Kontakt za wiedzą Watykanu

Szum wokół znalezisk dotyczących Nuncjusza uważałbym za śmieszny, gdyby nie czynił tyle złego jemu i innym. Tym bardziej że w okresie, którego dotyczy informacja, iż ks. prałat Józef Kowalczyk był zarejestrowany jako "kontakt informacyjny funkcjonariusza służb Edwarda Kotowskiego" (pseudonim "Pietro"), sam pracowałem w Watykanie i coś na ten temat wiem. Np. to, że właśnie ks. Kowalczyk był świetnie zorientowany, o czym władze PRL mogą wiedzieć, a o czym nie. Oczywiście: był kontaktem informacyjnym, bo do tego był przez Ojca Świętego i Sekretariat Stanu upoważniony.
Czyta się kilka minut

Jeśli prałat Kowalczyk rzeczywiście powiedział Kotowskiemu o różnicy stanowisk polskich biskupów w sprawie trasy papieskiej pielgrzymki, to prawdopodobnie uczynił to z całą świadomością: Watykan słynie z posługiwania się "przeciekami kontrolowanymi". W tym przypadku, dzięki "poufnej informacji" władze mogły się dowiedzieć, że kompromis w sprawie trasy jest decyzją Papieża, co nie znaczy, że wszystko jest w porządku i że ważni biskupi w Polsce są tego świadomi.

Pana Kotowskiego, jako urzędnika polskiej ambasady w Rzymie i członka zespołu do rozmów z Watykanem, spotykałem wielokrotnie i choć nie jestem specjalnie podejrzliwy, to nie miałem wątpliwości, że jest pracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Że Kotowski z wypowiedzi ks. Kowalczyka destylował wszystko, co według niego się nadawało do tajnych szyfrogramów - mnie nie dziwi. Taką miał pracę. Z lektury mojej teczki wiem, że jego rozeznanie w sprawach Watykanu było słabe. O tym jednak, w jednym z najbliższych numerów "TP", napisze autor bardziej ode mnie kompetentny.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2009