Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę trwa już piąty rok. Trudno dziś zajmować się rosyjską kulturą, nie uwzględniając tego dramatycznego tła i pytań o ideowe źródła rosyjskiego imperializmu. Sylwia Frołow, biografka Feliksa Dzierżyńskiego i autorka pocztu postaci okołorewolucyjnych („Bolszewicy i apostołowie”) oraz książek o kobietach Czechowa i Dostojewskiego, wybierając kolejnego bohatera, trafiła w sam środek tarczy.
Bo przecież Nikołaj Gogol/Hohol, wielki pisarz rosyjski i bezlitosny diagnosta XIX-wiecznego społeczeństwa rosyjskiego, ale też Ukrainiec (Małorosjanin?) w pełni świadom swojego pochodzenia, pozwala przyjrzeć się rosyjsko-ukraińskiemu węzłowi, który, jak się zdaje, wojna nieodwołalnie teraz przecina.
Dodam od razu, że autorka nie tylko przekopała się przez ogromną literaturę przedmiotu i namalowała plastyczny obraz carskiej Rosji, ale też przywołała sądy współczesnych pisarzy ukraińskich – Oksany Zabużko i Jurija Andruchowycza.
Przede wszystkim jednak stworzyła frapujący portret twórcy pełnego sprzeczności, satyryka przejętego poczuciem grozy istnienia, realisty targanego ciągotami mistycznymi, pozostającego rzeczywiście psychologiczną (po trosze też psychiatryczną) zagadką. Odważne zadanie – portretować kogoś, kto tak bardzo był wrażliwy na punkcie własnego wizerunku.
Który Gogol jest prawdziwszy: ten, który tak bezwzględnie opisał swój kraj w „Rewizorze” i w pierwszej części „Martwych dusz”, czy ten, który zachwycił się „Domostrojem”, dość przerażającym i zdumiewająco szczegółowym religijnym przepisem na codzienne życie? Nienawidzący Gogola Wasilij Rozanow uważał, że to właśnie pod jego wpływem zrodziło się zło rosyjskie.
„Od niego – utrzymywał – »rozpoczyna się w naszym społeczeństwie zatrata poczucia rzeczywistości, podobnie też od niego wywodzi się początek odrazy do niej«”. „Był przekonany – tłumaczy dalej Sylwia Frołow – że Gogol z anegdoty (»Rewizor« i »Martwe dusze« powstały z anegdoty) zbudował Rosję – i przyszło najgorsze: Rosja stała się anegdotą!”.
Przywołuje też autorka ukraińskiego pisarza emigracyjnego Jewhena Małaniuka (wydano u nas jego korespondencję z Jerzym Giedroyciem), który podobnie oceniał rolę Gogola/Hohola:
„Położywszy podwaliny pod »wielką rosyjską literaturę«, Hohol zagasił najpierw słoneczną poezję Puszkina i jego plejady, wykoszlawił potwornie rozwój organiczny literatury rosyjskiej i zatruł ją trupim jadem swej martwej, przez państwowość rosyjską uśmierconej duszy”. Ukraiński koń trojański? Śmiała teza…
Sylwia Frołow, ZAGADKA GOGOL. BIOGRAFIA, Marginesy, Warszawa 2026
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.











