Jest pierwszym kardynałem w Mjanmie (dawna Birma) – kraju pogrążonym w chaosie wojny domowej. Stoi na czele stosunkowo niewielkiej wspólnoty katolickiej, liczącej ok. 700 tys. wiernych (1,3 proc. społeczeństwa), stanowiącej mniejszość religijną i etniczną w kraju zdominowanym przez buddystów. W odpowiedzi na pytania „Tygodnika Powszechnego” przesłał własną refleksję o konklawe i oczekiwaniach wobec przyszłego papieża. Zaliczany jest do grona „papabili” – kardynałów z dużymi szansami na elekcję.
Kard. Charles Bo, Mjanma: Nowy papież ma być tchnieniem nadziei
Stoimy na rozdrożu historii. Na zniszczonych równinach Gazy, w zdewastowanych miastach Ukrainy, w ciszy Mjanmy i na spalonych polach Afryki świat błaga o pokój. To nie jest czas na wahanie – ciągłe dążenie do pokoju będzie prawdziwym hołdem złożonym papieżowi Franciszkowi.
Pamiętamy, jak drżały nam serca, gdy papież Franciszek, tak delikatny, ale przecież pełen mocy, ukląkł przed przywódcami Sudanu Południowego, błagając o pokój, jak ojciec dla swoich zranionych dzieci. To było silniejsze niż jakiekolwiek słowa. To była demonstracja, że prawdziwe przywództwo wypływa z pokory, nie z dominacji. Jego głos nie był polityczną kalkulacją – był wołaniem z serca Chrystusa.
Z pewnością następny papież będzie dbał o wiarę katolicką i poprowadzi Kościół do głębszego spotkania z Jezusem i Jego trynitarną misją miłości na ziemi. Ale Wcielenie woła już dzisiaj! Musimy odnowić i wzmocnić narzędzia pokoju – Organizację Narodów Zjednoczonych, sądy międzynarodowe, organizacje humanitarne. Struktury te będą jednak bezużyteczne bez prawdziwego autorytetu moralnego.
Ale burze szaleją. Coraz mocniej. Na sześciu dużych wojnach i w ponad dwudziestu mniejszych konfliktach zbrojnych, które trwają w tej chwili, giną tysiące ludzi, a miliony są wysiedlane ze swych domów. Dolina łez dla tylu narodów. Nikt nie może uciec przed machiną nienawiści.
Ponad 13 tys. sztuk uzbrojonych pocisków nuklearnych może dziś, w dowolnym momencie, zniszczyć – i to kilkakrotnie – całą ludzką cywilizację. Jedna chwila szaleństwa, jedna iskra nienawiści, może wyzwolić nuklearny holokaust, obracając miasta w popiół, rzeki w trującą ciecz, niebo w ciemność.
Jednocześnie globalne ocieplenie niszczy nasz wspólny dom. Uprawy niszczeją, rzeki wysychają, lodowce topnieją, ziemia jęczy w udręce. Naukowcy ostrzegają, że jutrzejsze wojny będą toczyć się nie o ropę, ale o wodę – krew życia.
Potrzebujemy głosu! Głosu, który odmieni zatwardziałe serca tych, którzy zagrażają ludziom i przyrodzie. Głosu, który zawróci ludzkość z krawędzi zniszczenia!
Religie muszą zjednoczyć się we wspólnej sprawie, aby ocalić ludzkość. Świat pilnie potrzebuje nowego tchnienia nadziei – synodalnej podróży, która wybierze życie ponad śmierć, nadzieję ponad rozpacz.
Następny papież musi być tym tchnieniem!
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















