Klasa dojna

Ponosi koszty polityki socjalnej, ale nie dostaje nic w zamian. Zostaje sama, bo żadnej sile politycznej na niej nie zależy. I dojrzewa w niej bunt – MÓWIĄ SOCJOLODZY TOMASZ SZLENDAK, ARKADIUSZ...

Reklama

Klasa dojna

Klasa dojna

08.04.2019
Czyta się kilka minut
Ponosi koszty polityki socjalnej, ale nie dostaje nic w zamian. Zostaje sama, bo żadnej sile politycznej na niej nie zależy. I dojrzewa w niej bunt – MÓWIĄ SOCJOLODZY TOMASZ SZLENDAK, ARKADIUSZ KARWACKI, AUTORZY BADAŃ NAD KLASĄ ŚREDNIĄ.
DAWID ŻUCHOWICZ / AGENCJA GAZETA
P

PAULINA BŁASZKIEWICZ: Czy klasa średnia jest zaniedbana?

PROF. TOMASZ SZLENDAK: Powiedziałbym wręcz, że uciskana. Zwróćmy uwagę na wysokość wynagrodzeń w zawodach przypisanych do tego stanu, na obciążenia fiskalne i na to, kto w praktyce ponosił koszty światowego kryzysu gospodarczego, np. poprzez niwelującą bezpieczeństwo socjalne elastyczność na rynku pracy, wszystkie te umowy śmieciowe i samozatrudnienie. Dodajmy do tego brak wysokiej jakości usług społecznych finansowanych z budżetu państwa, który powoduje, że ci, którzy chcą mieć w miarę szybki dostęp do profilaktyki zdrowotnej albo dobrej edukacji dla dzieci, muszą za to płacić ze środków, które z coraz większym trudem zdobywają. A do tego są jeszcze obciążeni kredytami – i pojawia się program 500 plus.

Co z nim jest nie tak?

TS: To narzędzie, które w praktyce służy...

17555

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„czyli państwo PiS … dopieszcza społeczną patologię, chamstwo, prostactwo i prymityw…” ludzie wykształceni zawsze gorzej się rozmnażali, nie mylić z inteligentnymi. Zacytowane zdanie, z pewnością mógł napisać człowiek wykształcony, ale czy inteligentny? Odnoszę wrażenie, że pisała to Pani w kontekście 500+, osobiście wolę by te pieniądze trafiały do rodzin z dziećmi, nawet takich mającymi problemy z tym czy owym, niż do tak zwanych intelektualistów od tańca i pogody. Fakt, nie mamy szczęścia do rządzących naszym krajem, gdy obecną ekipę porównać z poprzednią, jak na dłoni widać jednakowe barachło, z jedną różnica. Tusk zafundował Orliki, a Kaczyński 500+ i tym posunięciem bije poprzednika na głowę.

W kontekście Tuskowych "Orlików" należało przytoczyć fakt, ze w miejsce boisk dla prowincjonalnej młodzieży z łaski PiS powstają dziś strzelnice:)))) 500+ nie ma z tym nic wspólnego. 500+ ma zachęcić ludzi wymóżdżonych do rozmnazania się. Wymóżdżonych, bo przecież ludzie z inteligencji czy tez klasy sredniej, wszystko jedno, jak ich nazwiemy, dobrze wiedza, ze posiadanie dziecka, jego właściwe wychowanie, edukacja i dbałość o zdrowie, to olbrzymie wydatki, których nie zrekompensuje żadne 500+. I nie ma co się łudzić, ze inteligenckie rodziny zdecydują się na więcej niż 1-2 dzieci. Na rozmnazanie bez ładu i składu może się skusić tylko spoleczna patologia i tak się właśnie dzieje.

500+ ma sprawić by pis utrzymał władzę.Gdyby rządzący chcieli namówić naród do rozmnażania się daliby becikowe 30 cz 40 tysięcy.Niezależnie od tych faktów program pomógł wielu dzieciom wyjść z biedy

Kaczyński bije Tuska na głowę 500+ - ale tym samym narzędziem bije po kieszeniach nie tylko rodziców i dzieci, które te pieniądze dostają, ale jeszcze dzieci tych dzieci jeśli nie wnuki - to oni wszystkie polskie długi będą spłacać +++ p.s. a co do Pańskiego sceptycyzmu odnośnie rządzących - zrównywanie władzy obecnej z poprzednimi w sposób, w jaki Pan to zrobił uważam za niesmaczne

mówi za siebie. Szkoda że w artykule nic o oportunistach. A tacy niestety decydują o przyszłości.

