Kard. Czerny o konklawe: Wybieramy następcę św. Piotra, a nie papieża Franciszka

Kard. Michael Czerny: Kategorie  „konserwatysta” i „progresista” nie pomogą nam w zrozumieniu wyboru papieża ani w zrozumieniu Kościoła. Każdy prawdziwy chrześcijanin, a więc i każdy kardynał-elektor jest zarówno konserwatywny i postępowy.
Czyta się kilka minut
Kardynał Michael Czerny przewodniczy mszy świętej z okazji Jubileuszu Wolontariatu Światowego. Watykan, 9 marca 2025 r. // Fot. Grzegorz Galazka / East News
Kardynał Michael Czerny przewodniczy mszy świętej z okazji Jubileuszu Wolontariatu Światowego. Watykan, 9 marca 2025 r. // Fot. Grzegorz Gałązka / East News

W najgorętszym czasie przed konklawe pytamy kardynałów i ekspertów o najważniejsze wyzwania, jakie stoją dziś przed Kościołem i jakie zdecydują o wyborze kolejnego papieża. Tym razem odpowiada nam kard. Michael Czerny z Kanady, jezuita, który do śmierci papieża Franciszka pełnił urząd prefekta Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka.

Edward Augustyn: Był Ksiądz Kardynał jednym z najbliższych współpracowników papieża Franciszka. Jaki to był pontyfikat? Co nam z niego zostaje?  

Kard. Michael Czerny: Pontyfikat Franciszka to postęp i reforma Kościoła. Papież nie tylko gorliwie realizował wizję Soboru Watykańskiego II, ale też bez wahania stawiał czoło wyzwaniom, których nie wolno było już dłużej ignorować, takim jak tragedie związane z wykorzystywaniem seksualnym czy złe zarządzanie finansami Kościoła. Z proroczą jasnością postawił w centrum życia Kościoła i naszej wiary troskę o migrantów, uchodźców i całe stworzenie – nasz wspólny dom. Dał głos bezbronnym, wzywając nas do wyjścia poza bezpieczne i wygodne granice, do konkretnego wsparcia wykluczonych, zagubionych, wszystkich potrzebujących. To był jego sposób naśladowania Chrystusa. Do tego i nas wzywał. 

To najważniejsze zadanie Kościoła?

Papież często przywoływał bardzo ładne i trafne słowa, przypisywane św. Franciszkowi z Asyżu: „Głoście zawsze Ewangelię, jeśli to konieczne, także słowami”. Zadaniem Kościoła jest niesienie światu Ewangelii, przede wszystkim poprzez życie nią i troskę o najbardziej potrzebujących.

Życie chrześcijańskie powinno odpowiadać na wołanie ubogich i ziemi. Mamy iść za przykładem Miłosiernego Samarytanina, za Błogosławieństwami, wsłuchując się w słowa Jezusa przygotowujące nas na Sąd Ostateczny: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać...

Jakie wyzwania stoją dziś przed nowym papieżem?

Dawniej mówiliśmy o Europie jako kolebce cywilizacji chrześcijańskiej. Dziś częściej mówimy, w Europie i poza nią, o erze postchrześcijańskiej. Kościół sparaliżowany lękiem lub zniechęceniem, albo zafiksowany na przeszkodach ze strony tak zwanej kultury zdechrystianizowanej, to pomyłka. Przecież wszędzie jest głód i pragnienie Ewangelii. Ciągle stoimy przed wyzwaniem głoszenia Dobrej Nowiny i życia nią. W każdym społeczeństwie jest potrzeba pocieszania, jednania i służby. 

Kolegium Kardynalskie jest dziś najbardziej zróżnicowane w historii, kardynałowie się nie znają. Czy nie obawia się Ksiądz, że coraz większy wpływ na wybór papieża mają algorytmy, które podsuwają kardynałom informacje w internecie? 

Właśnie teraz kardynałowie zbierają się na tzw. kongregacjach generalnych i rozmawiają o tym, jak nieść Ewangelię współczesnemu światu, do dzisiejszych kultur. Także do świata cyfrowego, który jest nowym i stale ewoluującym »obszarem« czy »miejscem«, gdzie coraz więcej osób spędza coraz więcej czasu. Myślę, że również tu pojawia się wielkie wyzwanie: jak przekazywać i inkulturować Ewangelię.

A co do kardynałów. Słuchając siebie nawzajem w dialogu, modląc się i sprawując Eucharystię, dyskutując i zastanawiając się, elektorzy otwierają się na działanie Ducha Świętego. Wybór nowego Ojca Świętego jest aktem wiary. 

Czy rzeczywiście wybór papieża opiera się na popularnej alternatywie: konserwatywny czy postępowy? Czy może są inne, ważniejsze kryteria? 

Nie. Kategorie  „konserwatysta” i „progresista” nie pomogą nam w zrozumieniu wyboru nowego papieża ani w zrozumieniu Kościoła. Każdy prawdziwy chrześcijanin, a więc i każdy kardynał-elektor, jest zarówno konserwatywny i postępowy. Co więcej, wybór nowego papieża nie jest referendum w sprawie pontyfikatu jego poprzednika. Dziedzictwo wszystkich poprzednich papieży jest nadal aktualne i ważne. Wybieramy Następcę św. Piotra, nie papieża Franciszka. Wybieramy tego, kto od 2025 r., przez kolejne lata, będzie z Bożą pomocą starał się jak najlepiej kierować Kościołem w wypełnianiu jego misji otrzymanej od Chrystusa: niesieniu Ewangelii wszelkiemu stworzeniu. 

Co więcej, wybieramy papieża, który ma być nie tylko przywódcą duchowym, religijnym i moralnym, ale także społecznym, kulturowym i politycznym punktem odniesienia. Dlatego ten wybór jest tak interesujący dla wielu ludzi na całym świecie. Niezależnie od tego, czy są katolikami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”