Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny wybrało na prezesa Jarosława Kaczyńskiego, można więc zakładać, że funkcję tę będzie chciał pełnić dożywotnio. Jednocześnie podczas sobotniego kongresu zostały zaspokojone wszystkie frakcje – do nowych władz jako wiceprezesi zostali dokooptowani ważni i zarazem radykalni politycy, jak Przemysław Czarnek i Zbigniew Ziobro, ale też umiarkowany Tobiasz Bocheński oraz trzecia kobieta we władzach partii: Anna Krupka.
PiS po wyborach prezydenckich
W komitetach politycznym i wykonawczym znalazły się osoby z różnych frakcji, ale najmniej funkcji dostali ludzie Mateusza Morawieckiego. Ważniejsze jest jednak to, że w czasie kongresu PiS nie stało się nic, co by zakwestionowało pozycję Jarosława Kaczyńskiego – po zwycięstwie Karola Nawrockiego stał się on w partii jeszcze potężniejszy.
W efekcie rozdział stanowisk odbył się bez większych napięć, mimo że wcześniej frakcje zażarcie walczyły o wpływy i szykowały się do jeszcze ostrzejszej rozprawy, gdyby Nawrocki przegrał. Dziś atmosfera jest inna. Okazało się, że prezes znowu miał rację, a PiS widzi realną perspektywę powrotu do władzy w 2027 r.
PiS przed wyborami parlamentarnymi
Podczas sobotnich obrad czuć było przekonanie, że partia odzyskała energię. Niektórzy przywoływali rok 2015, gdy wygrana Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich okazała się wstępem do zwycięstwa PiS w wyborach parlamentarnych. Jednak ta pewność siebie może być złudna. W przeciwieństwie do sytuacji z 2015 r. do wyborów są jeszcze ponad dwa lata. W tym czasie będzie się zapewne toczyć niszcząca dla państwa walka między rządem koalicji 15 października a prezydentem Nawrockim. Będą się w niej wykrwawiać obie strony, a straty polityczne prezydenta uderzą także w PiS.
Największym profitentem tej wojny stanie się zapewne stojąca z boku Konfederacja. W efekcie może się okazać, że jesienią 2027 r. to formacja Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka będzie rozdawać karty. I nie jest wcale pewne, że koalicję rządową z PiS uzna za optymalną. Nie wiemy przecież, jak będzie wyglądał wtedy obóz obecnej władzy, w którym może dojść do pęknięć i przetasowań.
Politycy PiS na kongresie przypominali trochę sztabowców Rafała Trzaskowskiego. Oni też dzielili skórę na niedźwiedziu i nie dopuszczali możliwości przegranej. Przysłowie, że pycha kroczy przed upadkiem, sprawdza się w polskiej polityce bardzo często.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















