Tej dzielnicy już nie ma, a na jej gruzach wyrosło zupełnie inne miasto i nawet niektóre ulice zmieniły bieg. Jacek Leociak zatytułował swoją książkę bardzo trafnie – „Podziemny Muranów”, bo to jest przede wszystkim kronika znikania, schodzenia pod ziemię. A Benny Mer, urodzony w 1971 r. izraelski dziennikarz i tłumacz literatury jidysz na hebrajski, wybrał jedną ulicę przedwojennego żydowskiego Muranowa i napisał o niej coś w rodzaju reportażu historycznego dziejącego się w latach 30.
Wyzwanie, wydawałoby się, niemożliwe do realizacji, jako że Smocza była ulicą biedną i niczym szczególnym się nie wyróżniała. A jednak się udało: z notatek prasowych, głównie w kronice policyjnej, niewielu reportaży, dokumentów i wspomnień, a także relacji ostatnich żyjących w Izraelu osób, które – jak Nechama Koriski – spędziły na Smoczej dzieciństwo, powstał obraz bardzo różnorodny.
Ciśnie się pod klawisz wyświechtane słowo „barwny” – ale ten świat niesamowicie zagęszczonych czynszowych kamienic, sklepików i warsztatów zbyt barwny nie był, choć znalazł się tam nawet teatr Eldorado. A bywały i rodziny koczujące na podwórzu, bo wyrzucono je na bruk za niepłacenie czynszu (po czym organizowano zbiórki, by je wesprzeć). Częste były samobójstwa.
Ulica biedna, ale autorowi chodziło właśnie o to, by oddać sprawiedliwość zwyczajnym ludziom, którzy – jak pisze – „mogli być moimi dziadkami”. Ich życiu, które wkrótce pochłonęła Zagłada. A przy tym pokazać przemiany, jakie w owym czasie zachodziły, na przykład w dziedzinie oświaty. Oraz zróżnicowanie ideowe społeczności żydowskiej – ścierające się recepty na przyszłość, od komunizmu przez bundowski socjalizm po syjonizm i nadzieję Ziemi Obiecanej, czasem wyidealizowaną.
I jeszcze jedno nietypowe źródło: wiersze. Jak poemat Mejlecha Rawicza o małej Gitełe („W Warszawie na Smoczej ulicy / dzieci są blade, mają chore płuca…”). I jak utwór, który ujmuje całą książkę w ramę, bo stał się dla autora „osobistym kluczem do bram Smoczej”; wiersz Binema Hellera „Majn szwester Chaje”, przypomnienie siostry zgładzonej w Treblince. Bo tych, którzy przepadli, należy szukać. A po lekturze znajdźmy na YouTube wspaniałe wykonanie wiersza o Chai: śpiewa Chawa Alberstein, która skomponowała do niego muzykę, akompaniuje zespół The Klezmatics.
Benny Mer, Smocza. Biografia żydowskiej ulicy w Warszawie, przeł. Piotr Paziński. Wiersze w przekładzie Belli Szwarcman-Czarnoty. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2025, ss. 312. Seria „Sulina”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















