Reklama

Komendant Kornatowski

Komendant Kornatowski

03.04.2007
Czyta się kilka minut
Nawet jeśli premier Jarosław Kaczyński i minister Zbigniew Ziobro mają sto procent racji co do faktów, nawet jeśli Jan Rokita krzywdzi Konrada Kornatowskiego - zarzucając mu, że w 1986 r. uczestniczył w tuszowaniu milicyjnego morderstwa - to i tak Kornatowski nie powinien być komendantem głównym policji.
K

Ktoś mądry napisał, że charakter człowieka sprawdza się nie wtedy, gdy lepiej lub gorzej realizuje zadania, które sam sobie wyznacza, ale gdy musi dokonać wyboru w sytuacjach, jakie stawia przed nim życie. W 1986 r. 28-letni Kornatowski - jeszcze nawet nie prokurator, ale asesor prokuratury rejonowej w Gdyni - pełnił akurat dyżur, gdy wezwano go do komisariatu Milicji Obywatelskiej, gdzie, wedle milicjantów, doszło do wypadku: w celi zmarł 32-letni aresztant, Tadeusz Wądołowski. Innego zdania była powołana przez Sejm w 1989 r. Komisja Nadzwyczajna ds. Zbadania Działalności MSW (tzw. komisja Rokity, bo to on nią kierował): uznała, że śmierć 32-latka była zabójstwem. Popełnionym być może bez kontekstu politycznego (np. milicjanci "tylko" dali nauczkę zatrzymanemu przypadkowo, no i chłopak zmarł); zabójstwem, które "wymiar sprawiedliwości" PRL zatuszował. Tego, jak było, nie...

2412

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]