Latał, bo lubił

Skoki narciarskie to dyscyplina niszowa. I co z tego? Dzięki Adamowi Małyszowi stała się naszym sportem narodowym.
Czyta się kilka minut

Nie przypadkiem Jan Nowak Jeziorański, pytany na początku XXI w. o polski patriotyzm (a pytany był o to bez przerwy), odpowiadał, że miarą jego żywotności jest fascynacja Małyszem. Oczywiście magnetyczny urok skoków nie brał się tylko ze sportowego mistrzostwa Adama i biało-czerwonych fajerwerków na widowni. Ważne i niezwykłe było zachowanie, uśmiech, skromność i naturalna wolność człowieka, który lata, bo lubi. Niewielu mieliśmy takich sportowych supermanów, którzy dali się niewymuszenie pokochać. I którzy mieli prawo zrugać swoją publiczność za szowinistyczne zachowanie bez ryzyka, że się od niego odwróci. Nie był stroną w żadnym polskim sporze, więc był swój dla wszystkich.

Teraz może się okazać, że bez Małysza skoki narciarskie przestaną Polaków obchodzić (jak wyścigi Formuły 1 bez Roberta Kubicy). Skocznie znowu będą pustawe, a tych remontowanych i nowo wybudowanych nie będzie się chciało wykończyć. A my zimą już do końca zszarzejemy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2011