarzeń przypadkowych te wydają się najbardziej zaskakujące, które sprawiają wrażenie zamierzonych, jak np. to, że posąg Mitysa w Argos spada na sprawcę śmierci bohatera w czasie uroczystości religijnych i zabija mordercę. Ludziom wydaje się przecież, że takie rzeczy nie dzieją się przypadkowo". Owszem, litość i trwoga, zgoła przerażenie, ale przecież abonament telewizyjny opłacam dla przyjemności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2005