Mam nadzieje, ze nie Pan zgłosił mój post do wykasowania, jako ze pańska odpowiedź w ten sposób "wisi" w pustej przestrzeni:)))

Jestem przekonany po przeczytaniu Pani wpisu, że jednak bardziej adekwatne jest określenie " klasa średnia " zamiast inteligencja ...

„ Przynależność klasowa to bardziej autodefinicja miejsca w strukturze społecznej” Za przeproszeniem to g…o prawda. Jeśli profesorowie wyższych uczelni nie są w stanie zdefiniować, czym jest klasa średnia, to jakim cudem mogą prowadzić rzetelne socjologiczne badania. Bo bardzo przepraszam, to nie chęci, czy wykształcenie klasyfikuje przynależność do średniej klasy, a status materialny. Pan profesor wyższej uczelni, czy nauczyciel, nawet po pięciu fakultetach, do tej klasy się nie zalicza, chyba że jego dochody pozwalają żyć na odpowiednim poziomie. Państwu się pomyliły pojęcia, bo inteligencja rzadko może się poszczycić przynależnością do tej grupy. To są zazwyczaj dobrze prosperujący przedsiębiorcy, biznesmeni. Ich aspiracje bardziej skupiają się na tym czym się zajmują, niż na hołdowaniu wysublimowanym smakom. Ich żadne 500+ nie rusza. Zresztą nawiązywanie do tego programu socjalnego w kontekście klasy średniej to bzdura. Polscy uczeni może i ponoszą większe koszty własnego awansu, niż ich zagraniczni koledzy, ale też nie odnoszą sukcesu finansowego, zadowalają się etatem na uczelni i oczekują manny z nieba. Jakie są ich osiągnięcia świadczą światowe rankingi szkól wyższych. Tak w zasadzie to największe sukcesy odnoszą w gnębieniu studentów, to im wychodzi doskonale. Bo proszę towarzystwa, nie wykształcenie czyni człowieka, ono jest narzędziem pozwalającym łatwiej osiągnąć sukces, co nie jest obligatoryjne, nie określa ono automatycznie statusu społecznego. Znam wielu ludzi z magisteriami, a kilku z czymś tam więcej, ich poziom życiowej mądrości jest bardzo różny, wielu z nich nie potrafi obsłużyć komputera, a o smartphonie to zapomnij, nie czytają, nie doskonalą się zawodowo tylko odcinają kupony od posiadanych papierków, no i jęczą przy każdej okazji, jak to ich wszyscy w bambuko robią. Państwo opisują zupełnie inny problem - niespełnionych aspiracji. Tusk namawiał, zdobywajcie wykształcenie, róbcie studia, będziecie bogaci. Tymczasem uwierzyło mu całe stado naiwniaków, wydali na naukę kupę kasy i niczego się tam nie nauczyli. Dziś pani, pan magister, choć niczego nie potrafi, brzydzi się pracą na kasie w Biedronce. Mało tego nawet tam go nie chcą, bo to gość roszczeniowo nastawiony. Raptem okazuje się, że tylko nauczycielem może zostać, kompletny klops. Klasa średnia przerzuca nakładane na nią obciążenia na swych pracowników i dalej robi swoje, stać ich na kupowanie nowego auta co dwa lata, na luksusowy dom na przedmieściach, na prywatne szkoły dla dzieci, no i na wakacje w tropikach zimą, latem zaś jadą do kurortów gdzie nieco chłodniej. Klasa średnia sobie poradzi, zawsze sobie radziła, nawet komuna była im niestraszna. W ostateczności sami biorą się do łopaty, ci ludzie nie stękają, to dla nich strata czasu.

Trudno mi się z Panem nie zgodzić. Polecam w tym kontekście (co to jest klasa srednia) artykuł prof. Śpiewaka. Tam dopiero jest pomieszanie z poplataniem:))) Nawet mi się nie chce polemizować z tym tekstem. Dla porządku jedynie powtórzę, ze dla rozwazań na temat przestępczej z punktu widzenia interesu społecznego polityki władzy PiS-owskiej raczej należałoby się zatroszczyć o sekowanie inteligencji, a nie klasy sredniej.

