Kłopoty z ks. Międlarem dopiero się zaczną

Wygląda na to, że należy się spodziewać eskalacji działań ks. Międlara. Łatwo sobie np. wyobrazić mszę polową z pochodniami i emblematami nacjonalistycznymi oraz z brutalnymi hasłami wiecowymi zamiast homilii.
Czyta się kilka minut
Artur Sporniak. Fot: Grażyna Makara/TP /
Artur Sporniak. Fot: Grażyna Makara/TP /

Jaka jest sytuacja prawna ks. Jacka Międlara w Kościele po opuszczeniu przez niego zakonu? „Tygodnik” zapytał o to ks. Piotra Majera – kanclerza krakowskiej kurii i wykładowcę prawa kanonicznego na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II.

Samozwańczy duszpasterz środowisk nacjonalistycznych i narodowych ks. Jacek Międlar 26 września opuścił zgromadzenie Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. Jego decyzję potwierdził wizytator zgromadzenia księży misjonarzy, ks. Kryspin Banko.

Opuszczając swoje zgromadzenie, duchowny złamał ślub posłuszeństwa. Nie oznacza to, że automatycznie przestał być misjonarzem. Teoretycznie może otrzymać tzw. indult odejścia, o ile znalazłby biskupa, który by go zechciał przyjąć. Bardziej prawdopodobna jest jednak perspektywa wydalenia ze zgromadzenia. Procedura wydalenia jest wieloetapowa. Najpierw przełożony wyższy (wizytator zgromadzenia księży misjonarzy) musi upomnieć na piśmie lub w obecności dwóch świadków nieposłusznego zakonnika. Po upływie przynajmniej 15 dni i po konsultacjach z radą prowincji przełożony wyższy przekazuje sprawę do przełożonego generalnego zakonu. Ten także po konsultacjach ze swoją radą wydaje dekret o wydaleniu zakonnika. Dokument nabiera mocy prawnej dopiero po zatwierdzeniu przez Watykan, co może potrwać kilka miesięcy. Wcześniej jednak nieposłuszny kapłan może, a nawet powinien być suspendowany (zawieszony) przez swego przełożonego.

Ks. Majer zwraca uwagę, że ks. Międlar nadal pozostaje duchownym. Zgodnie z kanonem 701 kodeksu prawa kanonicznego wydalona osoba przestaje być zakonnikiem (ustają jej prawa i obowiązki związane z profesją zakonną). Jeśli jednak jest kapłanem, nie może wykonywać święceń, dopóki nie znajdzie biskupa, który zgodzi się takiego księdza „tułacza” przyjąć. Do tego czasu nie może on odprawiać mszy, ani spowiadać. – Gdyby to jednak czynił – mówi ks. Majer – msza byłaby sprawowana niegodziwie, a spowiedź – nieważnie. Mam jednak nadzieję, że ksiądz Międlar nie będzie tak nierozsądny – dodaje kanonista.

Agresywne wezwania, które ks. Międlar zamieścił na Twitterze informując o swoim odejściu z zakonu, nie napawają jednak optymistycznie: „Jesteśmy na wojnie dobra ze złem. Również ze złem, które zamieszkało w licznych pałacach biskupich. Publicznie oświadczam, że prędzej umrę niż wyrzeknę się Chrystusa, Ojczyzny i troski o Święty Kościół Katolicki, do którego przynależę i przynależeć będę. Katolicy, narodowcy, patrioci! Weźmy sprawy w swoje ręce! Będąc prawdziwie zaangażowani, nie ulegając diabelskim naciskom, żywię nadzieję, że niebawem przyjdzie nam się cieszyć ze Wspólnoty Chrystusa, wolnej od gejowskiego i talmudycznego – mającego nas za »niewolników« i »robactwo« i dążącego do totalnej destrukcji cywilizacji chrześcijańskiej – kąkolu”.

Wygląda na to, że raczej należy się spodziewać eskalacji działań ks. Jacka Międlara. Łatwo sobie np. wyobrazić mszę polową z pochodniami i emblematami nacjonalistycznymi oraz z brutalnymi hasłami wiecowymi zamiast homilii.

– Msza sprawowana wbrew przepisom kościelnym jest przestępstwem. Ukarać za nie ma prawo biskup miejsca, w którym takie przestępstwo zostało dokonane. Dyscyplinować takiego kapłana może także biskup jego miejsca zamieszkania – wyjaśnia ks. Majer. Krakowski kanonista przyznaje jednak, że obecnie takie dyscyplinowanie jest trudniejsze niż dyscyplinowanie księdza w zgromadzeniu.
– Zawsze może interweniować Stolica Apostolska – łącznie z wydaleniem duchownego do stanu świeckiego. Ktoś jednak musiałby o działalności takiego księdza Watykan poinformować – podsumowuje ks. Majer.

Na pytanie: kto? – kanonista odpowiada: – Każdy wierny.

CZYTAJ TAKŻE:

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”