Kazimierz Wiśniak, znakomity scenograf, a także rysownik, grafik, malarz i pisarz, kończy w tym roku 95 lat. Jubileusz poważny, więc i księga właśnie wydana jest należycie potężna i pieczołowicie przygotowana (rozbudowany indeks osób). Choć zarazem bardzo prywatna.
Niech Was nie odstraszy pomnikowo brzmiąca nazwa wydawcy. Fontes, czyli źródła? Prywatne dzienniki też się przecież do nich zaliczają. A Kazimierz Wiśniak prowadzi swój dziennik z taką wrażliwością, ciekawością świata i taką życzliwością wobec ludzi, że jest to lektura wciągająca i krzepiąca. No i miłośnicy kronik towarzyskich będą mieli używanie – roi się na tych kartach od wielkich nazwisk polskiej i nie tylko sztuki i teatru, od anegdot, a nawet skandalików, tyle że wspominanych bez złośliwości, jeśli już, to z zakłopotaniem.
Te dzienniki nie są jednolitą, ciągłą opowieścią. To raczej silva rerum, mieszanina gatunków, wzbogacona wspaniałymi i wspaniale zreprodukowanymi ilustracjami. Nieciągłość też nie przeszkadza – mocniej akcentuje ważne epoki. Najpierw czas okołopaździernikowy, studia na krakowskiej ASP i narodziny Piwnicy pod Baranami, którą Wiśniak współtworzył („Po piosence następował strip-tease, pierwszy w Polsce podobno. Joannę Olczakówną rozbierano ze zboża, węgla, rudy oraz godności osobistej”).
Lata 70. i narastający kryzys, choć wbrew niemu życie towarzyskie bujnie się rozwija (20-lecie Piwnicy!). Solidarność i stan wojenny, gdy z Norwegii, od syna Kiki Szaszkiewiczowej, kiedyś piwnicznej gwiazdy, przychodzą paczki nie tylko z żywnością, ale i z materiałami niepotrzebnymi już w teatrze w Stavanger – bo u nas się przydadzą...
Te dzienniki mimochodem jakby uchwytują sedno surrealistycznej rzeczywistości tamtego czasu: kryzys polityczny, cenzura, internowania – i szampańskie zabawy, brak papieru toaletowego czy mydła – i wielka sztuka.
Pokazują też całą złożoność machinerii teatralnej, w której natchnienie, talent reżysera, aktorów czy scenografa nie może istnieć bez rzemiosła. Polecam zwłaszcza fragmenty poświęcone pracy autora za granicą, na przykład we Włoszech. Ostatnie partie książki skupiają się na nadmorskich wyjazdach z przyjaciółmi już w nowym tysiącleciu. Kto ciekaw dowiedzieć się czegoś więcej o rozsławionym przez Michała Witkowskiego Lubiewie, może skorzystać. Finałem całości jest zaś koronawirus. Memento mori?
Kazimierz Wiśniak, Ściszonym głosem. Dzienniki 1956-2021, wstęp i opracowanie Zdzisław Pietrzyk. Wydawnictwo Księgarnia Akademicka. Bibliotheca Iagellonica. Fontes et Studia. T. 50. Kraków 2026
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.