Jeżeli do klasy średniej zaliczyli byśmy biznesmenów i pracodawców to liczyłaby ona pewnie zaledwie 5-10% społeczeństwa. To jaka to klasa średnia, która stanowi zaledwie mały ułamek?! Ci, o których piszesz, to w rzeczywistości klasa wyższa a nie średnia i to oni nie muszą się niczym martwić. Czy według Ciebie zarabiający na rękę 2000zł nauczyciel będzie należał do klasy ludowej? Tak na marginesie: pracodawca pracodawcy nierówny. Jeden będzie miał mały sklepik i zatrudniał dwie osoby, a drugi zarządzał firmą z 200 pracownikami.

Prezio powinien się zrehabilitować: po pierwsze-za "wykształciuchów", po drugie-za "gorszy sort społeczny"(kojarzony z tym pierwszym). Bo choć opinia ta jest skądinąd trafna, to tak nie można urągać bliźniemu, mówiąc mu "rakka". Pewnie dzięki wychowaniu w tradycji inteligenckiej(w klasycznym rozumieniu) i nawykowi skromnego życia, Prezio (pomimo wykształcenia)oparł się trendowi marksistowskiej kontr-kultury, która tradycyjne kanony intelektualne i moralne postawiła na głowie, a wśród "inteligencji" wykształciła przede wszystkim nadęte ego-z tytułu "wiedzy", na które jest stosowny papier edukacyjnej instytucji: Zaświadczenie o Inteligencji(przy brakach elementarnej wiedzy np. zakresie geometrii euklidesowej, czy logiki Arystotelesa). Niestety, ale z takim kontr-wykształcieniem, niewiele istotnie dobrego można społeczeństwu zaoferować(tym bardziej,że narcyzm wyklucza poczucia wspólnoty i potrzebę kooperacji). Poza stypendiami, grantami, fundacjami, to wykształciuchowi trudno jest zaistnieć na rynku pracy(szczególnie tzw. humanistom)-nawet rozszerzonego na EU-bo tam potrzeba bardziej wyuczonego hydraulika(lekarza inżyniera), niż umiejętność "osobowej ekspresji", bo to korporacyjni gracze potrafią robić sami jak najlepiej; a najemnikiem w korporacji może być "zwykły technik"-byleby sprawnie stukał w klawiaturę komputera... I chyba zbyt wielu wykształciuchów na Zachodzie udaje wyuczonych rzemieślników i partoli "zwykłą" robotę, więc ostatecznie są skazani na socjalny zasiłek (i być może to wkurzyło Brytyjczyków...) Pozostaje co prawda jeszcze szkolnictwo(też przecież dotknięte kontrkulturową spuścizną), ale cóż wartościowego(społecznie użytecznego) można przekazać podopiecznym, skoro samemu dysponuje się jedynie nadmuchaną "watą cukrową"?...Więc Panie Prezesie-po dzieciach, młodych małżeństwach, emerytach, krowach i świniach, pora pomyśleć o wykształciuchach: szepnij Pan coś swoim na Nowogrodzkiej...

Ponieważ jakiś "geniusz' dyskusji zgłosił mój post do wykasowania, powtórzę więc w skrócie moją tezę: sekowana jest za rządów PiS, jak i za rzadów każdej władzy autorytarnej INTELIGENCJA, a nie żadna klasa średnia. Klasa srednia to bardzo zróżnicowana i trudna do zdefiniowania grupa społeczna, która w części wspiera przestępcza władzę. Kluczowym zaś wyróżnikiem dla zdefiniowania INTELIGENCJI jest nie poziom zamożności, ani nawet prestiżu społecznego, ale inteligencki ETOS, który nie pozwala na niszczenie dobra wspólnego, jakim jest Państwo, jego ustrój demokratyczny i praworządność. Taka grupa społeczna siłą rzeczy jest wrogiem przestępczej grupy trzymającej władzę. Za cara przedstawiciele tej grupy jako "niepokorni" (odsyłam do Bohdana Cywińskiego) szli na szubienicę lub na Sybir, za Hitlera i Franka byli rozstrzeliwani lub ladowali w obozach koncentracyjnych. Czasy się zmieniły i obecna grupa trzymająca władzę ma prostszy sposób i bardziej "cywilizowany": jest nim pauperyzacja, w czym bierze przykład z PRL-u. Inteligencja jest więc "brana" bieda i głodem w przeciwieństwie do dopieszczanej patologii społecznej, ktorej się płaci za rozmnazanie. Nie mówiąc już o krowach i świniach:)))

