Reklama

Król Lew i znikające miliony

Król Lew i znikające miliony

09.10.2018
Czyta się kilka minut
George Weah – najlepszy piłkarz w dziejach Afryki, który na początku roku został prezydentem Liberii – w polityce nie czuje się tak pewnie jak kiedyś na boisku. Z państwowego skarbca zniknęło mu właśnie 100 mln dolarów.
Prezydent i piłkarz George Weah (trzeci od lewej) podczas meczu Liberia-Nigeria na stadionie w Monrovii, 11 września 2018 r. AFP / EAST NEWS
P

Prezydent zezłościł się nie na żarty – oznajmił pod koniec września minister od informacji Lenn Eugene Nagbe. – Powiedział, że poruszy niebo i ziemię, aż znajdzie pieniądze i tych, którzy je ukradli albo zgubili”.

Dla piłkarskich klubów, w których grywał 51-letni dziś George Weah – jedyny piłkarz z Afryki, który zdobył tytuł najlepszego gracza świata – kwota 100 mln dolarów nie jest pewnie czymś nadzwyczajnym. W końcu tyle mniej więcej kosztował drużynę Manchesteru United piłkarz Paul Pogba. Tyle też mniej więcej turyński Juventus zapłacił za zbliżającego się do sportowej emerytury 33-letniego Cristiana Ronaldo. I tyle mniej więcej kosztowałby Robert Lewandowski, gdyby monachijski Bayern zgodził się sprzedać go do innego klubu.

Gdyby Weah nadal grał w piłkę i był dziś w takiej formie jak w 1995 r., gdy uznano go za najlepszego piłkarza świata, kosztowałby zapewne...

12202

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W sumie nic nowego pod sloncem. Niestety, pokolonialna Afryka nie uporala sie po dzien dzisiejszy sama z soba. Ale jest kilka innych spraw. Kontrast swiatow w ktorych zyja ludzie. Liberia, panstwo, zamawia setki milionow dolarow a z drugiej strony setki milionow moze wydac bogaty klub na zakup jednego pilkarza. W takim swiecie , predzej czy pozniej, musi sie cos zawalic. Przyklad bylej pani prezydent jest ilustracja ciekawego zjawiska. Jesli jest sie "oczkiem w glowie" moznych tego swiata wlos z glowy nie spadnie, mozna jeszcze dostac bardzo wazne nagrody, nawet jesli rzeczywistosc jest bardziej niz zalosna, czesto kryminalna.

A pokojowy Nobel nie od dziś jest kpiną z intencji fundatora. Jednak z oceną pani prezydent zaczekajmy, dopóki znanych faktów jest mniej niż podejrzeń i niepewności. Nikt nie jest zabezpieczony łaską możnych raz na zawsze, np. czar pani Aung ostatnio jakby trochę mnie działa.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]