Reklama

Lecz ludzi złej woli jest więcej

Lecz ludzi złej woli jest więcej

13.10.2014
Czyta się kilka minut
Stefan Niesiołowski i Krystyna Pawłowicz zachowują się jak ludzie zdrowi?
W

W życiu prywatnym zapewne tak, w „życiu” medialnym nie. Porywa ich szał godny Podkowińskiego, nie umieją wyartykułować zdania, które nie rozpoczynałoby się lub nie kończyło wyzwiskiem wobec Tamtych. Nie są cynikami, jakich w polityce pełno: pędzą z kosą, bo chcą moralnie unicestwić wroga.
Prawdziwe pretensje należy jednak mieć do tych, którzy używają nieszczęsnej pary w walce politycznej. Przesądza amoralny pragmatyzm. Liderzy PO i PiS wiedzą, że wielu ich wyborców nie uważa hasła „dorżnąć watahy” za literacką metaforę. W 2005 r. kampania wyglądała inaczej, największym jej skandalem był „dziadek z Wehrmachtu”, dzisiaj poparcie przez ludzi złej woli jest bezcenne.

725

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]