Koniec promocji

Wybory w Polsce nie są merytoryczne, lecz uczuciowe.
Czyta się kilka minut

Mógłby ktoś pomyśleć, że w czasie kampanii wyborczych najlepiej rozprawia się na temat wieku emerytalnego, przemysłu obronnego, pełzającej, lecz gigantycznej prywatyzacji mienia o niejasno ustalonym statusie prawnym w Warszawie, zmarnowanych pieniędzy na wykładowców szkolnictwa „wyższego”, grodzenia się osiedli, likwidacji OFE, niechęci Polaków do państwa, wyjścia obronną ręką z rosyjskiej awantury, braku etatów. Przyznajmy, że problemy te nie przygniotły wyborów prezydenckich. Czy dlatego, że Polak wyborca ma za małą głowę? Nie sądzę. Decyduje fakt, że skoro odbiera się przedwyborcze gadulstwo jako gadanie promocyjne, nie chce się słuchać o sprawach poważnych, tylko o efektownych. Na szczęście już po wyborach – możemy na kilka miesięcy powrócić do prawdziwej polityki. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2015