Czas mojego intelektualnego dojrzewania przypadł na lata 70., a więc gierkowski PRL, ale i tak miałem szczęście. Mogłem uczyć się od pokolenia starszego o dekadę. Ryszard Krynicki, Adam Zagajewski, Ewa Lipska, Stanisław Barańczak – to byli moi poeci, ostro i bez złudzeń, ale wrażliwie pokazujący świat. A eseje Wojciecha Karpińskiego, Marcina Króla, Małgorzaty Dziewulskiej pomagały rozumieć historię, literaturę, sztukę i ich wzajemne związki. Wszystkie te nazwiska pojawiały się w „Tygodniku Powszechnym”. Także nazwisko Ewy Bieńkowskiej.
Rok 1981 był rokiem wyjazdów z kraju dzięki łagodniejszej polityce paszportowej, natomiast stan wojenny nie zachęcał do powrotów. Dzięki energii Barbary Toruńczyk w Paryżu powstały „Zeszyty Literackie”. Ci, którzy ponad doraźną politykę przedkładali rozmowę o lekturach, o ideach, o Europie, której wkrótce mieliśmy się stać znów pełnoprawną częścią, znaleźli przystań.
„Dom powrotu” Ewy Bieńkowskiej: wspaniała lekcja czytania tekstów kultury
Mieszkająca we Francji Ewa Bieńkowska była jednym z filarów międzynarodowej ekipy „Zeszytów”. Tak też pozostało, gdy redakcja przeniosła się do wolnej już Polski. „Dom powrotu” gromadzi teksty, które w większości tam miały pierwodruk. Czy przywołane na nowo po upływie czasu znajdą kontakt z czytelnikiem? – zastanawia się autorka. I portretuje swojego czytelnika idealnego, który nie kieruje uwagi wyłącznie ku teraźniejszości. „Zakładam – pisze – że przeszłość może być ciągle interesująca”; ta dawna i ta na wyciągnięcie ręki, która przyniosła nam tak wielkie zmiany.
Czy może? Oczywiście! Jeden przykład: „Buddenbrookowie” Thomasa Manna. Ewa Bieńkowska poświęciła im piękny esej. No i czytamy go teraz, w chwili, gdy ukazał się nowy przekład Mannowego arcydzieła, a nowe przekłady zeszłowiecznej klasyki – bo to i Thomas Mann, i Joyce, i Virginia Woolf, i Proust, i Faulkner – świadczą przecież o jej żywotności.
Szkice Bieńkowskiej, tak różnorodne – malarstwo od quattrocenta i Flamandów, poprzez Zurbarána i Caravaggia, po de Staëla i Korolkiewicza, literatura i biografie pisarzy oraz ich wzajemne relacje (Miłosz-Iwaszkiewicz-Jeleński!), filozofia (Pascal!), dramat wielkich Rosjan, Pasternaka i Cwietajewej – są wspaniałą lekcją czytania tekstów kultury. A takim tekstem jest też architektura, pejzaż i codzienne życie. Nie tylko ołtarz z Isenheim, ale i cała Alzacja. Czytajmy więc.
Ewa Bieńkowska, DOM POWROTU, Instytut Badań Literackich PAN – Wydawnictwo, Fundacja Akademia Humanistyczna, Warszawa 2025, ss. 256.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















