Listopadowe choinki

Dwa dni po Halloween zaczyna się w Polsce Christmas. No może nie w Polsce, ale w niektórych polskich sklepach i centrach handlowych na pewno.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Grzegorz Michałowski / PAP
/ Fot. Grzegorz Michałowski / PAP

Pojawiają się choinki, wielkie błyszczące pudła przewiązane kolorowymi wstążkami, katalogi ze świąteczną ofertą. Wprawdzie z głośników nie płyną jeszcze kolędy, ale coraz częściej słychać melodie, które kojarzą się ze świętami Bożego Narodzenia. Tego, co jest istotą świąt, jest w tej ofercie mało, za to wszystkiego innego jest pod dostatkiem.

Handel, jak słyszymy, ma swoje prawa. Nie znosi próżni, musi czymś wabić klientów. Jesienne wyprzedaże – płaszcze i buty obsypane pożółkłymi liśćmi – to za mało. No tak, to zrozumiałe. Właściwie należałoby się cieszyć, że nie są przekraczane kolejne granice. Nikt dotąd nie zaproponował np., żeby lampki nagrobne kupować w pakietach z choinkowymi.

Apele o ograniczanie konsumpcyjnych apetytów wydają się wołaniem na puszczy. Ale chyba nimi nie są. Pojawiają się, także u nas, grupy minimalistów, którzy proponują inny styl życia, niepolegający na zaspokajaniu stale rozdymanych potrzeb. Powołują się najczęściej na wielkich mistrzów Wschodu, ale w zachodniej tradycji duchowej też bez trudu znaleźliby dobre wzorce. Myślę, że wielu z nas ciąży ta „kultura nadmiaru” i związane z nią pokusy, którym ulegamy. Wiemy zresztą, że jest to kultura, która nieuchronnie tworzy wykluczonych – nie wszystkich stać na takie okazałe, efektowne, obfite świętowanie. Być może sami czujemy się wykluczeni.

Naturalnie, wszystko ma swoją drugą stronę. Jeden z moich znajomych, kiedy dyskutowaliśmy o przedświątecznej gorączce, którą usiłuje się podtrzymywać przez prawie dwa miesiące, powiedział, że się cieszy, iż sezon zakupowy zaczyna się tak wcześnie. „Jak zawczasu kupię prezenty, to potem przed samymi świętami skupiam się na domu”. Dało mi to do myślenia, nie powiem.

Ostatecznie bowiem to w nas zapadają decyzje, czemu ulec, a czemu stawić opór. W „Książeczce minimalisty”, którą niedawno dostałem, przywołana jest sławna myśl Gandhiego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie”. Innej drogi chyba nie ma. Odgórnego zakazu wystawiania choinek w listopadzie przecież nie będzie. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2015