Ostatni sygnał nadszedł 2 listopada. Utrata łączności z Ziemią nie była zaskoczeniem: Phoenix pracował w okolicach bieguna północnego, gdzie rozpoczyna się zima i temperatury spadają poniżej minus stu stopni. Mniejsza ilość promieni słonecznych oznacza też, że pojazd miał trudności z ładowaniem akumulatorów. Zdaniem ekspertów NASA, udało się osiągnąć wszystkie cele: Phoenix wykrył wodę, sfotografował opady śniegu, zanalizował skład gleby i zrobił kilkadziesiąt tysięcy zdjęć powierzchni Czerwonej Planety. Poza tym pracował dłużej, niż się spodziewano: misja rozpoczęta w maju miała trwać trzy miesiące, przedłużono ją jednak o kolejne dwa.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















