Reklama

Łaska i miłość

Łaska i miłość

25.10.2021
Czyta się kilka minut
W

W słowniku staropolszczyzny miłość oznacza łaskę, miłosierdzie i litość. Natomiast łaska to tyle, co łaskawość, miłość i przychylność. Ze strony Boga spotykamy się z łaską, co oznacza, że Bóg do wszystkiego nastawiony jest niezmiennie życzliwie, gdyż Jego podejście do rzeczywistości jest uwarunkowane jedynie tym, że jest On miłością.

Dlatego gdy człowiek odpycha Bożą łaskę, Bóg nie odpłaca mu pięknym za nadobne, przeciwnie, okazuje człowiekowi miłosierdzie, litość, co nie ma nic wspólnego z upokarzaniem, a nawet przebaczeniem. Bóg po prostu nie umie się gniewać, gdyż nie może przestać kochać. Jego nastawienia do człowieka nic nie potrafi osłabić ani zmienić. „Pan powiedział do Mojżesza: »Przemów do wszystkich Izraelitów: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!«. Po wiekach Syn Boży za Ojcem powtórzy: „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela będziesz nienawidził. A Ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za waszych prześladowców, abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie. On sprawia, że słońce wschodzi dla złych i dobrych, i zsyła deszcz dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (...) Bądźcie więc tak doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski”.

Ta dobra rada, wzięta poważnie, niejednego oburza – przecież jakaś sprawiedliwość być musi i Bóg, niechby tylko po śmierci, powinien za zło karać, a za dobro wynagradzać. Nie można jednakowo traktować ofiar i oprawców! Nie można nie widzieć różnicy między swoimi i obcymi, przecież bliższa ciału koszula. Ale Bóg przez Mojżesza mówi: „Gdy w waszym kraju osiedli się cudzoziemiec, nie będziecie go uciskać. Będziecie go traktować jak każdego mieszkającego tu Izraelitę i będziecie go miłować jak siebie samego, bo i wy byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Ja jestem Panem, waszym Bogiem!”. Nie wystarczy literalnie przestrzegać przepisów prawa, a nawet przykazań. Apostoł Jan napisał: „Umiłowani, miłujmy się nawzajem, bo miłość pochodzi od Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością”.

Boże podejście do rzeczywistości przymusza do nieustannego kwestionowania zastanej rzeczywistości i wychodzenia poza utarte schematy jej rozumienia. Tymczasem wcale nierzadko przywołuje się Boga po to, by uniemożliwić Mu działanie „według Jego serca” i poniekąd przymusić do zaspokajania doraźnych potrzeb politycznych czy kościelnych. Zanim więc zaczniesz namawiać Boga, by „błogosławił tym, którzy ciebie będą błogosławić, a tym, którzy tobie źle życzą, złorzeczył”, zobacz, czy „przez ciebie otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi”. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]