Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kruchy język

Kruchy język

18.03.2014
Czyta się kilka minut
Dziś już samo uprawianie poezji, samo pisanie wierszy, jest aktem wewnętrznej niepodległości.
G

GRZEGORZ JANKOWICZ: Co jest dla Pana, jako jurora nagrody Europejski Poeta Wolności, ważniejsze: praca poetki/poety na rzecz wolności, ich zaangażowanie społeczne lub polityczne, czy walory literackie książki?
PAWEŁ HUELLE: Obydwa te czynniki odgrywają ważną rolę, choć czasami trudno je ze sobą połączyć. Wszystkie tomy czytamy w języku polskim, więc naszymi pomocnikami (w najlepszym sensie tego słowa) są znakomici tłumacze, którzy dzielą się z nami swą wiedzą. To oni przeczesują dla nas literackie uniwersum w poszukiwaniu wierszy, które spełniają obydwa kryteria gdyńskiej nagrody: arcydzielność językową i realny wpływ na sytuację ludzkich wspólnot. Trzeba pamiętać o jednym: twórcy, których wskazujemy, nie muszą być działaczami niepodległościowymi, nie muszą się legitymować papierami opozycjonisty czy aktywisty społecznego. Wolność – dążenie do niej, walka o nią, chronienie jej – ma być tematem ich twórczości. Dla mnie najważniejsze jest przesłanie samej literatury, jakość wiersza, sugestywność jego formy, która zmienia mój sposób myślenia, pokazuje mi rzeczywistość, jakiej nie znałem, jakiej nie widziałem, jakiej nie brałem pod uwagę.
Z jakimi rodzajami zniewolenia walczą nominowani?
Uważam, że dziś już samo uprawianie poezji, samo pisanie wierszy, jest aktem wewnętrznej niepodległości. Mamy pisarki i pisarzy, którzy zmagają się z władzą polityczną, którzy walczą o prawa pracownicze czy zwykłą godność każdego człowieka. Ale przecież opresyjne jest także społeczeństwo konsumpcyjne. Tworzyć poezję w dzisiejszych czasach znaczy stawać na zewnątrz tego molocha. Słowo poetki czy poety prowadzi czytelnika ku wolności duchowej, czyni pewne sprawy jaśniejszymi, wskazuje te miejsca na zbiorowym ciele społeczeństwa, które wymagają natychmiastowej interwencji.
Niewielu jednak dziś słucha mowy poetyckiej, wiersz z trudem przebija się przez gwar panujący w przestrzeni publicznej.
Dlatego właśnie potrzebne są poetyckie festiwale i nagrody. Za ich pomocą możemy usłyszeć to, co zagłuszane. Tych instytucjonalnych narzędzi przybywa z roku na rok. Jest to trend właściwy dla całej Europy.
Mimo zmian, jakie zaszły w społecznym odbiorze poezji, myślę, że jej rola się nie zmieniła i nie zmieni. Wiersz jest zawsze aktem medytacji, zarówno po stronie piszącego, jak i czytającego. Mogą pochodzić z różnych światów, mówić różnymi językami, mogą ich dzielić doświadczenia i wiek, a jednak za sprawą poezji spotykają się ze sobą – łączy ich przestronna, gościnna myśl poetycka. Dawniej poeci byli wielkimi bohaterami dla swoich wspólnot (i w ogóle dla wspólnoty świata). Ale nawet wtedy najistotniejszy był właśnie ten intymny kontakt między ludźmi, którzy podążają za poetyckim słowem. Bezdyskusyjnie najważniejszy jest akt metanoi, duchowej przemiany. Wiersz, który w ten sposób na nas oddziałuje, pozostaje w naszej emocjonalnej pamięci, organizuje na nowo naszą wewnętrzną geografię. Poezja oferuje nam język kruchy, w porównaniu z mową polityków czy ideologów jest to wręcz język słaby, a jednak wiersz potrafi walczyć ze zniewoleniem, drążąc w nas ścieżki wolności.
Cenię sobie doświadczenie jurorowania w tej nagrodzie, bo dzięki temu mogę czytać wiersze poetek i poetów, które w jakiś sposób zbawiają nasz świat.
O ten „nasz świat” chciałbym zapytać. Nagroda ogranicza się do Europy, a przecież wolność jest dziś problemem globalnym. Czy nie należałoby odrzucić tego europocentrycznego nastawienia?
Organizatorzy wskazują na Europę, gdyż to ona stanowi dla nas, Polaków, Europejczyków, najbliższą przestrzeń życiową. W Gdańsku, w chwili wybuchu wielkiego strajku, w sierpniu 1980 r., zaczął się pewien proces, który miał decydujący wpływ na kształt tej części starego kontynentu. Tamte wydarzenia przyniosły wolność nie tylko Polakom, ale też wielu innym narodom europejskim. Z tego punktu widzenia związek Gdańska z Europą, z jej wolnościowymi ideałami, z pewną tradycją wolnościową, jest bardzo silny. W XX wieku stary kontynent musiał walczyć z różnymi przejawami zniewolenia, z dwiema światowymi wojnami na czele.
Z drugiej strony, nie możemy żyć wyłącznie mitami, powtarzając kolejnym pokoleniom, że tutaj, w tym mieście, zaczęła się wolność, o czym zawsze musimy pamiętać. Świat ma dziś nowe problemy i właśnie na nie powinniśmy zwrócić uwagę. Niemniej ruch wolnościowy w Gdańsku wciąż ma duże znaczenie dla naszej tożsamości. Może być punktem odniesienia dla innych, nie tylko Europejczyków. Cieszę się, że moje miasto – miasto, w którym się urodziłem, i w którym żyję – chce dbać o te wartości nie tylko za pomocą istotnych inicjatyw, takich jak zjazdy, konferencje, polityczne manifestacje, narodowe uroczystości, ale również poprzez poezję.
Wiele krajów europejskich cieszy się dziś wolnością. Mimo kryzysu żyjemy w dosyć stabilnych warunkach, a jednak nie sposób powiedzieć, że zniewolenie zostało całkowicie zlikwidowane. Różne – także niepolityczne – jego formy wciąż są obecne w naszym życiu. Kryzys ukraiński pokazuje, że naszej wolności w każdej chwili ktoś może rzucić wyzwanie. Nie możemy tego ignorować.

PAWEŁ HUELLE (ur. 1957 r.) jest pisarzem, scenarzystą i dramaturgiem. Autorem m.in. powieści „Weiser Dawidek”, „Mercedes-Benz” czy też wydanej niedawno „Śpiewaj ogrody”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodzony w 1978 roku. Filozof literatury, eseista, redaktor, krytyk i tłumacz. Dyrektor programowy Festiwalu Conrada. Redaktor działu kultury „Tygodnika Powszechnego”. Dyrektor programów...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]