Ledwo podświetlone

„W innych okolicznościach” Mariusza Grzebalskiego to książka bardzo wyciszona, minimalistyczna, spokojna.
Czyta się kilka minut
 /
/

Taki styl pisania poeta utrwala od lat w swoich zbiorach. Jest to pisanie realistyczne, przywiązujące dużą wagę do szczegółów – sam poeta posługuje się kategorią uważności, która odpowiadać ma spojrzeniu poetyckiemu. Te szczegóły – jakiś gest, nieznaczny ruch ciała, przedmiot lub niejasna scena wyrwana z potoku różnych innych scen – wiodą u Grzebalskiego podwójny żywot. Są ledwo uchwytne, dyskretne, niemal przezroczyste, a zarazem to one nadają znaczenie egzystencji bohaterom tego zbioru.

W tomie słyszymy przede wszystkim proste historie. Dotyczą one podstawowych, elementarnych doświadczeń naszego życia. Opowiedziane są także prostym, sprozaizowanym językiem. Próżno u Grzebalskiego szukać ornamentu i dekoracji. Prostota u niego to także tajemnica, niedopowiedzenie, dyskrecja mówienia. Domyślamy się, że nie wszystko z tych historii zostało nam przekazane, że ich odcienie, dramatyczne podścielenia nie udostępniły się w języku. Taki jest wiersz „Od wielu dni” – o samotności, niepowodzeniu i rozczarowaniu, i dyskretnie wysłanym sygnale czegoś innego: być może zrozumienia, uspokojenia. Albo „Na przykład”: bezsenny wieczór, samotność i wspomnienie kogoś ważnego, kto wsiada do pociągu i odjeżdża.

Grzebalski to poeta klarownego wiersza i klarownego myślenia. Potrafi kilkoma wersami oddać głębinową otchłań samotności, ale i miłosne przygody, otwarcie na różne warianty życia. Zwykle wiersz to u niego jedna scena, oszczędnie zarysowana, ledwo podświetlona. W zbiorze „W innych okolicznościach” dzięki dyscyplinie języka nieprzesadnie emocjonalnego, ale odwołującego się do emocji czytelnika, Grzebalskiemu udało się odnowić wiersz liryczny. Poznański autor nadał mu wiarygodność, której – zepchnięty na poetyckie obrzeża – od jakiegoś czasu już nie posiadał.

Mariusz Grzebalski, „W innych okolicznościach”, EMG, Kraków 2013

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2014

Artykuł pochodzi z dodatku Silesius 2014