Lew pisnął

Miała być sensacja, jest żenada. W “Trybunie" ukazał się wywiad Marka Barańskiego z Lwem Rywinem.
Czyta się kilka minut

Z tekstu “Lew otworzył paszczę" o kulisach afery Rywina nie dowiadujemy się niczego nowego. Za to poznajemy jej głównego bohatera jako człowieka kultury i sztuki, rozczytanego w Gombrowiczu, będącego za pan brat z Wajdą i Spielbergiem i tylko przypadkiem wplątanego w polityczną aferę i zdradzonego przez dawnych przyjaciół z Agory - “złowrogiej potęgi Adama Michnika", a teraz niesłusznie poniewieranego przez dziennikarzy i polityków. Właściwie nie wiadomo, kto z kim przeprowadza wywiad. Barański nie zadaje trudnych pytań, za to prawi rozmówcy komplementy: - Jest Pan człowiekiem światowym - mówi mu.

Dwaj panowie gawędzą sobie niespiesznie: Rywin żali się, że nie może wyjeżdżać za granicę, a przecież zaproszeń ze świata filmu ma aż nadto, Barański pociesza go: - Niech Pan będzie dobrej myśli. Nie ma takiej możliwości, żeby Panu ten paszport odebrali na zawsze. (...) To się kiedyś musi skończyć.

Obaj są zgodni: “Trybuna" nie jest organem Rywina. - Jak Pan wie, tak nas połączono... - żali się Barański. - Zarówno pan, jak i ja wiemy, że to nieprawda. - mówi Rywin.

Wywiad ma jednak wyraźne cele, zupełnie nie nowe: przedstawić Agorę jako firmę nielojalną, a jej kierownictwo, zwłaszcza Wandę Rapaczyńską, jako spiritus movens całej afery i zasugerować, że jej ofiarą miał paść premier Leszek Miller, który tylko “dzięki wyjątkowym talentom politycznym" zdołał wyjść z niej cało. Ale “nie złożono broni": każdy, najbardziej banalny pretekst jest wykorzystywany do ataku na jego najbliższych współpracowników. (...) za chwilę znów sięgnie się po niego [Millera] - wróży Barański. Faktycznie: mataczenie przy ustawie o mediach, Łapiński, Starachowice, afery w MSWiA - same banały.

Oczywiście, “Trybuna" nie jest organem Rywina, ani tym bardziej Millera. W ogóle nie jest organem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2003