Wielkie brawo - za poruszenie ważnego problemu właśnie teraz, gdy on dojrzewa, a nie dopiero wówczas, gdy wybucha z całym ładunkiem nieprzewidywalnych, lecz zapewne burzliwych konsekwencji. Brawo też, tym razem głównie dla rozmówców, za nakreślenie zagadnienia na szerszym tle historycznym niż obecna sytuacja polityczna w Polsce. Bowiem sprowadzanie sprawy do kłótni wewnątrz popisowego establishmentu i jego wiernego elektoratu nie byłoby ani twórcze, ani przybliżające nas do prawdy. Nawet jeśli przyjmiemy, że przez cały okres minionego trzydziestolecia de facto nieuchronnie zmierzaliśmy ku temu, co teraz mamy. Nie, tu od samego początku III RP tkwił jak zarodek kompleks sprzeczności, które narastały. I narastają, niezależnie od nazwiska prezydenta, premiera czy prezesa. Jedną z nich jest właśnie klasa średnia, która rzekomo miała być beneficjentem ustrojowych przemian, której mówiono: „kochani, teraz bogaćcie się!”, lekceważąc jednocześnie kwestię finansowania kultury, oświaty, służby zdrowia, itp., czyli filarów tego, co dziś nazwalibyśmy zapewne społeczeństwem zrównoważonym. Wreszcie brawo za umieszczenie omawianego zagadnienia na geograficznie szerszym tle. Wspomnienie "Żółtych kamizelek" samo się narzuca, gdy mówimy o narastającym gniewie i frustracji pośród klasy średniej w Polsce. Choć z różnych powodów mamy tu pewne przesunięcie w czasie, i pomimo lokalnych "osobliwości", nie można nie doszukiwać się wspólnych cech procesu społecznego, i wspólnego mianownika z sytuacją obserwowaną w Europie Zachodniej. Moim zdaniem, tym wspólnym mianownikiem jest uparta realizacja polityki gospodarczej typu reaganomika/thacheryzm, opartej na neoliberalnych dogmatach i rynkowym fundamentalizmie. Tym wspólnym mianownikiem jest więc współczesny kapitalizm, uwolniony od "ludzkiej twarzy", narzuconej mu kilkadziesiąt lat przed triumfalnym pochodem chłopców z tak zwanej szkoły chicagowskiej. Jakie są efekty – koszty społeczne tego triumfu, oczywiście przez nich nie uwzględnione, podobnie zresztą, jak koszty środowiskowe – mamy okazję obserwować właśnie teraz. A nasze dzieci i wnuki mają szansę doświadczyć ich o wiele bardziej wyraźnie. Dziękując za ten materiał, zachęcam, by tematyka ta była na Waszych łamach obecna. Nie można dziś debatować o społeczeństwie, nie uwzględniając „dojnej klasy”, gdyż jej sytuacja ma ogromne znaczenie dla prawidłowej diagnozy kondycji polskiego społeczeństwa w ogóle.

<<Ich pensje najzwyczajniej w świecie nie rosną proporcjonalnie do ich aspiracji>>. Kluczowe jest słowa "ASPIRACJI". Wszystko jest względne - dziś jesteśmy niezadowoleni z ... mieszkania/domu, samochodu, wakacji... a 30 lat temu ? Porównujemy się "w dół" i "w górę". Guzik. Nigdy nie osiągniemy zadowolenia tą metodą...

..to raczej porównywanie do tego, co się dzieje o b o k, a nie działo k i e d y ś

Władza pis nigdy nie dopieści klasy średniej,nie da podwyżki nauczycielowi czy innej grupie inteligencji.Po pierwsze nie ma na to pieniędzy,bo one są dla grup ,które przy urnie umieją się odwdzięczyć władzy.Po drugie nie spodobałoby się to elektoratowi pis,który czuł się gnębiony przez klasę średnią i teraz chce wziąć na niej rewanż

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]